Robert Kranjec, fot. Kata Deak

kranjec robert kd

Choć po kontuzji z zimy nie ma już śladu, Robert Kranjec nie jest do końca zadowolony ze swoich skoków. Rekordzista Słowenii zdaje sobie sprawę, że czas na najwyższą formę ma dopiero nadejść.

Kranjec wziął udział jedynie w pierwszym konkursie Letniego Pucharu Kontynentalnego w Kranju. Zajął w nim czwarte miejsce przegrywając jedynie z braćmi Prevc i Andrazem Pograjcem. Weteran kadry słoweńskiej narzeka, mimo to, na poziom swoich skoków. Słoweniec oddał w okresie przygotowawczym 150 prób, więcej niż o tej samej porze rok temu.

– W zeszłym tygodniu byłem nawet zaniepokojony. Na szczęście przyszedł dobry występ w konkursie i mogę być zadowolony.

Kranjec ma na głowie także sprawę z… producentami nart. – Obecnie mam trzech producentów: Elana, Fishera i Sport 2000. Jeszcze nie wiem kiedy zdecyduję się na jednego.

Ostatni sezon nie należał do udanych w wykonaniu Kranjca. Słoweniec nabawił się urazu kolana podczas igrzysk w Soczi. Jego efekty widzieliśmy zwłaszcza przy dojazdach i hamowaniach na jednej narcie. Skoczek, który wkrótce będzie obchodzić 33 urodziny, stwierdza, że „nie ma już żadnych przeszkód w skakaniu”. Czuje też dodatkowy napęd do skakania, który daje mu… bycie ojcem. Z uwagi na urlop macierzyński jego żony Speli, mógł ostatnio trochę więcej pobyć w domu.  – Zimą byłem trochę zdezorientowany, nie wiedziałem co robić, kiedy wracać do domu. Tak naprawdę elity sportu również potrzebują trochę wolnego czasu. Pippi idzie do przedszkola – dodaje.

 

Źródło: siol.net

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram