Domen Prevc: „Mój brat mnie inspiruje, sprawia, że jestem lepszy”

Domen Prevc, fot. Stefan PiwowarDwa lata temu Engelberg był wyjątkowo szczęśliwy dla Polaków, a tym razem los uśmiechnął sie do Słoweńców i braci Prevc, którzy zajęli dwa pierwsze miejsca, bezdyskusyjnie dystansując całą stawkę. Nawet sam Goran Janus nie mógł nadziwić się ich wyczynom. – Nie wiem, co powiedzieć, ale to historycznym moment – przyznał po konkursie.

 

Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska
Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska

Treningi nie wskazywały na to, że bracia Prevc zdominują rywalizację na Gross-Titlis w Szwajcarii, jak się jednak okazało, słabsze próby starszego brata były spowodowane zmianą butów. Ponieważ nowe się nie sprawdziły, 23-letni skoczek wrócił do sprawdzonych rozwiązań, a te okazały się niezastąpione, dzięki czemu udowodnił, że obecnie jest najlepszym lotnikiem świata. Bezdyskusyjny triumf dały mu skoki na 139,5 oraz 134,0 metry i choć wydawało się, że oddał je z wyjątkową lekkością, to jak sam przyznał, stres niemal zawsze towarzyszy pucharowym zmaganiom.Gdy po pierwszej serii prowadzisz, to oczywistym jest, że czujesz napięcie. Wykonałeś dopiero połowę pracy i możesz albo utrzymać pierwsze miejsce, albo spaść dziesięć lokat niżej – przyznał Słoweniec po konkursie, w którym odniósł swoje ósme zwycięstwo w całej karierze, a drugie w tym sezonie.

Nie szczędził też słów uznania swojemu bratu, który znalazł się na podium już w swoim czwartym starcie w Pucharze Świata. – Cieszę się, że osiągnął taki poziom i razem możemy się rozwijać. Ja sam wiem, że zawsze mogę być lepszy, wciąż coś poprawiać, a jutro czeka mnie kolejny dzień i następne wyzwania, w których mogę to udowodnić.  

Domen Prevc w locie, fot. Julia Piątkowska
Domen Prevc w locie, fot. Julia Piątkowska

Dla 16-letniego Domena podium było z jednej strony wyróżnieniem, a z drugiej nie zmieniło jego sposobu postrzegania rywalizacji, jednak szybując 133,5 i 134,0 metry, udowodnił, że jest równie utalentowany jak jego starszy brat, choć dziś stracił do niego niemal 13 punktów. Podopieczny Gorana Janusa dalej chce się rozwijać i wspinać na kolejne szczeble kariery.Bardzo się cieszę z miejsca w czołowej trójce, nie czułem presji, poszedłem na drugi skok z konkretnym zadaniem wyznaczonym przez trenera, a na podium towarzyszyły mi wyjątkowe emocje. To dla mnie wielkie osiągnięcie, ale jednocześnie nic się nie zmieniło – zapewnia utalentowany Słoweniec, który cieszy się, że może czerpać z doświadczeń kogoś tak bliskiego jak brat. – Peter mnie inspiruje, sprawia, że jestem lepszy – przyznał 16-latek, podkreślając, że dzisiejsze podium jest dla niego dodatkową motywacją, a jutro postara się skakać na swoim poziomie. Co z tego wyniknie, czas pokaże.

Goran Janus, fot. Bartosz Leja
Goran Janus, fot. Bartosz Leja

Najbardziej oszołomiony dzisiejszymi wydarzeniami na skoczni był chyba Goran Janus, któremu trudno było opisać emocje towarzyszące zmaganiom. – Nie wiem, co mam powiedzieć. To historyczny moment, bo po raz pierwszy w PŚ dwóch braci stanęło na dwóch pierwszych miejscach – mówił po konkursie. Co ciekawe, jedna ze słoweńskich telewizji odwiedziła dziś rodziców obu braci.Duma to nie jest właściwe słowo, tak naprawdę świetnie się bawiliśmy, a synom wysłaliśmy krótkie wiadomości, będziemy z nimi rozmawiać, gdy znajdą na to czas – mówił na łamach telewizji ojciec młodych i przyszłościowych zawodników, którzy już jutro staną w szranki o kolejne punkty. Kto wie, być może zamienią się miejscami, pisząc kolejny rozdział wyjątkowej historii… 

 

źródło: siol.net / rtvslo.si

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram