Narodziny córki, rekordy Guinnessa i smutek w życiu Noriakiego Kasaiego

Noriaki Kasai, fot. julia Piątkowska

W życiu Noriakiego Kasaiego nastał okres zmian. Choć jego forma sportowa w dalszym ciągu jest bardzo wysoka, wczoraj został szczęśliwym ojcem, a po konkursie wręczono mu również nagrody za ustanowienie dwóch rekordów Guinnessa, to minione tygodnie nie były jednak łatwe dla Japończyka ze względu na śmierć siostry.

 

Mijający weekend Noriaki Kasai z pewnością  zapamięta bardzo dobrze. Przed własną publicznością udało mu się dwukrotnie zanotować świetne wyniki. W sobotnim konkursie znalazł się tuż za podium, na czwartym miejscu, zaś następnego dnia uplasował się o lokatę wyżej i mógł cieszyć się z kolejnego w swojej karierze i zapewne nie ostatniego podium Pucharu Świata. Tym samym wyśrubował swój własny rekord, stając na podium w wieku 43 lat i 7 miesięcy. Liczył jednak na więcej. – Mój pierwszy skok był niemal perfekcyjny i co dla mnie ważne, wysoko oceniony przez sędziów. Miałem dobrą pozycję, by zaatakować, ale w drugiej serii niepotrzebnie napiąłem mięśnie przed wyjściem z progu. Szkoda, bo miałem szansę na triumfprzyznał po zawodach.

Noriaki Kasai, fot. Stefan Piwowar
Noriaki Kasai, fot. Stefan Piwowar

Oprócz sukcesu sportowego Japończyka spotkało wielkie szczęście w życiu prywatnym. W sobotę po raz pierwszy został ojcem, o czym poinformował na swoim blogu, a tuż po niedzielnym konkursie pojechał do szpitala zobaczyć swoją długo wyczekiwaną córkę. – Zarówno mama, jak i córka czują się dobrze, a ja, kiedy usłyszałem płacz dziecka, miałem łzy w oczach – zdradził swoje emocje Kasai. 

Na początku roku w życiu japońskiego samuraja pojawił się jednak i smutny epizod, kiedy zmarła jego młodsza, 38-letnia siostra, której dedykował medal wywalczony na igrzyskach w Soczi. – Jestem w szczycie sezonu, nie mam czasu, by pogrążać się w smutku. Muszę być silny – przyznał Kasai po pogrzebie, a by uczcić pamięć zmarłej siostry, na mistrzostwach świata w lotach skakał z czarną opaską na ramieniu. – Kumiko (Maekawa – przyp.red.) cierpiała na niedokrwistość aplastyczną, często przetaczano jej krew i wiele w życiu przeszła – opowiadał 43-letni skoczek. 

Simon Ammann i Noriaki Kasai, fot. Julia Piątkowska
Simon Ammann i Noriaki Kasai, fot. Julia Piątkowska

Istotną chwilą dla Kasaiego było wręczenie certyfikatów oficjalnej kapituły Księgi Rekordów Guinnessa. Pierwszy otrzymał za największą ilość indywidualnych występów na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym, których w swojej karierze zaliczył 12, od 1989 do 2015 roku. Drugą nagrodę przyznano mu za największą liczbę zawodów Pucharów Świata, w których wziął udział. Od 17 grudnia 1988 roku do 6 stycznia 2016 roku zebrało się 488 konkursów, ale licząc ten weekend, liczba ta wzrosła już do 490 i biorąc pod uwagę zapowiedzi Japończyka, prawdopodobnie będzie jeszcze dużo większa. Nie są to jedyne wyjątkowe osiągnięcia doświadczonego „weterana” na skoczni – zdobywając brązowy krążek drużynowego konkursu w Soczi, został najstarszym skoczkiem w historii, który stanął na olimpijskim podium – miał wówczas 41 lat i 256 dni. W listopadzie 2014 roku po raz ostatni triumfował w konkursie PŚ, wygrywając wraz z Simonem Ammannem zawody w Ruce. Nie trzeba chyba dodawać, że potwierdził dzięki temu, że jest najstarszym triumfatorem zawodów PŚ w historii. 

Podczas samej ceremonii wręczenia certyfikatów Kasai zdradził tajemnicę swoich dokonań. – Kiedy byłem dzieckiem, nienawidziłem przegrywać, niezależnie od sytuacji. To musi być właśnie sekret moich obecnych osiągnięć – powiedział szczęśliwy Japończyk, który 7 razy startował na igrzyskach olimpijskich, co również jest rekordem, jednak tyle samo razy w olimpijskich rozgrywkach brał udział rosyjski saneczkarz, Albert Demczenko. Jeśli wierzyć zapowiedziom, Kasai może pojawić się na imprezie czterolecia jeszcze trzy razy, zwłaszcza jeśli na gospodarza igrzysk w 2026 roku zostanie wybrana jego ojczyzna. Więcej o „olimpijskich planach” Samuraja TUTAJ. Warto dodać, że pierwszą i ostatnią wygraną w PŚ skoczka z wyspy Hokaido dzielą… 22 lata. 

 

źródło: guinnessworldrecords.com / ameblo.jp / kyodonews.net

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram