Łukasz Kruczek dla SkokiPolska: „Zabrakło dużej skoczni”

Łukasz Kruczek, fot. Bartosz LejaPierwszy konkurs LGP w Czajkowskim nie przyniósł podium żadnemu z Polaków. Najbliżej osiągnięcia takiego wyniku był Kamil Stoch, jednak ostatecznie to siódmy Piotr Żyła okazał się najwyżej sklasyfikowanym biało-czerwonym. – Kamilowi zabrakło dwóch dobrych skoków, albo dużej skoczni – przyznał po konkursie trener Łukasz Kruczek.

 

Bartosz Leja: Czy przeniesienie konkursu na mniejszy obiekt było słuszną decyzją i czy warunki rzeczywiście były niebezpieczne?

Łukasz Kruczek: W momencie podejmowania decyzji wyglądało na to, że nie ma innej opcji. Natomiast faktycznie, kiedy rozpoczęliśmy przygotowania do treningów, wiatr się uspokoił i nie byłoby kompletnie problemów ze skakaniem na dużym obiekcie. Niestety cała procedura przygotowywania skoczni podobno trwa za długo, aby decyzję można było cofnąć. Trochę wiatrem kręciło, ale w granicach bezpiecznych podmuchów.

 

Jak można ocenić konkursowe skoki Kamila Stocha (101,0 / 99,5 m; 8. miejsce) i czego zabrakło, aby utrzymał się na podium?

Zabrakło dwóch dobrych skoków, albo dużej skoczni. W finałowym skoku poszedł za bardzo do przodu i po prostu zabrakło wysokości, by odlecieć kilka metrów dalej. Na dużej skoczni taki błąd byłby do odrobienia w fazie lotu, przynajmniej dla Kamila.

 

Jak można ocenić występ Piotra Żyły (98,0 / 102,5 m; 7. miejsce)?

Pierwszy skok skoczył słabszy, jednak drugi skok Piotrka był bardzo dobry.

 

Zarówno Jan Ziobro (18. miejsce), jak i Klemens Murańka (23. miejsce) prezentowali ostatnio dobre skoki – Janek w treningach w Czajkowskim, Klimek jeszcze we Frenstacie. Czego zabrakło w ich dzisiejszym występie?

Janek skacze tutaj bardzo dobrze, skoki konkursowe były słabsze, ale zakładam że był to taki trochę „wypadek przy pracy” i jutro będzie już wszystko OK. Klimek na razie nie oddał tutaj błyskotliwych skoków, ma lekkie problemy z pozycją najazdową. Skacze bardzo podobnie jak we Frenstacie, jednak Pucharu Kontynentalny to trochę inna liga.

 

Co można powiedzieć o aktualnej dyspozycji Aleksandra Zniszczoła (28. miejsce)?

Jest coraz lepiej, systematycznie się poprawia, ale do dyspozycji jakiej on sam i wszyscy oczekujemy jest jeszcze daleko.

 

Najbardziej eksploatowanym polskim skoczkiem tego lata jest Przemysław Kantyka (31. miejsce). Jak ocenia Pan umiejętności tego zawodnika?

Eksploatowany to bardzo negatywne stwierdzenie, ja bym to ujął tak, że jest to zawodnik który zbiera największe doświadczenie z wszystkich. Tego nie da się nauczyć podczas skoków treningowych, doświadczenia nabywa się w startach. Czas pokaże na co Przemka stać, ale już można powiedzieć że zrobił w ostatnim czasie pod okiem Roberta Matei i Piotra Fijasa bardzo duży postęp.

 

Czy jutrzejszy konkurs w Czajkowskim również może zostać rozegrany na mniejszej skoczni?

Liczymy na dużą, z takim nastawieniem tutaj przyjechaliśmy. Jutro o godzinie 10:00 ma być podjęta decyzja.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram