Goran Janus: „Szóste miejsce to nasza rzeczywistość”

Goran Janus, fot. Bartosz Leja

Goran Janus, fot. Bartosz LejaWbrew oczekiwaniom słoweńskich kibiców, podopieczni Gorana Janusa nie zaliczą mistrzostw w Falun do udanych. Peter Prevc i jego koledzy wrócili ze Szwecji bez medali, mimo iż przed czempionatem byli wymieniani w gronie poważnych kandydatów do podium. – To jest nasza obecna rzeczywistość – przyznaje bez ogródek szkoleniowiec Słoweńców.

 
Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska
Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska

Słoweńcy jechali do Falun z ogromnymi medalowymi nadziejami. Peter Prevc pojawił się w Szwecji tuż po zawodach w Vikersund, gdzie jako pierwszy skoczek w historii osiągnął 250-metrową odległość. Tej zimy w indywidualnych zmaganiach na podium znajdowali się już Jernej Damjan, Jurij Tepes, a wspomniany Prevc miał na koncie nawet trumfy. Do tego drużyna Janusa dwukrotnie stawała na podium drużynowych Pucharów Świata (3. miejsce w Zakopanem i 1. miejsce w Willingen).

Podczas MŚ w Falun nadszedł jednak wyraźny dołek, którego Słoweńcy nie potrafili przezwyciężyć. Najlepiej indywidualnie spisywał się oczywiście Prevc, jednak plasował się poza podium (miejsca: 13. i 4.). Drużynowo ekipa z Bałkanów wylądowała dopiero na 6. miejscu.

Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska
Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska

W konkursie drużynowym do najwyższych miejsc potrzebni są wszyscy czterej zawodnicy w świetnej formie. My tego nie mieliśmy. Na całe zawody tylko dwa z ośmiu skoków były udane. Szóste miejsce to jest nasza obecna rzeczywistość – przyznał kilka dni po mistrzostwach Goran Janus.

Z występu w światowym czempionacie bardzo niezadowolony był Peter Prevc. – Jestem na siebie zły, że dobry skok oddałem dopiero wtedy, kiedy było już po wszystkim. Powinienem tak skakać w ciągu całych mistrzostw – przyznał, wspominając 133-metrowy lot w finale rywalizacji drużynowej. Dodajmy, że to pierwsza od trzech lat impreza rangi mistrzowskiej, z której najstarszy z braci Prevców nie przywiózł zdobyczy medalowej. Ostatnio na podium stawał podczas Igrzysk w Soczi, MŚ w lotach w Harrachovie oraz MŚ w Val di Fiemme.

Mocno o swoim udziale w czempionacie w Falun wypowiedział się także Jurij Tepes. – Cieszę się, że to wszystko już się zakończyło – podsumował. W nieco bardziej optymistycznym tonie wypowiadał się najbardziej doświadczony podopieczny trenera Janusa, Jernej Damjan. – Dla mnie mistrzostwa były wypadkiem przy pracy. Wewnętrznie wciąż musiałem się wspinać pod górę, a to nie było widoczne na zewnątrz. Do Lahti chcę jednak pojechać z podniesioną głową – zapowiedział walecznie.

 

Źródło: dnevnik.si

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram