Robert Kranjec odpoczywał od skoków, powrót w Titisee-Neustadt

Robert Kranjec, fot. Kata Deak

Robert Kranjec, fot. Kata DeakAktualny sezon nie jest zbyt udany dla Słoweńca, Roberta Kranjca. Reprezentant klubu SK Triglav Kranj w trwającym sezonie zgromadził 152 punkty, a w połowie konkursów rozegranych obecnej zimy nie zdołał awansować do drugiej serii. Nie brzmi to zbyt optymistycznie w obliczu zbliżających się Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym w Falun, które rozpoczną się już za szesnaście dni. 

 

Robert Kranjec zasłynął w specjalizacji w lotach narciarskich – trzy lata temu w norweskim Vikresund został mistrzem świata. W tym sezonie na skoczniach widzimy tylko cień świetności dawnego Słoweńca. Kranjec wraz z trenerem kadry, Goranem Janusem, podjęli decyzję o chwilowej przerwie w pucharowych startach. Jako przykład takiej dobrej decyzji w obecnym sezonie jest Jurij Tepes, który po słabym początku, wycofaniu z zawodów i odpoczynku, obecnie odzyskał formę i prezentuje się zdecydowanie lepiej będąc stabilnym członkiem słoweńskiego zespołu.

Kranjca zabrakło w szczęśliwym dla Słoweńców Willingen, zastąpił go Tomaz Naglic. W czasie przerwy Robert odpoczywał, nie oddawał żadnych skoków. Wszystko po to by głowa odzyskała „świeżość”. Powrót doświadczonego lotnika przewidziany jest na PŚ w Titisee-Neustadt w najbliższy weekend. Kolejnym PŚ w którym możliwy jest start Kranjca jest Vikersund, z którym łączą go same dobre wspomnienia (mistrzostwo świata, wygrana i trzecie miejsce w PŚ w 2013 roku). Czy Robert Kranjec odzyska dawną świetność? Przekonamy się już za cztery dni.

Obok byłego mistrza świata w lotach, na Hochfirstschanze w Titisee-Neustadt zaprezentują się: Peter Prevc, Jurij Tepes, Jernej Damjan, Nejc Dezman, Matjaz Pungertar i Tomaz Naglic.

 

Źródło: siol.net

 

Komentarze

comments

1 thought on “Robert Kranjec odpoczywał od skoków, powrót w Titisee-Neustadt

  1. Przecież w Willingen Kranjca zastąpił Tomaz Naglič, a Rok Justin startował regularnie w Pucharze Świata od konkursu w Innsbrucku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram