Skoczna Myślodsiewnia: Czy lato prawdę Ci powie? (podsumowanie LGP 2015)

Dawid Kubacki, fot. Julia PiątkowskaLato się skończyło. Wraz z nim w mroki przeszłości odeszły wakacje oraz zmagania skoczków na igelicie. Muszę przyznać, że dziwna to była Letnia Grand Prix, niemniej jednak, skoro panie miały swój felieton, to i panom nie można odmówić tego zaszczytu. Będą tabelki, monologi, a także subiektywne odczucia. No to… lecimy w potok myśli!

 

Ręka do góry, kto z zapartym tchem śledzi letnią rywalizację skoczków, ukrywając się przed kpiącymi spojrzeniami (żeby tylko…) rodziny i pomstując na stacje telewizyjne, że nie transmitują konkursów, a jak transmitują, to po fakcie, a sport oglądany po poznaniu wyniku to spoiler w czystej postaci? Przyznać się, tu nie będzie ani kpiących spojrzeń, ani tym bardziej komentarzy.

Muszę jednak stwierdzić, że tegoroczna Letnia Grand Prix była dziwna. I choć wydaje się, że ta specyfika powtarza się już regularnie od kilku lat, to postanowiłam sprawdzić, jak mają się letnie wyniki do zimowych rezultatów na przestrzeni lat. Zastanawialiście się, co historia mówi na temat szans Kento Sakuyamy na końcowy triumf w zimie? Albo na temat wysokiej formy Dawida Kubackiego tudzież przełożenia letniej dyspozycji Kamila Stocha na kolejny sezon?

 

Degradacja lata?

W tym roku na salony wkroczyła 22. edycja Letniej Grand Prix, która od 1994 roku wyłoniła 17 zwycięzców. Tylko (a może aż?) siedmiokrotnie zdarzyło się, by triumfator LGP odniósł zwycięstwo w kolejnym sezonie Pucharu Świata. Najpierw, w 1995 roku, latem najlepszy był Andreas Goldberger, by zimą powtórzyć rewelacyjny wynik i ponownie stanąć na szczycie podium klasyfikacji generalnej. Kolejnym skoczkiem, który poszedł w jego ślady, stając się z czasem najbardziej utytułowanym zawodnikiem LGP, był Adam Małysz (LGP 2001 i PŚ 2001/2002). Przez kolejne kilka lat letnia rywalizacja miała mgliste przełożenie na Puchar Świata, jednak w końcu zmieniła zdanie i postanowiła powiedzieć trochę prawdy: od lata 2005 do lata 2009 najlepsi zawodnicy na igelicie deklasowali rywali także zimą. Powyższe rozważania obrazuje oczywiście tabelka:

Zawodnicy, którzy wygrali w jednym sezonie LGP i PŚ
sezon
zawodnik
1995/1996
Andreas Goldberger
2001/2002
Adam Małysz
2005/2006
Jakub Janda
2006/2007
Adam Małysz
2007/2008
Thomas Morgenstern
2008/2009
Gregor Schlierenzauer
2009/2010
Simon Ammann

Od 2010 roku próżno jednak szukać najlepszych skoczków z lata na szczycie zimowego podium i nietrudno zauważyć, z czego ta specyfika wynika – Letnia Grand Prix stała się dla części zawodników po prostu zwykłym treningiem, którego celem jest sprawdzenie, w jakim miejscu się znajdują, zwłaszcza na tle pozostałych. I tak na skoczni nie pojawiają się najbardziej utytułowani skoczkowie, albo pojawiają się, ale z rzadka. Ani Severin Freund, ani Peter Prevc, którzy od kilku lat brylują zimą, nigdy nie triumfowali latem. Podobnie zresztą jak Kamil Stoch, który najwyżej, na 2. miejscu uplasował się w 2010 i 2011 roku. Gdyby ktoś był zainteresowany, szepnę, że Stoch w LGP 2013, tak jak i w tym roku, zajął 9. miejsce, a jak było zimą 2013/14, wszyscy wiemy. Ale cicho sza, ja tego nie powiedziałam i żeby nie było – nie dmucham żadnego balona oczekiwań, co to, to nie, a co złego, to nie ja.

 

Lato niewymowne?

Kenneth Gangnes, fot. Kata Deak
Kenneth Gangnes, fot. Kata Deak

Odnoszę wrażenie, że tegoroczna LGP była wyjątkowo małomówna i właściwie trudno wysnuć z niej jakiekolwiek wnioski na przyszłość. Bo to, że Prevc czy Freund będą mocni, nie wynika w gruncie rzeczy z rezultatów LGP, ale ot tak, z wewnętrznego przekonania i ostatnich lat. Acz miniona zima pokazała nam, że niczego nie można być pewnym, więc i na tej płaszczyźnie mogą pojawić się pewne nieprzewidziane okoliczności. Wracając do lata – w 11 indywidualnych konkursach triumfowało 8 różnych zawodników, a choć może to dziwić, zwycięzca całego cyklu na szczycie konkursowego podium stał tylko raz. Dwukrotnie triumfy święcili Dawid Kubacki, Severin Freund i Kenneth Gangnes. I choć to może niepoprawne, to naprawdę trudno mi uwierzyć, że Sakuyama czy choćby Joachim Hauer albo Robert Kranjec, którzy stawali na podium letnich zmagań, nagle powtórzą swoje wyniki zimą. Nie, moi drodzy, śnieżne rozgrywki to nie przelewki. Na zielonej trawie wiadomo jak jest – błogo, na śniegu wręcz przeciwnie – zacięta rywalizacja. Ostrożna byłabym też z hurraoptymizmem dotyczącym Dawida Kubackiego i jego oszałamiającej formy, która pod koniec rozgrywek LGP jakby nieco podupadła. Pamiętajmy, że to zima jest najważniejsza, a lato to w gruncie rzeczy okres treningowy. No, trochę też czas walki o pietruszkę, zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy mało kto z czołówki traktuje poważnie wyniki same w sobie.

A oto poczet zwycięzców konkursów LGP 2015:

skoczek
zwycięstwa w LGP 2015
Dawid Kubacki
2
Severin Freund
2
Kenneth Gangnes
2
Kento Sakuyama
1
Michael Neumayer
1
Stefan Kraft
1
Junshiro Kobayashi
1
Gregor Schlierenzauer
1

I poczet „podiumowiczów”:

skoczek
podia w LGP 2015
Kento Sakuyama
5
Kenneth Gangnes
4
Severin Freund
3
Robert Kranjec
3
Peter Prevc
3
Stefan Kraft
2
Dawid Kubacki
2
Joachim Hauer
2
Michael Neumayer
1
Junshiro Kobayashi
1
Gregor Schlierenzauer
1
Piotr Żyła
1
Jan Ziobro
1
Taku Takeuchi
1
Kamil Stoch
1
Ilmir Hazetdinov
1
Jakub Janda
1

Triumfujący Dawid Kubacki w Wiśle, fot. Bartosz Leja
Triumfujący Dawid Kubacki w Wiśle, fot. Bartosz Leja

Tłoczno, Panie kochany, na tym podium! Niby stawało na nim czterech Polaków, ale jakoś tak niezbyt przekonująco. No, może z wyjątkiem dwóch triumfów Dawida Kubackiego, ale że te wystąpiły na początku LGP, to człowiek zdążył już przywyknąć. Trudno też zachwycać się wynikami azjatyckiej części tournee, w której to zazwyczaj startuje tak zwany drugi krawat. Powiedziałabym nawet, że tym razem nie była to nawet sprana mucha, dlatego też japońsko-rosyjskimi zmaganiami ekscytowaliśmy się zgoła mniej, dając spokój biednym stacjom telewizyjnym, które nie wciskają w swój i tak napięty grafik konkursów, które, nie oszukujmy się, ogląda niewielu. Mnogość różnych zawodników, którym udało się znaleźć w czołowej trójce, a także wielu w tym gronie debiutantów, potwierdza tylko, że pojęcie czołówki zmienia swoje znaczenie, a dominacje, letnie czy też zimowe, przypominające deklasacje Orła z Wisły, odeszły w niepamięć. I powoli staje się to regułą – zeszłego lata na podium konkursów LGP również zobaczyliśmy 17 różnych skoczków z 8 różnych krajów.   

Tym razem czołową trójkę klasyfikacji generalnej LGP stanowili Kento Sakuyama, Kenneth Gangnes i Robert Kranjec. Skoro już autorytarnie ustaliłam, że szanse Japończyka na zimowy triumf są raczej odległe, to sprawdźmy, jak w zimowej przeszłości radzili sobie skoczkowie z letniego podium.

Zawodnicy, którzy w jednym sezonie stawali na podium LGP i PŚ
sezon
zawodnik
miejsce w LGP
miejsce w PŚ
1994/1995
Andreas Goldberger
3.
1.
1995/1996
Andreas Goldberger
Ari-Pekka Nikkola
1.
3.
1.
2.
1998/1999
Martin Schmitt
3.
1.
1999/2000
Janne Ahonen
3.
3.
2001/2002
Adam Małysz
1.
1.
2002/2003
Andreas Widhoelzl
1.
3.
2004/2005
Jakub Janda
1.
1.
2006/2007
Adam Małysz
1.
1.
2007/2008
Thomas Morgenstern
Gregor Schlierenzauer
1.
3.
1.
2.
2008/2009
Gregor Schlierenzauer
Simon Ammann
1.
2.
1.
2.
2009/2010
Simon Ammann
1.
1.
2010/2011
Adam Małysz
3.
3.

Adam Małysz, fot. Bartosz Leja
Adam Małysz, fot. Bartosz Leja

Przeszłość pokazuje, że świetlana przyszłość jest niepewna. Tylko piętnastokrotnie zdarzyło się, by skoczek z podium LGP w kolejnym zimowym sezonie znalazł się ponownie w czołowej trójce. Co więcej,  udawało się to tylko 10 skoczkom, a ostatnim takim wyczynem popisał się nie kto inny, jak Adam Małysz, i to w 2011 roku. Od tego czasu ranga zwycięstw w LGP wydaje się spadać na łeb, na szyję. Bo choć Letnia Grand Prix liczy sobie już ponad 20 wiosen, tylko cztery razy wszyscy skoczkowie z podium jej klasyfikacji generalnej uplasowali się w czołowej dziesiątce kolejnego sezonu Pucharu Świata. Po raz ostatni sytuacja taka miała miejsce 6 lat temu (LGP 2009 / PŚ 2009/10). Co więcej, trzykrotnie żaden skoczek z podium LGP nie zdołał znaleźć się wśród dziesięciu najlepszych zawodników pucharowej karuzeli, a ostatnio nastąpiło wyjątkowe nasilenie tego typu anomalii, która zdaje się powoli przeistaczać w tradycję. Czasy letniej dominacji są wręcz zamierzchłe, wziąwszy pod uwagę, ile się zmieniło. Niemniej jednak, jak sądzę, na Kamila Stocha możemy liczyć – jeśli Polak plasował się w czołowej dziesiątce LGP, to powtarzał swoje osiągnięcie zimą. Oczywistym jest, że w przypadku dwukrotnego mistrza olimpijskiego liczymy na coś więcej niż przyzwoite lokaty wśród dziesięciu najlepszych skoczków, ale nie bądźmy zbyt wymagający. Przynajmniej na początek.

Gregor Schlierenzauer, fot. Julia Piątkowska
Gregor Schlierenzauer, fot. Julia Piątkowska

Problem mam ze Schlierenzauerem, który wystartował tylko w jednym, acz zwycięskim dla siebie konkursie. Bo za każdym razem, kiedy Tyrolczyk stawał na podium LGP, to powtarzał swój wyczyn także zimą. Tym razem 25-letni skoczek zaszczycił swoją obecnością tylko jeden konkurs i wypada chyba stwierdzić, że jedne zawody wiosny nie czynią, ale jest jedno „ale”: Schlierenzauer to Schlierenzauer, praktycznie zawsze i wszędzie będzie stawiany w gronie faworytów. Przyszłość pokaże, czy słusznie.

Wszystkie miejsca zajmowane przez czołowych skoczków LGP w następującym po niej sezonie PŚ obrazuje tabela:

Miejsca zawodników z podium LGP w kolejnym sezonie PŚ
sezon
zawodnik
miejsce w LGP
miejsce w PŚ
1994/1995
Takanobu Okabe
Ari-Pekka Nikkola
Andreas Goldberger
1.
2.
3.
5.
8.
3.
1995/1996
Andreas Goldberger
Kazuyoshi Funaki
Ari-Pekka Nikkola
1.
2.
3.
1.
33.
2.
1996/1997
Ari-Pekka Nikkola
Mika Laitinen
Masahiko Harada
1.
2.
3.
12.
14.
29.
1997/1998
Masahiko Harads
Espen Bredesen
Martin Hoellwarth
1.
2.
3.
4.
43.
11.
1998/1999
Masahiko Harada
Kazuyoshi Funaki
Martin Schmitt
1.
2.
3.
9.
4.
1.
1999/2000
Sven Hannawald
Andreas Goldberger
Janne Ahonen
1.
2.
3.
4.
5.
3.
2000/2001
Janne Ahonen
Matti Hautamaeki
Hideharu Miyahira
1.
2.
3.
5.
6.
16.
2001/2002
Adam Małysz
Andreas Goldberger
Stefan Horngacher
1.
2.
3.
1.
13.
12.
2002/2003
Andreas Widhoelzl
Clint Jones
Janne Ahonen
1.
2.
3.
3.
50.
4.
2003/2004
Thomas Morgenstern
Akseli Kokkonen
Martin Hoellwarth
1.
2.
3.
6.
19.
5.
2004/2005
Adam Małysz
Martin Hoellwarth
Daniel Forfang
1.
2.
3.
4.
5.
28.
2005/2006
Jakub Janda
Wolfgang Loitzl
Thomas Morgenstern
1.
2.
3.
1.
29.
5.
2006/2007
Adam Małysz
Wolfgang Loitzl
Andreas Kofler
1.
2.
3.
1.
13.
7.
2007/2008
Thomas Morgenstern
Adam Małysz
Gregor Schlierenzauer
1.
2.
3.
1.
12.
2.
2008/2009
Gregor Schlierenzauer
Simon Ammann
Michael Uhrmann
1.
2.
3.
1.
2.
18.
2009/2010
Simon Ammann
Robert Kranjec
Adam Małysz
1.
2.
3.
1.
10.
5.
2010/2011
Daiki Ito
Kamil Stoch
Adam Małysz
1.
2.
3.
15.
10.
3.
2011/2012
Thomas Morgenstern
Kamil Stoch
Tom Hilde
1.
2.
3.
7.
5
29.
2012/2013
Andreas Wank
Jurij Tepes
Taku Takeuchi
1.
2.
3.
28.
45.
42.
2013/2014
Andreas Wellinger
Jernej Damjan
Anders Bardal
1.
2.
3.
9.
13.
4.
2014/2015
Jernej Damjan
Phillip Sjoeen
Taku Takeuchi
1.
2.
3.
14.
31.
20.

 

Lato prawdy nie powie

Wniosek jest tylko jeden – ostatnimi czasu lato jest po prostu dziwne i… kłamliwe, a nos mu rośnie jak u Pinokia. Próba określenia wyników zimowych na podstawie letnich zmagań wydaje się czystym wróżeniem z fusów bądź z kryształowej kuli, i to wyjątkowo mętnej. Część skoczków, dzięki nieobecności pozostałych, bardziej utytułowanych, w Letniej Grand Prix nabiera doświadczenia, a część wyrasta na bohaterów, którzy nigdy nie zamienią igelitu na prawdziwy śnieg. Przyszłość pokaże, czy Kento Sakuyama pójdzie w ich… zielone ślady.

 

Kasia Nowak

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram