Nicholas Alexander: „Fatalny dzień dla skoczków z USA”

Nicholas Fairall po upadku w konkursie w Bischofshofen, fot. Julia Piątkowska

Na własnym koncie jednego z portali społecznościowych Nicholas Alexander zamieścił długi komentarz dotyczący wczorajszych wydarzeń na skoczni w Bischofshofen. Opowiada w nim o całej otoczce niebezpiecznego upadku jego kolegi z reprezentacji Nicholasa Fairalla.

 

W poniedziałek na skoczni w Bischofshofen Nicholas Fairall upadał dwa razy. Na tym upadki Amerykanów się nie kończyły. – To nie był dobry dzień dla skoczków z USA. W pierwszej serii treningowej miałem nieprzyjemny upadek, który zakończył się wizytą w kabinie medycznej pod skocznią – opisał feralny dzień dla panów Nicholasów Alexander. Jego upadek miał miejsce w treningu. Jeszcze nie było wiadome, że Fairall upadnie w kwalifikacjach.

Nicholas Alexander, fot. Julia Piątkowska

Co ciekawe, Amerykanie nie wiedzieli od razu, że upadali w jednej serii treningowej. – Podczas spaceru Nick Fairall wstąpił do kabiny medycznej, w której byłem opatrywany, by sprawdzić i upewnić się czy wszystko jest ze mną w porządku. (…) Wtedy zauważyłem, że miał na kombinezonie ślady otarcia i bardzo czerwoną twarz. Okazało się, że obaj upadliśmy podczas jednego treningu, a obrażenia których doznaliśmy były podobne – czytamy.

Właśnie w tej sesji stała się rzecz niespotykana. – Wtedy to usłyszeliśmy drżący głoś spikera oraz okrzyk kibiców. Okazało się, że Nick znowu był ofiarą lepkiego śniegu… Pobiegłem do kabiny, gdzie go opatrywano, ale on szybko został stamtąd wzięty, prosto na operację – relacjonuje skoczek.

Podczas gdy Fairall był operowany przed salą czekali na niego trener Bine Norcic oraz właśnie Alexander. – Cały zabieg trwał jakieś dwie godziny. Po nim wyszedł do nas chirurg i powiedział, że wszystko poszło idealnie. To była najlepsza informacja dnia – skomentował imiennik z reprezentacji.

– Nick, jesteś inspiracją dla nas wszystkich. Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia. Bądź silny, kolego! – zakończył przesłanie Alexander.

 

Źródło: Nicholas Alexander, Facebook

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram