Krzysztof Biegun dla SkokiPolska: „Nabrałem pewności siebie”

Krzysztof Biegun, fot. Julia PiątkowskaKrzysztof Biegun po licznych startach w Pucharze Kontynentalnym na Wielkiej Krokwi powrócił do rywalizacji w Pucharze Świata i w kwalifikacjach uzyskał 27. wynik. Jak większość polskich skoczków stawia jednak na czerpanie radości ze skoków, a nie na konkretne wyniki, choć oczywiście chciałby częściej startować w PŚ.  

 

W treningach Krzysztof Biegun zajął 46. i 50. miejsce, jednak mimo wszystko był zadowolony ze swoich treningowych skoków. – Te skoki były właśnie dobre i kwalifikacyjny tak samo, dlatego cieszę się niezmiernie z niego – przyznał Biegun, a zapytany o swój powrót do rywalizacji w Pucharze Świata odparł: – To jest Puchar Świata, nie ma przelewek, stawka jest wysoka, tutaj są najlepsi zawodnicy i trzeba z nimi walczyć. 

 Ciesze się, że skoki dają mi dużo radości, bo bałem się, jak to będzie wyglądało, ale dziś  Ostatnie starty dużo mnie kosztowały, zwłaszcza nerwów, bo nic mi nie wychodziło, mimo starań w tym kierunku, a teraz jest pomalutku coraz lepiej – zaznaczył skoczek z Gilowic.

Wszyscy skoczkowie jak mantrę powtarzają, że ich celem nie jest osiąganie konkretnych rezultatów. W tym gronie jest i zwycięzca inauguracyjnych zawodów PŚ w Klingenthal 2013. – Chcę się cieszyć ze skoków i nie mam celów wynikowych. Moja forma jest coraz lepsza, ale nie chcę sobie stawiać poprzeczki zbyt wysoko. Ważne, żeby oddać swoje skoki, cieszyć się z nich i czynić postępy – przyznaje.

Jak podkreślał Maciej Maciusiak, celem kadry B są starty w PŚ. Zgodnie z oczekiwaniami koledzy Bieguna wielokrotnie pokonywali podopiecznych Łukasza Kruczka. Sam zainteresowany także liczy na walkę w zawodach najwyższej rangi. – Walczymy o częstsze starty w PŚ, ale są takie chwile, że nie da się przeskoczyć pewnego poziomu naraz, trzeba to robić krok po kroku. Co inni chłopcy myślą, to nie wiem, ale na pewno liczą na starty i są zmotywowani, żeby startować w PŚ – zakończył 27. skoczek dzisiejszych kwalifikacji. 

 

korespondencja z Zakopanego, Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram