Krzysztof Miętus dla SkokiPolska: „Skacze mi się lepiej, poprawiłem błędy”

Krzysztof Miętus, fot. Stefan PiwowarMiniony sezon nie był dla Krzysztofa Miętusa zbytnio udany. Skoczek, który punktował już w Pucharze Świata, nie radził sobie w Pucharze Kontynentalnym i „trzecioligowym” cyklu FIS Cup. Trwająca zima przynosi jednak sympatycznemu 24-latkowi nadzieję. – Skacze mi się znacznie lepiej, poprawiłem błędy, nad którymi długo pracowałem – przyznaje.

 

W piątkowym i sobotnim konkursie Pucharu Kontynentalnego w Renie starszy z braci Miętusów zdobywał punkty do klasyfikacji generalnej, zajmując 16. i 19. miejsce. W niedzielę, kiedy rywalizacja przeniosła się na większy obiekt, już tak dobrze nie było – 36. miejsce i brak awansu do finału.

Krzysztof Miętus, fot. Stefan Piwowar
Krzysztof Miętus, fot. Stefan Piwowar

Szczerze mówiąc, liczyłem na jeszcze lepsze rezultaty. Szczególnie na dużej skoczni, którą bardzo lubię i czułem się na niej znacznie lepiej, więc na pewno nie jest to kwestia skoczni. W piątek i w sobotę skakałem po prostu powtarzalnie. W niedzielę niestety popełniłem błąd i stąd taki, a nie inny wynik. Przede wszystkim odbicie było bardzo spóźnione i nie dało się już z tego odlecieć. Szkoda, że akurat taki skok trafił się w pierwszej serii, ponieważ byłem bardzo pozytywnie nastawiony – skomentował swój występ. Zapytany o ocenę obiektów Renabakkene oczami zawodnika, odparł: – Obie skocznie, HS-111 i HS-139, są bardzo przyjemne do skakania, przynajmniej dla mnie. Dużą role odegrały tam też warunki, które pozwoliły na w miarę sprawiedliwe konkursy.

Na dyspozycję prezentowaną na początku sezonu zimowego skoczek AZS-u Zakopane jednak specjalnie nie narzeka. – W tym roku skacze mi się znacznie lepiej, co widać po wynikach. Przede wszystkim poprawiłem błędy, nad którymi bardzo długo pracowałem. Chociaż i tak nie jestem do końca zadowolony.

Krzysztof Miętus, fot. Bartosz Leja
Krzysztof Miętus, fot. Bartosz Leja

W Norwegii 24-latek, podobnie jak wszyscy Polacy, był pod opieką trenera kadry B, mimo iż na co dzień pracuje z kadrą C. – Cały czas trenuję z Robertem Mateją, ale w czasie wyjazdu nie mam problemów z innym trenerem. Maciek Maciusiak dokładnie wie, na czym się koncentrować i staramy się to ciągle poprawiać – zapewnił skoczek z Dzianisza.

Dobre zeszłotygodniowe występy w PK sprawiły, że Andrzej Stękała dostał powołanie na konkursy Pucharu Świata. Czy Krzysztof Miętus również ma podobne aspiracje? – Żeby dostać się na PŚ, trzeba najpierw pokazać się z jak najlepszej strony w zawodach niższej rangi. Tak więc to jest moim celem – powiedział, a zapytany o najbliższe plany odparł: – W środę będziemy skakać w Zakopanem. Poza tym czekają mnie treningi na hali i siłowni, a później i wyjazd na kolejne zawody do Rovaniemi.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram