Piotr Żyła: „Szansa na sukces jest, ale dużo zależy od mojej głowy”

Piotr Żyła, fot. Julia PiątkowskaPiotr Żyła na początku letniej rywalizacji przystąpi do rywalizacji w zawodach Letniej Grand Prix w Wiśle. 28-latek przyznał, że już na tym etapie sezonu jego dyspozycja jest dość wysoka. – Szansa na sukces zawsze jest, ale dużo zależy od mojej głowy – powiedział. Reprezentant klubu KS Wisła z humorem opowiedział też o kontroli kombinezonów.

 

W pierwszym skoku treningowym podopieczny trenera Łukasza Kruczka skoczył zaledwie 103,5 metra (26. miejsce). – Błąd na progu nie był jeszcze taki straszny. Do progu dojechałem za mało aktywnie, za bardzo z tyłu i od razu po wyjściu z progu ściągało mi nartę. Człowiek trochę jest zastany, dawno nie skakaliśmy i trzeba było skoczyć treningowo, wyczuć skocznię. Ostatnio skakaliśmy w sobotę w Szczyrku i od tego czasu trzeba było złapać dobre czucie – ocenił Żyła i dodał: – Drugi treningowy skok (127,0 m / 1. miejsce) i kwalifikacyjny (126,5 / 2. miejsce), to były już dobre próby, takie, na jakie mnie stać i jakie chciałbym skakać przez ten cały weekend.

Żyła w zeszłorocznych zawodach Grand Prix w Wiśle zajął drugie miejsce, tuż za Peterem Prevcem. Czy jego obecna dyspozycja pozwala na taki sukces? – Skaczę podobnie jak w zeszłym roku, także szansa zawsze jest. Dużo zależy tak naprawdę od mojej głowy, czy od początku do końca uda mi się skakać tak jak trzeba i czy się nie napalę. To są skoki i wszystko się może zdarzyć. Na pewno będę walczyć i będę się starał oddawać dobre skoki – powiedział.

Skoczek z Wisły ze śmiechem opowiedział też o kontroli kombinezonów, która jest wykonywana na górze skoczni. – Fajna. Przeszedłem kontrolę, to połowa sukcesu, nie będę miał zero punktów i nie pojadę wyciągiem na dół, tylko sobie skoczę. Mieliśmy podobną maszynę [mierzącą kombinezon w kroku – przyp.red.], trzy treningi poświęciliśmy tylko na to, teraz wiem, jak mam stawać do kontroli. Jakbyśmy tego nie przećwiczyli, to pewnie by mnie trzęsło i czasem można się zdziwić – wydaje się, że jest OK, a nie jest.

Trenowaliśmy też nawyk niedotykania kombinezonu po kontroli. Idzie się do belki, rączki w bok, położyć narty. Na początku kusiło, ale jak się człowiek przyzwyczai do jakichś nawyków, to robi się to automatycznie. Na początku było dziwnie – przyznał Żyła.

Zapytany o odwołanie zawodów LGP w Zakopanem, sympatyczny skoczek odparł: – W Zakopanem zawsze była rewelacyjna atmosfera, na skocznię przychodziło mnóstwo kibiców. My kilka last wstecz zgłaszaliśmy, że tory na Wielkiej Krokwi nie nadają się do skakania. Byliśmy tam na treningu i strasznie się męczyliśmy, ciężko było w ogóle dojechać do progu, a jak wyszedł tam dobry skok, to było mistrzostwo świata. Może w końcu coś z tym zrobią, jakby były tam tory lodowe, to byłoby super.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram