SEPP GRATZER: DYSKWALIFIKACJE TO NORMALNE ZJAWISKO

6.07.2012 r. / 16:53

Zeszłotygodniowy konkurs Pucharu Kontynentalnego w Stams zapamiętamy głównie przez dużą liczbę dyskwalifikacji. Łącznie było ich 29 – z czego siedemnastu zawodników zdyskwalifkowano w sobotę i dwunastu w niedzielę.

Sepp Gratzer, który z ramienia FIS pełni rolę kontrolera sprzętu FIS, wyjaśnia przyczyny tej sytuacji:

„Biorąc pod uwagę nowe przepisy dotyczące kombinezonów jest to normalne zjawisko. Musi minąć trochę czasu zanim wszystkie zespoły dostosują się do tych zasad. Nikt nie ma jeszcze żadnego doświadczenia, jeżeli chodzi o nowe kombinezony”.

„Przygotowanie kombinezonów do zawodów nie jest takie proste. Problem tkwi w tym, że kombinezon po kilku skokach zmienia swój pierwotny kształt – po prostu się rozciąga. To zjawisko może się zdarzyć po 10 lub 50 skokach. Technicy muszą ustalać, kiedy to nastąpi w zależności od zawodnika. Nowe kombinezony praktycznie przywierają do zawodników, więc nawet najmniejszy błąd skoczka przy ubieraniu stroju może prowadzić do dyskwalifikacji – kontynuował przedstawiciel FIS.

„Myślę, że ostatnie zawody dobrze ilustruje fakt, że takie dyskwalifikacje są zespołom ‚potrzebne’. Drużyny dzięki temu mogą uczyć się na swoich błędach, mogą wiedzieć gdzie popełnili błąd. Może to wynikać z braku doświadczenia. Na przykład w sobotnim konkursie w Stams zdyskwalifikowano pięciu austriackich skoczków. W niedzielę Austriacy nie mieli już problemów ze sprzętem. To pokazuje, jak szybko zespoły zdobywają doświadczenie” – zakończył Sepp Gratzer.

Źródło: berkutschi.com / skoky.net

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *