Alexander Stöckl: „Będziemy ciężko pracować, by powtórzyć sukces na igrzyskach”

Alexander Stoeckl, fot. Stefan Piwowar

Miniony sezon był dla Norwegów bardzo udany, w samej Norwegii mówi się nawet, że najlepszy w historii. Drugie miejsce w Pucharze Narodów, wspaniałe mistrzostwa świata, okraszone czterema medalami, w tym dwoma złotymi – takie osiągnięcia z pewnością budzą podziw. Mimo to trener Alexander Stöckl nie zamierza spocząć na laurach; przeciwnie, już snuje ambitne plany na przyszłość.

Do pełni szczęścia brakowało Norwegom tylko reprezentanta na podium klasyfikacji generalnej. Najbliżej tego osiągnięcia był czwarty Anders Fannemel, jednak do wyprzedzającego go Stefana Krafta stracił ponad 400 punktów. Mimo to miniony sezon był dla Norwegów jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym w historii. Kulminacyjnym punktem formy skoczków z kraju Wikingów był czempionat w Falun, z którego przywieźli cztery medale, w tym dwa złote.

Czy możliwe jest powtórzenie tego osiągnięcia na igrzyskach olimpijskich w Korei Południowej, które odbędą się za 3 lata? – Wierzę, że jest to możliwe, jednak wszystko musi ułożyć się tak idealnie jak w Falun. Będziemy ciężko pracować, by powtórzyć sukces na igrzyskach – przyznał Alexander Stöckl.

Największym wyzwaniem dla austriackiego szkoleniowca może być zapełnienie luki, jaka z pewnością pojawi się w norweskiej ekipie po zakończeniu kariery przez Andersa Bardala, który w ostatnich latach sprawował rolę lidera. Trener liczy, że funkcję Bardala przejmie teraz inny doświadczony skoczek, Anders Jacobsen, choć zdaje sobie sprawę, że właściwie pewnym jest, że do igrzysk w Korei Południowej Jacobsen nie dotrwa: – Jest zmotywowany do dalszej rywalizacji, jednak jego sytuacja rodzinna z żoną, dwójką małych dzieci oraz ponad dwustoma dniami w podróży, jest wyzwaniem. 

Norweska drużyna to nie tylko sukcesy na najwyższym poziomie, ale i liczne grono juniorów, którzy pukają do kadry narodowej i do rywalizacji w Pucharze Świata. Najsolidniejszym z nich jest z pewnością Johann André Forfang, tegoroczny indywidualny i drużynowy mistrz świata juniorów, któremu dodatkowo udało się wskoczyć na trzeci stopień podium w Vikersund. Młody skoczek bardzo liczy na to, że w przyszłym sezonie zostanie powołany do kadry narodowej:Myślę, że to dobry moment, by zająć miejsce kończącego karierę Bardala. Teraz skończę szkołę w Trondheim, a podczas przygotowań do kolejnego sezonu skupię się przede wszystkim na treningu siłowym i wytrzymałościowym – tak swoje cele określił niespełna 20-letni zawodnik.    

Jak norweską kadrę widzi trener Stöckl w przyszłym sezonie? – Anders Fannemel, Rune Velta, Anders Jacobsen, Johann André Forfang, Phillip Sjoeen, Kenneth Gangnes, a może i Daniel André Tande – takie nazwiska padły z ust austriackiego szkoleniowca.

Przypomnijmy, że chociaż w sezonie 2014/2015 Norwegom wiodło się znakomicie, to rok wcześniej ekipa z kraju Wikingów nie odnosiła wielu sukcesów. 5. miejsce w Pucharze Narodów i 6. lokata w drużynowym konkursie na igrzyskach olimpijskich w Soczi to tylko dwa z wielu rozczarowujących rezultatów z sezonu 2013/2014. Najbardziej optymistycznym elementem był brązowy medal olimpijski zdobyty przez Bardala w konkursie indywidualnym na normalnej skoczni. Doprowadzając swoich podopiecznych na szczyt, trener Stöckl pokazał, że zaufanie, jakim go obdarzono, nie poszło na marne.

źródło: vg.no, informacja własna

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram