Agnieszka Baczkowska o nowych przepisach kontroli kombinezonów

Agnieszka Baczkowska, fot. Bartosz Leja

Agnieszka Baczkowska, fot. Bartosz LejaAgnieszka Baczkowska, która sprawuje funkcję delegata i kontrolera sprzętu z ramienia FIS, podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej w Wiśle udzieliła obszernych informacji dotyczących nowych przepisów kontroli kombinezonów. Wzbudzają one spore kontrowersje i różne opinie. O co w nich tak naprawdę chodzi? Poniżej szczegóły.

 

Od tego sezonu zawodnicy są poddawani ponownym pomiarom wysokości ciała i wysokości krocza. Są one wykonywane równocześnie. Kolejną nowością jest też to, że wysokość krocza mierzymy z 30-centymetrowym rozstawem nóg, od tej chwili – 40-centymetrowym. To generalnie powoduje u większości zawodników obniżenie wysokości ciała o 2 centymetry. To przekłada się z kolei na długość nart – poinformowała Baczkowska.

Sepp Gratzer i Walter Hofer, fot. Julia Piątkowska
Sepp Gratzer i Walter Hofer, fot. Julia Piątkowska

Zmieniliśmy również procedury kontroli wysokości krocza. Poprzednio była ona sprawdzana podczas kontroli wykonywanej po skoku zawodnika. Osoby które zostały losowo wytypowane do kontroli, były prowadzone przez wolontariuszy do kontroli, gdzie dokonywano weryfikacji tych wartości. W tej chwili wysokość krocza sprawdzana jest dosłownie na kilkadziesiąt sekund przed oddaniem skoku. Na górze skoczni mamy urządzenie i dodatkowych kontrolerów, którzy sprawdzają wszystkich zawodników w każdej serii konkursowej. Na chwilę obecną jest to człowiek, który ma tabelę z wymiarami poszczególnych zawodników i w momencie pomiaru weryfikuje czy wymiary są odpowiednie, czy nie. Zawodnik dostaje informację tylko „tak”, albo „nie”. Nie ma żadnych komentarzy i nie ma żadnej granicy tolerancji – informuje polska przedstawicielka w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Borek Sedlak, fot. Bartosz Leja
Borek Sedlak, fot. Bartosz Leja

Jak się okazuje, dyskwalifikacja skoczka jest obecnie znacznie bardziej prawdopodobna niż przed zmianą przepisów. – Zawodnik, którego wysokość krocza nie odpowiada zmierzonym wcześniej wartościom, nie jest w ogóle dopuszczany do startu. Po pozytywnym przejściu kontroli niedozwolone jest jakiekolwiek manipulowanie kombinezonem, czyli nie może być żadnego naciągania, dotykania, przemieszczania. Wszyscy zawodnicy, u których coś takiego zauważymy, są niedopuszczeni do startu i zdyskwalifikowani – mówi Baczkowska i dodaje: – Dozwolone jest zapięcie zamka głównego i zamków przy rękawach po przejściu kontroli, jednak musi to być wykonywane w taki sposób, żeby nie było podejrzenia, że czynność ta jest wykorzystywana do przedłużenia rękawów.

Rozbieg skoczni w Wiśle Malince, fot. Stefan Piwowar
Rozbieg skoczni w Wiśle Malince, fot. Stefan Piwowar

Baczkowska poinformowała też, kto odpowiada za kontrolę przeprowadzaną na szczycie skoczni i jak nowe przepisy odbierają trenerzy i zawodnicy. – Kontrolę przeprowadzają oficjele komitetu organizacyjnego danych zawodów, czyli nie są to pracownicy FIS, w związku z czym na każdych zawodach i na każdej skoczni są to inne osoby, przeszkolone przez FIS. Odbiór wśród zawodników i trenerów jest bardzo różny. Jedni uważają, że jest to świetny pomysł, ponieważ wyeliminuje sytuacje, który miały do tej pory miejsce. Inni uważają, że są one zbyt restrykcyjne. Wszystkie przepisy dotyczące kontroli sprzętu są reakcją na to, co dzieje się na skoczni i są wymuszone przez zachowania ekip. Każde, nawet najmniejsze zwiększenie powierzchni nośnej kombinezonu powoduje jakąś reakcję. Każdy przysłowiowy centrymetr ma wpływ na nośność, aczkolwiek w pewnych częściach ciała mniejszy niż w innych.

Jak się okazuje, idea związana z nowymi regułami pojawiła się już jakiś czas temu. – Ten pomysł kiełkował przez cały miniony sezon zimowy. Padały różne sugestie od wszystkich ekip. Nie ukrywam, że w związku z tym, iż w ostatnich latach polska ekipa jest coraz silniejsza i bardziej się liczy, ma tutaj dość spory wkład.

Baczkowska przyznaje, że na początku przepisy dotyczące kontroli przed startem mogą powodować niepewność. – Może być na początku lekkie zamieszanie, zwłaszcza że z doświadczenia wiem, iż dyskwalifikacje zazwyczaj zdarzają się na początku stawki u zawodników mniej doświadczonych. Przed zimą będzie na pewno sporo dyskusji na ten temat.

Dodajmy, że w czasie zawodów Letniej Grand Prix kontrolerów wspomagają Sepp Gratzer i Borek Sedlak. Procedura będzie wyglądać identycznie podczas międzynarodowych zawodów FIS kobiet.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram