TOM HILDE o SWOJEJ DIECIE I o TYM… KTO MU GOTUJE

Tom Hilde, mimo, że zeszłej zimy nie zaliczy do udanych (kontuzja, długa przerwa w startach, dopiero 29. lokata w klasyfikacji generalnej), nadal jest dobrej myśli, co do swojego dalszego skakania. Już teraz Norweg ambitnie planuje przygotowania do przyszłego sezonu letniego i zimowego.

Tylko ponad miesiące potrzebował do powrotu po groźnym upadku w Oberstdorfie, podczas którego doznał złamania jednego z odcinków kręgosłupa. Dzięki ciężkiej pracy i treningom, wrócił jeszcze pod koniec sezonu 2011/2012 i mimo że rewelacyjnych wyników nie osiągał, jednak podziwiać można jego wytrwałość, a dodatkowo, presja i obciążenie psychiczne przed latem – dzięki występom – będzie mniejsze. Do wyczerpujących trenigów siłowych i skoków, Hilde dołączył ostatnio bardziej skoordynowaną dietę.

Sympatyczny Norweg, z właściewym dla niego humorem ocenił swoją dietę, jak i zdolności kulinarne:

„Mam dostęp do odpowiednich dla skoczka produktów spożywczych, jednak niestety nienawidzę gotowania. Zaproponowałem więc Andreasowi Vilbergowi, aby był moim osobistym kucharzem. Teraz on upewnia się, że każdy obiad, który jem jest zdrowy. Bardzo jestem zadowolony z takiego rozwiązania i jestem pewien, że to pomoże mi w dojściu do lepszej dyspozycji jako skoczka.”

„Ogólnie mam dość dobre nawyki żywieniowe, kiedyś próbowałem nawet coś ugotować, jednak w związku z tym, że kilka razy mi się to nie udało, takie wyjście jest najlepsze.” – podumował Hilde.


Źródło: tom-hilde.com

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram