Anders Jacobsen podczas skoku w Innsbrucku, fot. Julia PiątkowskaPo trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni zachwycamy się rekordowymi skokami na Bergisel i coraz lepszą postawą Polaków. W kuluarach skoków nie milknie też sprawa kombinezonu Andersa Jacobsena, w którym Norweg zwyciężał w Ga-Pa. Szwajcarska gazeta „Blick” sugeruje, że sukces norweskiego skoczka nie jest wynikiem dobrej  dyspozycji, a zasługą nieprzepisowego kombinezonu.

 

Norwegowie kręcą?

Po dwóch latach od ostatniego zwycięstwa i długiej rehabilitacji po kontuzji Anders Jacobsen znów stanął na najwyższym stopniu podium. Wygrana w noworocznym konkursie w Garmisch-Partenkirchen dodała Jacobsenowi pewności siebie i wlała w serca Norwegów nadzieję na kolejne triumfy.

Norweg rozpoczął TCS od 15. lokaty, ale w Garmisch-Partenkirchen nie miał już sobie równych. Wygrywał w treningu, kwalifikacjach, zwyciężył też w zawodach. Wiktoria Jacobsena wywołała jednak spore zamieszanie w świecie skoków narciarskich, a wszystko przez – według „Blicka” – nieprzepisowe kombinezony w których mieli skakać podopieczni Alexandra Stoeckla.

Szwajcarskie pretensje

Oliwy do ognia dolewa Berni Schoedler. Według dyrektora skoków w Szwajcarskim Związku Narciarskim i dawnego trenera Ammanna, jego podopieczny został w Ga-Pa oszukany. – Kto chce kombinować, ten nadal to robi. Przede wszystkim z kombinezonami. Przed tym sezonem kombinezony zostały poszerzone. I czasem zwraca moją uwagę to, że niektórzy skoczkowie po skoku świętują, nawet wtedy gdy nie ma powodu skomentował Schoedler.

Szwajcarski tabloid twierdzi też, że Norwegowie posiadają zmodyfikowane kombinezony, w których wyprodukowana ze specjalnego materiału bielizna ma przylegać jak rzep do stroju. Taki  kombinezon ma dawać większą powierzchnie nośną skoczkom, po wylądowaniu zaś zawodnicy jednym ruchem mogą sprawić, by kombinezon nie przylegał bezpośrednio do bielizny. Dzięki takiej kombinacji zawodnicy swobodnie mogą przechodzić przez kontrolę FIS. Dyskusyjne są też zbyt długie rękawy w kombinezonie Jacobsena, w którym skakał w Ga-Pa.

Całą sytuację skomentował norweski trener Alexander Stoeckl. – Są tacy, którzy potrafią wymyślić coś z niczego, ale to już nie pierwszy raz. Międzynarodowa Federacja Narciarska wszystko skontrolowała, Anders wygrał dzięki dobrej technice, a nie dzięki sprzętowi – podkreślił trener Skandynawów.

Co na to FIS?

Głos w sprawie zabrał także Walter Hofer. Dyrektor Pucharu Świata poinformował, że Jacobsen dostał już nieformalne ostrzeżenie, a dokładniej ustną rekomendację, żeby nie powtórzyć spornej sytuacji w następnym konkursie. Hofer nie skomentował jednak faktu, by Jacobsen miał złamać jakikolwiek przepis podczas zawodów rozgrywanych na Große Olympiaschanze.

Całą sytuacją zmęczony jest sam Jacobsen, który zapewnia, że przeszedł przez takie same kontrole jak inni zawodnicy. – Nie chcę o tym wszystkim rozmawiać. Teraz skupiam się już na niedzielnych zawodach. W pierwszym skoku byłem bardzo sfrustrowany tą sytuacją, a w drugim postanowiłem się już uśmiechnąć – powiedział przed dzisiejszymi zawodami Jacobsen.

Podglądanie, szpiegowanie

Warto zauważyć, że nie jest to pierwsza sytuacja, w której federacje poszczególnych narodów podczas wielkich imprez przyglądają się uważniej kombinezonom czy wiązaniom zawodników. Podczas Zimoweych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver w 2010 roku to austriacka kadra chciała dochodzenia FIS w sprawie wiązań… Simona Ammanna. Do kuriozalnej sytuacji doszło także w Soczi, gdzie Austriacy mieli fotografować wiązania Kamila Stocha i innych zawodników, za co później musieli przeprosić inne reprezentacje.

 

Agnieszka Połomska, Bartłomiej Chudy / Źródło: Blick, skispringen.com

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram