Koniec przeliczników, wracamy do tradycyjnych skoków! (Prima aprilis)

skoczek w locie, fot. Julia Piatkowska

Niezwykle interesujące wieści docierają do nas z biur Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Prezydent FIS Gian Franco Casper, po długich naradach z członkami komisji od skoków narciarskich, zapowiedział rezygnację z systemu przeliczników za belkę startową i wiatr. Tym samym wracamy do tradycyjnej procedury, gdzie składowymi skoku są odległość i noty za styl.

 

Sprawa przeliczników za belkę i wiatr dość istotnie podzieliła środowisko skoczków. „Stara” gwardia (Ammann, Neumayer, Kasai, wcześniej nasz Adam Małysz) odnosiła się do wzmożonej matematyki w skokach ostrożnie. Z kolei pokolenie młodszych (Schlierenzauer, Freund, wcześniej Morgenstern) widziało w stale modernizowanym systemie belkowo-wietrznym narzędzie, które uczyni skoki bardziej sprawiedliwymi.

Członkowie Federacji podjęli tę decyzję w trakcie ostatnich zawodów PŚ sezonu w słoweńskiej Planicy. Nie chcąc wprowadzać niepotrzebnego zamętu zdecydowali, że z jej ogłoszeniem poczekają do zakończenia sezonu.

FIS stanęło w ogniu dyskusji na temat wprowadzonego przez siebie systemu przeliczeń już w pierwszych konkursach z nową procedurą naliczania not za skok. Decydujące okazały się konkursy na skoczniach mamucich, gdzie skoczkom zdarzało się dostawać kilkadziesiąt punktów za samo wejście na niższą belkę startową. 

Nowe-stare zasady mają obowiązywać od letnich zawodów obu rang: Letniego Grand Prix i Letniego Pucharu Kontynentalnego.

Widzów nie zdziwią już spore dysproporcje w odległościach. Znów liczy się najważniejsza ogniskowa skoku, czyli odległość. W kontekście wielu głosów krytycznych na temat not wystawianych skoczkom w ostatnich zawodach sezonu w Planicy (kilkadziesiąt not 20-punktowych), FIS rozważa także wycofanie systemu oceniania stylu skoczków. Temat zostanie podjęty na kolejnym kongresie Federacji.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

1 thought on “Koniec przeliczników, wracamy do tradycyjnych skoków! (Prima aprilis)

  1. Szczerze mówiąc to moda na prima aprilisowe artykuły zupełnie nie spisuje się na portalach informacyjnych (takim jest właśnie wasz serwis). Artykuł nie potrzebnie wprowadza zamęt i może wprowadzać w błąd. Myślę że można datę 1 kwietnia zaakcentować w inny sposób. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram