Kamil Stoch: „Jeszcze wiele przyjemnych momentów może się wydarzyć”

Kamil Stoch, fot. Julia PiątkowskaMistrzostwa Świata w lotach narciarskich w Austrii nie były udane dla lidera polskiej kadry, Kamila Stocha. Dwukrotny mistrz olimpijski nie zakwalifikował się do konkursu głównego i dopiero w drużynówce zobaczyliśmy jego przyzwoite skoki. – To co się wydarzyło, to nie były miłe chwile, ale bogate w doświadczenia. Na tej imprezie świat się nie kończy – zapewnia.

 

Po porażce w czwartkowych kwalifikacjach (134,5 m i brak awansu), w konkursie drużynowym próby Stocha wyglądały już znacznie lepiej. 207 i 202,5 metra były to najlepsze skoki wśród biało-czerwonych, którzy ostatecznie uplasowali się na piątej pozycji.

Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska
Kamil Stoch, fot. Julia Piątkowska

Można powiedzieć, że wróciłem do zawodów i do startów. Te skoki wyglądają już fajnie i przede wszystkim się przy nich nie męczę. Kosztuje mnie to jednak sporo mentalnie, ponieważ muszę się skupić na sobie i na zadaniu, które muszę wykonać. Całkowicie odcinam się od zawodów, od emocji i chęci rywalizacji. Zrobiłem dużo pracy, która kosztowała mnie sporo energii, ale teraz mam czas aby się zregenerować i walczyć dalej – oceniał Stoch po czempionacie w Tauplitz, a zapytany o ulubiony mamuci obiekt, odparł: – Oczywiście, że ten w Planicy.

O występie polskiej drużyny, 28-latek mówił z optymizmem. – To były mistrzostwa świata i skocznia mamucia. Małe błędy kosztują bardzo wiele. Każdy z nas jednak zrobił na Kulm co mógł, dał z siebie wszystko. Każdy się stara i to jest najważniejsze – nikt nie idzie na zawody jak na stracenie, tylko z wolą walki i chęcią robienia tego co uwielbia. 

Kamil Stoch, fot. Stefan Piwowar
Kamil Stoch, fot. Stefan Piwowar

Po nieudanych indywidualnych startach zarówno w 64. Turnieju Czterech Skoczni, jak i zakończonymi w niedzielę MŚ w lotach, Stoch studzi emocje. – Na tych dwóch imprezach świat się nie kończy. Żadna z karier naszych reprezentantów też. Przed nami jeszcze kilka lat dobrego skakania i takich imprez. To co się wydarzyło do tej chwili to nie były miłe chwile, ale za to bogate w doświadczenia. Od czwartkowych kwalifikacji udało mi się zmienić nastawienie. To jest tak naprawdę początek długiej drogi do takiego skakania jakie chciałbym pokazywać. Jestem gotów, aby spokojnie pracować i poczekać na skoki na dobry poziomie. Przed nami druga połowa sezonu i jeszcze wiele przyjemnych momentów może się wydarzyć. Nie chcę jednak za wszelką cenę udowadniać na co mnie stać – komentuje.

Już w czasie najbliższego pucharowego weekendu skoczków czekają zawody na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi. Jakie nastawienie towarzyszy Stochowi przed tymi konkursami? – Zakopane jest magiczne pod względem atmosfery, którą tworzą kibice i energii jaką nam wysyłają przez doping, ale też przez to jak sami się bawią i cieszą. Uważam, że te zawody mogą być naprawdę udane, jeśli się skoncentruję może być bardzo dobrze – podsumował.

 

korespondencja z Tauplitz

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram