LOTOS Cup Szczyrk 2015: wiatr pozwolił tylko na skoki na HS-44

LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZNZgodnie z przewidywaniami synoptyków w piątek w Szczyrku pojawił się silny i porywisty wiatr, który częściowo pokrzyżował szyki organizatorom Narodowego Programu Rozwoju Skoków Narciarskich „Szukamy Następców Mistrza” – LOTOS Cup 2015. Udało się przeprowadzić tylko zawody na najmniejszym obiekcie na Skalitem: HS-44.

 

Wiatr miał najmniejszy wpływ na skoki oddawane przez zawodników i zawodniczki biorące udział w konkursie skoków na obiekcie HS-44, dlatego udało się bezpiecznie przeprowadzić rywalizację w kategoriach Junior E i Młodziczki. Dotychczasowi liderzy znów zwyciężyli i powiększyli przewagę nad swoimi rywalami.

LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN
LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN

Najlepszą Młodziczką po raz czwarty z rzędu została Paulina Cieślar. Skoczkini z klubu WSS Wisła w Wiśle oddała najdłuższe skoki – na odległość 40 i 39 metrów. Zwycięstwo zapewniła sobie dzięki pierwszemu z nich, ponieważ odskoczyła Annie Twardosz (38,5 m) na prawie sześć punktów. Drugą serię wygrała co prawda zawodniczka z klubu PKS Olimpijczyk Gilowice, lądując w dobrym stylu na 38,5 metrze, jednak nie udało jej się odrobić straty do Cieślar i z notą niższą o 5,4 punktu od liderki LOTOS Cup 2015 pozostała na drugim miejscu. Trzecia pozycja przypadła w udziale Kamili Karpiel z AZS Zakopane (35 i 35 m).

LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN
LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN

Paulina Cieślar przyznaje, że cztery z rzędu zwycięstwa w LOTOS Cup to dla niej zaskoczenie. – Można tak powiedzieć, że jestem nie do zatrzymania i idę jak burza. Ale nie spodziewałam się tego po zeszłorocznych zawodach. Dla mnie samej też jest to zaskoczenie, ale na pewno jest to fajne uczucie. Super skacze się w koszulce lidera i na pewno dodaje to pewności siebie. Na początku troszeczkę bałam się puścić z belki w konkursie, bo nie było dziś serii próbnej, ale jestem zadowolona z tego skoku – skomentowała zwyciężczyni zawodów. Paulina Cieślar z kompletem 400 punktów prowadzi w klasyfikacji generalnej i ma 80 punktów przewagi nad Anną Twardosz, natomiast trzecia Kamila Karpiel wywalczyła do tej pory 240 punktów.

LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN
LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN

Niespodzianki nie było także w kategorii Junior E, w której triumfował Jan Rzadkosz z TS Wisła Zakopane (42 i 41,5 m). Dziś rywale nie ułatwiali mi jednak zadania, ponieważ w pierwszej serii o pół metra dalej od Rzadkosza lądował jego klubowy kolega Stanisław Majerczyk (42,5 m) i to właśnie on prowadził na półmetku rywalizacji, mając 3,6 punktu przewagi nad liderem cyklu. W drugiej serii Majerczyk skoczył tylko 38,5 metra i spadł na drugie miejsce ze stratą sześciu punktów do Rzadkosza. Na najniższym stopniu podium stanął podopieczny trenera Stanisława Ustupskiego – Sebastian Zygmuntowicz. Zawodnik z klubu WKS Zakopane uzyskał 40 i 38 metrów.

LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN
LOTOS Cup Szczyrk 2015, fot. Alicja Kosman / PZN

Trochę się bałem, bo smutno byłoby stracić koszulkę lidera, ale skoki wyszły i wszystko jest w porządku. Nie leciałem bardzo dobrze technicznie. W pierwszym skoku przerzuciło mnie przez narty i mogłem mieć upadek, ale jakoś to utrzymałem i na szczęście nic się nie stało. Bywało gorzej, czasami w gorszych warunkach skakaliśmy – przyznał Rzadkosz. Z drugiego miejsca zadowolony był Stanisław Majerczyk, choć nieco żałował drugiego skoku. – To były dobre zawody, choć warunki nie dopisywały. Prowadziłem po pierwszym skoku, ale trochę zepsułem drugi. Po wyjściu z progu za bardzo wyszły mi narty na bok i klatka wyszła i nie odleciała – tłumaczył. Najodważniej wypowiadał się Sebastian Zygmuntowicz. – Nie bałem się skakać, bo gdy startowałem tu po raz pierwszy, to nawet mocniej wiało i jakoś dałem radę. Trzeba naprężyć nogi i lecieć. Jestem zadowolony z tych dwóch dni i ze skoków również – podsumował. W klasyfikacji generalnej Juniora E najwięcej punktów zgromadził na razie Jan Rzadkosz (360 punktów). Drugi jest Stanisław Majerczyk (270 pkt.), a trzeci Jan Bukowski ma ich w tym momencie 240.

Asystent Delegata Technicznego Jan Szturc uważa, że decyzja o odwołaniu zawodów była słuszna. – Wiatr przeszkadzał również zawodnikom na HS-44, ale zostały rozegrane dwie serie konkursowe, co jest ogromnym sukcesem. Natomiast nie udało się rozegrać konkursów na skoczni HS-77 i HS-106, ponieważ wiatr dochodził do 7-8 m/s i stwarzał niebezpieczeństwo dla zawodników. Decyzja jury była bardzo dobra. Odwołane konkursy zostaną dodatkowo rozegrane podczas kolejnej edycji LOTOS Cup w dniach 28 lutego – 1 marca, również w Szczyrku – poinformował.

Szturc ocenił także wyniki dzisiejszych zawodów. – W kategorii Junior E rywalizacja zaczyna się robić coraz bardziej klarowna. Lider Jan Rzadkosz prowadzi i to dosyć wyraźnie nad drugim zawodnikiem Stanisławem Majerczykiem. Ta dwójka odskakuje od pozostałych i prezentuje bardzo wysoki poziom. W tej kategorii jest zresztą bardzo zacięta rywalizacja w czołowej dziesiątce. Również Paulina, która pod okiem trenera Wojtka Tajnera szlifuje formę, jest bezkonkurencyjna. Na cztery konkursy cztery zwycięstwa. Bardzo dobrze daje sobie radę na tym obiekcie i myślę, że tak będzie do końca sezonu, bo widać jeszcze rezerwy u tej zawodniczki. Dobrze prezentują się też Ania Twardosz i Kamila Karpiel. Te trzy skoczkinie dyktują warunki na skoczni i myślę, że tak będzie do końca – komentował trener z WSS Wisła w Wiśle.

 

Autorzy komunikatu: Alicja Kosman i Anna Karczewska / PZN

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram