Thomas Morgenstern: „Zaczynam skok w moje nowe życie”

morgi_kdThomas Morgenstern, który w miniony piątek ogłosił decyzję o zakończeniu sportowej kariery, zamierza teraz poświęcić swój czas najbliższym. 27-letni Austriak nie jest jeszcze pewien czym zajmie się po rezygnacji z bycia czynnym skoczkiem narciarskim. – Teraz zaczynam skok w moje nowe życie – powiedział.

 

W miniony piątek kiedy wybitny austriacki zawodnik – Thomas Morgenstern – powiedział, że kończy sportową karierę, na chwilę zatrzymał się cały narciarski świat. Wszystko to jest następstwem groźnych upadków w Titisee-Neustadt i Tauplitz, które przydarzyły mu się w minionym sezonie zimowym. Od tego czasu popularny Morgi oddawał próby na skoczni, jednak nigdy nie powróciła u niego 100-procentowa pewność, a obawa o własne zdrowie przeważyła.

Morgenstern jak sam przyznaje, szczególnie miło wspominać będzie jedno wydarzenie ze swojej kariery. – Najlepszym momentem w karierze były dla mnie Igrzyska Olimpijskie w Turynie, nie tylko dlatego, że zostałem mistrzem olimpjskim. Tych chwil będzie mi brakowało – przyznał.

Najważniejszą osobą w życiu byłego skoczka jest teraz jego córka Lilly, która ma obecnie niecałe 2 lata. – Do tej pory skoki narciarskie były dla mnie priorytetem. Teraz zaczynam skok w moje nowe życie. Mam obowiązki wobec mojej córki i mojej rodziny – powiedział austriacki sportowiec, który w 2013 roku rozstał się z matką swojej córki, Kristiną Cerncic. Aktualnie Morgenstern jest w związku z byłą fizjoterapeutką austriackiej kadry skoczków – Silvią Stoettinger, jednak pozostaje w przyjacielskich relacjach z Kristiną.

27-letni Austriak nie podjął jeszcze decyzji, czym zajmie się po zakończeniu sportowej kariery. Morgenstern póki co nie bierze pod uwagę profesjonalnej kariery trenerskiej, wolałby działać z dziećmi i młodzieżą, wyszukiwać młode austriackie talenty narciarskie. Nie jest wykluczona także współpraca byłego skoczka z telewizją w roli komentatora sportowego. Jak wiemy, ma on także m.in. licencję pilota samolotowego.

 

Źródło: oesv.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram