Finom zaginęły narty, nie wystartowali w kwalifikacjach

Ville Larinto, fot. Bartosz LejaKuriozalna sytuacja spotkała w Tauplitz fińskich skoczków narciarskich – Sebastiana Klingę oraz Ville Larinto. Mimo iż byli oni na liście startowej oficjalnych treningów i kwalifikacji do konkursu lotów w Kulm, nie mogli oddać skoków. Powodem było… zaginięcie nart obu zawodników. Wciąż nie jest pewne, czy Finowie wystartują w niedzielnych kwalifikacjach.

 

Fińska kadra udała się na loty do Tauplitz w trzyosobowym składzie, w którym znaleźli się: Ville Larinto, Sebastian Klinga oraz Jarkko Maeaettae. Zarówno Larinto, jak i Klinga do Austrii wyruszyli w czwartek z lotniska w Helsinkach. Po dotarciu na lotnisko w Monachium okazało się jednak, że nie ma tam ich nart nart, które jeszcze w Finlandii mieli przy sobie. Winę za całą sytuację najprawdopodobniej ponoszą linie lotnicze Finnair. Sprawę pogarsza sytuacja, że do tej pory nie udało się odnaleźć zaginionych nart. Dodajmy, że każdy skoczek w związku ze wskaźnikiem BMI ma indywidualnie ustalaną długość nart, przez co pożyczenie sprzętu od innych zawodników raczej nie wchodzi w grę.

Problemów ze sprzętem nie miał jedynie Jarkko Maeaettae, który do Tauplitz dotarł prosto z Bischofshofen. Jemu pomyślnie udało się przebrnąć przez kwalifikacje skokiem na 167,5 metra (26. miejsce).

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram