Michael Hayboeck: „Brakuje słów, weekend jak ze snów”

Michael Hayboeck, fot. Julia PiątkowskaDwa zwycięstwa Michaela Hayboecka dodały pucharowej karuzeli krzty nieprzewidywalności. Tym bardziej, że na stopniach podium w obu konkursach w Lahti nie gościł dominator sezonu, Peter Prevc. – Brakuje słów, to był weekend jak ze snów – mówił Hayboeck na konferencji prasowej po dzisiejszym konkursie na normalnej skoczni  kompleksu Salpausselka.

 

Michael Hayboeck, fot. Julia Piątkowska
Michael Hayboeck, fot. Julia Piątkowska

Austriak właśnie przeskoczył na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ, tuż przed Norwega Johanna Andre Forfanga. Zwycięstwa Hayboecka nie są zaskoczeniem, gdyż podopieczny Heinza Kuttina prezentuje w tym sezonie równą formę. Niemniej jednak jako skoczka z ekipy z Tyrolu, który miałby namieszać w czołówce, wskazywano raczej Stefana Krafta. Ten jednak nie zaliczy on weekendu do udanych – na dużej skoczni zajął jedenaste miejsce, na normalnym obiekcie był ósmy.

Byłem zaskoczony, spodziewałem się solidnego drugiego miejsca – przyznał Hayboeck po pierwszym z konkursów. Miał na myśli, rzecz jasna, dyspozycję Petera Prevca. 11-krotny zwycięzca z tego sezonu nie utrzymał jednak prowadzenia po skoku z obniżonego na prośbę Gorana Janusa rozbiegu. W drugim z konkursów obsada dwóch kolejnych stopni podium była co najmniej niespodziewana. Po raz pierwszy w karierze stanął na nim Niemiec Karl Geiger. Na najniższy podest wskoczył Japończyk Taku Takeuchi.

Hayboeck nie krył zadowolenia ze swoich występów w szczęśliwym Lahti, gdzie odniósł dwa z trzech zwycięstw w zawodach Pucharu Świata w dotychczasowej karierze. – Brakuje słów, weekend jak ze snów. Teraz wiem, że lubię tę skocznię. Warunki były dziś bardzo trudne, potrzebne było szczęście, aby znaleźć się na podium – przyznał oszołomiony radością po drugim z rzędu triumfie, po czym dodał: – Test przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata nie mógł wypaść lepiej.  

Karl Geiger, fot. Bartosz Leja
Karl Geiger, fot. Bartosz Leja

Pierwsze podium w karierze zaliczył z kolei Karl Geiger, który także nie krył emocji. – Jestem bardzo zadowolony z drugiego miejsca. Oddałem dwa dobre skoki, ale lądowanie w drugiej rundzie mogło być lepsze. Jury podjęło właściwą decyzję o przeniesieniu konkursu na normalną skocznię – mówił Niemiec. Smakiem podium musieli obejść się zarówno Philipp Aschenwald, jak i Andreas Wank, plasujący się na półmetku ex aequo z Dawidem Kubackim na 4. pozycji. Polak ostatecznie uplasował się na 11. miejscu, notując najlepszy wynik w sezonie, po 15. miejscu w MŚ w lotach. Austriak po słabym skoku (88,5 metra) spadł na 24. lokatę, Niemiec z kolei poszedł w ślady skoczka z Szaflar i uzyskał najlepszy w tym sezonie, 6. rezultat.   

Przed skoczkami kolejne konkursy – już jutro staną na starcie drużynowych zawodów w Kuopio (przełożonych z Lahti). We wtorek na skoczni HS-127 odbędzie się konkurs indywidualny.

 

źródło: kleinezeitung.at / fis-ski.com / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram