Łukasz Kruczek dla SP: „Skakanie na Wielkiej Krokwi jest niebezpieczne”

Łukasz Kruczek, fot. Julia PiątkowskaNa ostatniej prostej przed rozpoczęciem cyklu Grand Prix jest kadra prowadzona przez Łukasza Kruczka. Skoczkowie mają już za sobą krajowe zawody w Szczyrku i Wiśle. Tuż po nich szkoleniowiec opowiedział o dyspozycji podopiecznych, formie Dawida Kubackiego, nowych przepisach wprowadzonych przez FIS oraz o stanie zakopiańskiej Wielkiej Krokwi.

 

Bartosz Leja: Dla kadry A pierwszym startem w sezonie był Memoriał Olimpijczyków w Szczyrku. Czy ktoś się wyróżnił w tym zawodach?

Łukasz Kruczek: Pierwszy start, jakikolwiek by nie był, jest w pewnym sensie trudny. Nie ma zawodnika, którego za ten start można by szczególnie wyróżnić. W miarę dobrze skoczyli Klemens Murańka i Jasiek Ziobro, choć ten drugi nie miał szczęścia do warunków.

 
Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska
Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska

Kamilowi nie za bardzo wyszły te zawody czy może co innego było powodem miejsca poza czołową dziesiątką?

I tak zrobił postęp do ubiegłego roku. Ale tak już poważnie, to od treningów w Zakopanem tak się rozregulował, że dopiero w sobotę rano, po drobnych korektach sprzętowych wrócił do dobrego skakania. Teraz trzeba jeszcze kilku treningów na nabranie pewności i będzie wszystko funkcjonowało tak, jak było już na zgrupowaniu w Planicy.

 

W Mistrzostwach Polski z Pana grupy medal wywalczył Klimek Murańka. Czy to oznacza, że aktualnie skacze najlepiej?

To oznacza, że najlepiej zaprezentował się w zawodach.

 
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska
Dawid Kubacki, fot. Julia Piątkowska

Jak oceni Pan dotychczasowe starty Jana Ziobry, Aleksandra Zniszczoła i Piotra Żyły?

Jak już wspominałem, Jasiek dobrze skoczył zawody w Szczyrku, natomiast w Wiśle miał problemy. Piotrek z błędami związanymi z timingiem, ale mimo wszystko OK. Olek skacze jeszcze nierówno. Coraz częściej pokazuje dobre skoki na treningach, ale jest ich jeszcze stosunkowo mało, aby można było powiedzieć, że jest w dobrej dyspozycji – takiej na udane starty. Wszystko jeszcze przed nim.

 

Dawid Kubacki wspominał, że z trenerem Maciusiakiem nieco zmienił metody treningowe, współpracuje z psychologiem. Czy jest Pan zaskoczony jego formą?

Przede wszystkim jest liderem w grupie i to jest już ważny czynnik decydujący o efektywności pracy. Pozostałe kwestie też są istotne, bo działają. Z psychologiem pracuje od zimy, z tym że zmieniła się osoba i częstotliwość. Dawid to zawodnik o dużym potencjale i każda zmiana, która może przynieść korzystny efekt jest pożądana, czas upływa, a zawodnicy nie robią się młodsi. Czy jestem zaskoczony forma – nie, skakał już dosyć dobrze koniec zimy. Teraz, po wspomnianych korektach skacze jeszcze lepiej, a przede wszystkim przenosi to na zawody i to jest najistotniejsze.

 
Zakopane 'Wielka Krokiew', fot. Bartosz Leja
Zakopane ‚Wielka Krokiew’, fot. Bartosz Leja

Trochę zamieszania, także wśród zawodników, wprowadzają nowe przepisy dotyczące kontroli sprzętu. Czy to dobry krok FISu?

Krok we właściwą stronę. Jeśli tylko będą egzekwowane, to w końcu będzie więcej sportu aniżeli manipulacji. Zawsze zostanie kwestia szczęścia do warunków, ale tylko to, a nie możliwości manipulacji przy sprzęcie. Na pewno to wymaga jeszcze dotarcia i pewnie będą jeszcze drobne zmiany proceduralne, ale idea jest jak najbardziej OK. Tym bardziej, że w pewnym sensie wyszła od strony zawodników.

 

Jak skomentuje Pan odebranie zawodów LGP Zakopanemu i sam stan Wielkiej Krokwi?

Nikt nikomu nic nie odebrał – to po pierwsze. Z tego co wiem, to zawody zostały odwołane przez komitet organizacyjny. Na tę chwilę nie ma jeszcze oficjalnego komunikatu z strony FIS w tej sprawie. Powiem tak, zawody pewnie udałoby się przeprowadzić. Do zawodów narty przygotowuje się w inny sposób jak do treningu, natomiast w ciepłe dni na tym obiekcie nie da się efektywnie trenować. Skoki zmieniają się także poprzez obiekty, chcąc być dobrym trzeba się do tego dostosowywać. Nie da się na tych torach, które są zużyte, przyjmować takich pozycji najazdowych jak na innych skoczniach – jest to po prostu w skrajnych przypadkach niebezpieczne.

 

Jakie są plany treningowe polskiej kadry A przed inauguracją Letniej Grand Prix?

Będziemy przez trzy dni trenować w Wiśle, od czwartku. Później już bezpośrednio Grand Prix.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram