Stefan Hula: „Wkładam w to całe serce, to praca, którą kocham”

Stefan Hula, fot. Julia PiątkowskaStefan Hula w konkursie drużynowym MŚ w lotach w Tauplitz skakał jako ostatni z Polaków. Jak przyznaje, było to dla niego ciekawe doświadczenie. 29-latek ze Szczyrku skomentował też głosy krytyków, którzy nie wierzyli w jego udane występy w zawodach najwyższej rangi. – Wkładam w to całe serce, poświęcam czas rodzinny, to praca, którą kocham – mówi.

 

Ten konkurs w moim wykonaniu był podobny do indywidualnego. Wszystkie skoki były podobne do tych, które oddawałem wcześniej. Pierwszy był może trochę spóźniony, ten drugi wydawał mi się w porządku. Dzisiaj nie było już takich warunków jak wczoraj, żeby powalczyć o dłuższe skoki. Było też trochę stresu, bo skakanie jako ostatni to ciekawe doświadczenie – powiedział tuż po konkursie Hula, który w konkursowych skokach osiągał 191,5 oraz 189,5 metra.

Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska
Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska

Reprezentacja Polski po skokach Kamila Stocha i Klemensa Murańki zajmowała nawet trzecie miejsce. Jak przeżywał to Hula, który skakał jako ostatni z biało-czerwonych? – Śledziłem na górze skoki chłopaków i serce mocniej mi zabiło. Po dwóch skokach byliśmy „na pudle”. Każdy dał z siebie jednak sto procent. Realnie patrząc, ciężko byłoby o to, aby być na podium – przyznał i dodał: – Fajnie poskakał dzisiaj Kamil Stoch. Cieszy to, że powrócił i stać go na dobre skoki. Chyba nikt w to nie wątpił. To jednak nie jest jeszcze jego najwyższy poziom. Fajny pierwszy skok miał Klimek. Na tyle nas było stać. 

Stefan Hula w locie, fot.Julia Piątkowska
Stefan Hula w locie, fot.Julia Piątkowska

Podopieczny trenera Macieja Maciusiaka wspomniał też o wczorajszym konkursie indywidualnym, w którym uplasował się na 21. lokacie. – Nie oczekiwałem od siebie, że będę walczył o czołową trójkę czy dziesiątkę. Realnie patrzę na to, jak skaczę. W Pucharze Świata mam miejsca w okolicach dwudziestki. Ciężko było przyjechać na skocznię, która nie wybacza błędów. Cieszę się, że oddawałem tu swoje dobre skoki, nie napalałem się na życiówki, tylko zrobiłem to, co chciałem. Na tyle mnie było stać – ocenił.

Stefan Hula, fot. Julia Piątkowska
Stefan Hula, fot. Julia Piątkowska

Hula odniósł się także do głosu krytyków, którzy twierdzili, że nie stać go już na zajmowanie punktowanych miejsc w cyklu Pucharu Świata. Jak niedawno mówił nam trener Maciej Maciusiak, w tym gronie byli także trenerzy i działacze narciarscy.Jak na razie wszystko idzie dobrze, tak jak planowałem to przed zimą. Chcę regularnie skakać do czołowej trzydziestki Pucharu Świata. Jeżeli ktoś we mnie nie wierzył, to nie moja sprawa. Ja robię wszystko z pełnym zaangażowaniem, wkładam w to całe serce, poświęcam czas rodzinny. To moja praca, którą kocham, i będę to robił, dopóki zdrowie mi pozwoli, bo to sprawia mi przyjemność. Wiele przed sezonem nie zmieniłem, może troszkę myślenie i podejście – skomentował polski skoczek.

Teraz polskich zawodników czekają zawody na doskonale im znanej Wielkiej Krokwi. Jakie oczekiwania względem tych konkursów ma najstarszy z reprezentantów Polski? – W Zakopanem skacze się świetnie, jest super atmosfera, wspaniali kibice i fajna skocznia. Mam nadzieję, że pogoda będzie taka jak tu w Austrii, że będzie zima – podsumował.

 

informacja własna

 

Komentarze

comments

Facebook
Facebook
Instagram