Evgeni Levkin: „Moją motywacją jest olimpijskie złoto”

Evgeni Levkin, fot. Bartosz Leja– Jeżeli nigdy nie upadniesz, nigdy nie powstaniesz, jeżeli nigdy nie przegrasz, nie będziesz mógł wygrać – takim mottem kieruje się w życiu Evgeni Levkin, jeszcze niedawno dobrze zapowiadający się skoczek z Kazachstanu, który od dwóch lat porusza się na wózku inwalidzkim.

 

Na początku sportowej kariery nie wyróżniał się na tle rówieśników. W 2010 roku został członkiem kadry narodowej Kazachstanu i trafił pod skrzydła Kairata Biekenova, głównego trenera zespołu.

Rok później, jako osiemnastolatek dokonał historycznego wyczynu. Jako pierwszy Kazach zdobył złoty medal w skokach narciarskich podczas VII Zimowych Igrzysk Azji w 2011 roku. Młody nieznany skoczek pokonał doświadczonych zawodników z Japonii i Korei. Wydawało się, że przed nim piękna sportowa przyszłość, ale tragiczne okoliczności pokrzyżowały jego plany.

10 listopada 2011 roku Levkin wraz z dwoma kolegami z reprezentacji, Nikolayem Karpenko i Alexeyem Pchelnitsevem uległ wypadkowi samochodowemu. 22-latek odniósł najpoważniejsze obrażenia, doznał złamania kręgosłupa szyjnego, co skutkuje paraliżem wszystkich kończyn. Od dwóch lat Evgeni przechodzi rehabilitację.

– Nie dostrzegamy jakichś przełomowych zmian w jego stanie zdrowia. Oczywiście zachodzi poprawa, ale na skalę niedostrzegalną dla przeciętnego człowieka. Pracujemy teraz nad wzmocnieniem mięśni pleców, nóg i brzucha, aby chłopak mógł poruszać się o kulach i dzięki temu zdobyć większą niezależność. Evgeni jest bardzo zmobilizowany, bije od niego silna wola walki, dlatego myślę, że w ciągu dwóch lat zacznie chodzić – mówi lekarz opiekujący się skoczkiem, dr Shin Alexander Afanasevich.

Dodatkowo Levkin wciąż ma kontakt ze sportem, co jest dla niego bardzo ważne. Jest obecny podczas sesji treningowych swoich kolegów na skoczni, rozmawia z innymi zawodnikami, udziela im swoich rad i przygląda się ich postępom.

– Kiedy jestem wyczerpany i mam ochotę się poddać, gdy nie wiedzę sensu dalszego wysiłku, wtedy myślę sobie: Jestem mistrzem. Jeśli już coś osiągnąłem, jestem zdolny sięgnąć po więcej. Moją motywacją jest złoto olimpijskie. Człowiek, który nie ma celu, niczego nie osiągnie – mówi pełen zapału i wiary we własne siły skoczek.

Takiego podejścia do sportu mógłby mu pozazdrościć niejeden zdrowy zawodnik. Jeżeli rehabilitacja będzie odbywała się zgodnie w planem i uda się osiągnąć pożądane rezultaty, młody Kazach na pewno będzie chciał wrócić na skocznię. Jeśli wciąż będzie miał tak silną wolę walki, być może uda mu się spełnić największe marzenie. W ubiegłym sezonie wszyscy byliśmy świadkami jaką rolę w powrocie do zdrowia pełni determinacja i wola walki. Thomas Morgenstern zadziwił wszystkich, począwszy od trenerów, kolegów ze skoczni, a skończywszy na kibicach. Jego powrót był o tyle trudniejszy, że musiał jeszcze pokonać strach przed skakaniem.

Życzmy młodemu sportowcowi, żeby nigdy nie zrezygnował z marzeń, nie poddał się i mógł jeszcze walczyć z najlepszymi.

 

Źródło: voxpopuli.kz

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram