O skoczniach narciarskich, których nie było

Projekt kompleksu skoczni w Changbai shan (Chiny), wizualizacja:  GRAFT, BerlinSkoki narciarskie są dyscypliną sportu mocno oddziałującą na wyobraźnię, a poza lotem zawodnika emocje wzbudzają same skocznie. Obiekty są coraz większe, nowocześniejsze, a rozwiązania coraz bardziej innowacyjne. Co ciekawe niektóre idee wyprzedziły swoją epokę, a wśród niedokończonych projektów są wyjątkowo interesujące perełki.

 

Polski mamut, skocznia na stadionie i rozbieg w tunelu

Stadion Narodowy w Warszawie
Stadion Narodowy w Warszawie

Jak się okazuje inwencji twórczej i ciekawych pomysłów w naszym kraju nie brakuje, także w skokach narciarskich. Dlatego też przez ostatnie kilka(naście) lat pojawiło się parę oryginalnych koncepcji na budowę nowych skoczni, bądź też modernizację tych istniejących. Jeszcze na fali największych sukcesów Adama Małysza, w 2003 roku pojawił się pomysł budowy mamuciej skoczni K-185 obok dużego obiektu w Wiśle-Malince. Skończyło się na budowie skoczni 120-metrowej, która i tak z wielkimi problemami i przy udziale większych kosztów niż zakładano powstała dopiero w 2007 roku. Co prawda temat obiektu do lotów narciarskich w Polsce systematycznie powraca, jednak dzieje się to najczęściej 1 kwietnia, podczas primaaprilisowych żartów.

Projekt tunelu na rozbiegu Wielkiej Krokwi w Zakopanem, wizualizacja: Archigeum
Projekt tunelu na rozbiegu Wielkiej Krokwi w Zakopanem, wizualizacja: Archigeum

Drugim pomysłem, który doczekał się poważnych projektów i planów, a nawet wstępnej aprobaty FIS-u, była skocznia, która miała powstać na Stadionie Narodowym w Warszawie. Arena Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku po wielkim futbolowym święcie ma wiele zastosowań, od koncertów muzycznych po zawody sportowe w windsurfingu, siatkówce czy żużlu. W październiku 2012 roku ujawniona została informacja, że orędownikiem skoków na Narodowym jest sam dyrektor Pucharu Świata, Walter Hofer. Co więcej, po rozmowach FISu z Polskim Związkiem Narciarskim i włodarzami obiektu zakładano, że inauguracja sezonu zimowego 2014/15 odbędzie się właśnie na warszawskim stadionie na skoczni HS-90. Później po dokładniejszych obliczeniach zarówno finansowych, jak i architektonicznych okazało się, że byłoby to przedsięwzięcie kosztowne i dość pracochłonne. W celu powstania skoczni konieczna byłaby demontacja górnej części trybun od strony rozbiegu, co więcej tuż po zawodach obiekt musiałby być zdemontowany. Ostatecznie w kwietniu 2014 roku podjęto decyzję o zaprzestaniu działań związanych ze skokami narciarskimi na Stadionie Narodowym.

Projekt mamuciej skoczni w Nilsiä, wizualizacja
Projekt mamuciej skoczni w Nilsiä, wizualizacja

Stosunkowo nowym pomysłem jest projekt zaproponowany przez Pracownię Reżyserii Architektury ARCHIGEUM. Po pamiętnym konkursie na Wielkiej Krokwi w Zakopanem (w 2014 r.), podczas którego organizatorzy mieli spory problem z opadami deszczu i topniejącym rozbiegiem, młodzi architekci przedstawili pomysł zadaszenia tej części skoczni. Projekt zakładał skonstruowanie innowacyjnego tunelu, w którym skoczkowie dojeżdżaliby do progu. Była to jednak wizja na tyle futurystyczna, że nie doczekała się ciągu dalszego, a tym bardziej wykonania. Najprawdopodobniej kwestia zimowego rozbiegu na Wielkiej Krokwi zostanie rozwiązana w najbliższych latach poprzez zainstalowanie systemu mrożenia torów najazdowych. 

 

Fińskie i chińskie mamuty

Projekt skoczni mamuciej w Yiltornio, wizualizacja: esark.fi
Projekt skoczni mamuciej w Yiltornio, wizualizacja: esark.fi

Nad budową imponujących kompleksów skoczni zastanawiali się swego czasu Finowie. W latach 1996-2007 powstały trzy ambitne projekty zakładające budowę obiektów do lotów narciarskich. Pierwszy z nich (K-185) miał powstać w 1996 r. miejscowości Nilsiä (K-200), a drugi w 2005 r. w Kemijärvi, za kołem podbiegunowym. Dość szybko okazało się jednak, że ze względów finansowych te futurystyczne projekty są niemożliwe do zrealizowania. Ciekawym pomysłem był mamut w Ylitornio (K-185 / HS-207), który miał powstać razem z dużą skocznią (K-120 / HS-140). Oba rozbiegi miały przebiegać w tunelu wydrążonym w skale, natomiast zeskok położony w dolinie za progiem miał być chroniony zadaszeniem. Podobnie jak w powyżej przedstawionych przypadkach, projekt nie został zrealizowany, jednak trzeba przyznać, że był bardzo oryginalny i może nawet zbyt innowacyjny, jak na swoje czasy. Tym samym Finowie wciąż czekają na pierwszą mamucią skocznię w swoim kraju.

Projekt skoczni w Kemijaervi / Suomu, wizualizacja
Projekt skoczni w Kemijaervi / Suomu, wizualizacja

Nieco nowszym pomysłem jest budowa zawierającego kompleks trzech skoczni (K-195, K-130, K-95) centrum narciarskiego w chińskim Changbai shan. Projekt obiektów został przedstawiony w 2006 roku i jak zapowiadano, prace przygotowawcze związane z budową kompleksu mają się rozpocząć w 2014 roku. Póki co brak jakichkolwiek informacji związanych z kontynuacją całego projektu, jednak zakładając możliwość organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku przez Pekin, nie jest wykluczone, że w latach 2015-2020 inwestycja ruszy do przodu. Przemawia za tym także polityka FIS-u, który w ostatnich latach dość wyraźnie otworzył się na wschód i coraz więcej konkursów w skokach narciarskich odbywa się w Azji.

 

Skocznia na pustyni

W latach 2004-2005 jako ciekawostkę można było traktować projekt „Lodowej Góry Bahrajnu”. Król tego arabskiego państwa bogatego w złoża ropy naftowej zapragnął realizacji futurystycznej wizji, która pod dachem na przestrzeni 250 tysięcy metrów kwadratowych miała zawierać m.in. stok narciarski, tor bobslejowy, a także skocznię narciarską. Ostatecznie przedsięwzięcie mające na celu budowę ogromnego krytego centrum narciarskiego w 40-stopniowym upale, nie doszło do skutku.

 

300-metrowa skocznia w Austrii

Skocznią, która przez pewien czas wyjątkowo działała na wyobraźnię zarówno fanów, jak i samych skoczków był obiekt w austriackim Parku Narodowym Wysokich Taurów. Finansowany przez firmę „Red Bull” koncept zakładał skonstruowanie mamuciego obiektu o punkcie konstrukcyjnym usytuowanym na 300 metrze. W 2011 roku w mediach pojawiały się zdawkowe informacje o rozpoczynającej się budowie, co więcej, typowano już skoczka, który miałby oddać pierwszy skok na monstrualnej skoczni (wśród kandydatów wymieniano Thomasa Morgensterna i Adama Małysza), jednak z czasem temat zupełnie ucichł. Dodatkowo FIS niezbyt pochlebnie wypowiadał się o takich projektach i jak przyznawał sam Walter Hofer, tak duża skocznia nie otrzymałaby homologacji i nie mogłyby się na niej odbywać zawody po egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

 

źródło: skisprungschanzen.com / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *