Kamil Stoch: „Nie są to jeszcze skoki, jakich oczekuję”

Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska

Kamil Stoch, fot. Julia PiątkowskaLider polskiej kadry skoczków Kamil Stoch, w zawodach o mistrzostwo kraju w musiał uznać wyższość trzech młodszych kolegów. Mistrz olimpijski uplasował się na czwartej lokacie, a po zawodach poza swoimi skokami skomentował nowe przepisy kontroli kombinezonów oraz odwołanie zawodów Letniej Grand Prix w Zakopanem. 

 

Kamil Stoch w rozegranych w piątek zawodach o Memoriał Olimpijczyków na normalnej skoczni w Szczyrku uplasował się dopiero na 18. miejscu (skoki: 93,0 / 94,5 m). W konkursowych próbach w Mistrzostwach Polski na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle osiągał 125 i 127 metrów, co pozwoliło mu zajął ostatecznie miejsce tuż za podium. Do zwycięzcy, Dawida Kubackiego stracił 12,5 punktu. – Jestem zadowolony z dzisiejszego konkursu, te skoki były bardzo powtarzalne. Warunki były OK, pogoda dopisała, kibice też. Wygrał najlepszy, Dawid, i serdecznie mu gratuluję – podsumował rywalizację skoczek z Zębu.

Jak sam twierdzi, jego dyspozycja nie jest jeszcze na najwyższym poziomie. – Jak na ten etap przygotowań, treningów i porę roku, forma jest w porządku. W stosunku do ostatnich tygodni zrobiłem duży postęp. Oczywiście nie są to jeszcze takie skoki jakich chcę i jakich oczekuję, ale na to trzeba trochę poczekać i popracować – powiedział 28-latek.

Jak się okazuje, Stoch nie jest entuzjastą nowych przepisów, które Międzynarodowa Federacja Narciarska wprowadziła w celu lepszej kontroli sprzętu zawodników. – FIS poszedł ze skrajności w skrajność i jest to dla mnie trochę dziwne. Najbardziej niezrozumiałe jest dla mnie to, że nie można w ogóle dotknąć ciała po zapięciu nart. Moje pytanie idzie dalej – czy za niedługo będzie można oddychać? Ale z przepisami nie ma co się kłócić. Takie ustanowili i trzeba się przystosować – stwierdził. – Niektórzy dodają sobie animuszu i to są ruchy, które mają nas zachęcać do walki. Niektórzy mają też ustalone gesty, którymi sobie przypominają pewne odczucia – dodał Polak, wspominając o kolegach, którzy jeszcze na belce mieli w zwyczaju chociażby klepanie się po udach.

Stoch poruszył także temat odebrania Zakopanemu sierpniowych zawodów Letniej Grand Prix – Dla mnie jest to bardzo przykra sytuacja. Kompleks skoczni, na którym się wychowałem i stawiałem pierwsze kroki jest w opłakanym stanie. Nikt z tym nic nie robi, a ludzie, którzy są za to odpowiedzialni kompletnie się tym nie interesują. Dla mnie jest to bardzo przykre, szkoda słów.

 

notowane w Wiśle, informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram