Murańka zawiedziony brakiem stabilności, Żyła: „O co walczymy? O punkciki”

Piotr Żyła, fot. Julia PiątkowskaZarówno Piotr Żyła, jak i Klemens Murańka, tej zimy prezentują się wyraźnie poniżej swoich możliwości. Jedną z ostatnich szans na satysfakcjonujące wyniki w sezonie 2015/2016, będą weekendowe konkursy w Wiśle Malince. Po dzisiejszych skokach wiemy już, że lepiej z tej dwójki, na skoczni im. Adama Małysza, prezentuje się popularny „Wiewiór”.

 

Żyła nie chce kombinować i chce walczyć o mniejsze cele

Podczas dzisiejszych zmagań Żyła poprawiał się ze skoku na skok. W treningach był 27. (124,0 m) i 18. (121,5 m). Kwalifikacyjna próba na odległość 125 metrów dała mu czwartą lokatę.

Piotr Żyła, fot. Julia Piątkowska
Piotr Żyła, fot. Julia Piątkowska

 Myślę, że dzisiejsze skoki były dobre, można powiedzieć, że ten w kwalifikacjach nawet bardzo dobry. To były skoki, na jakie mnie stać, nic nie kombinowałem, nie dokładałem od siebie, żeby bardziej chcieć. To co umiałem, skoczyłem i to jest duży plus – skomentował, a po chwili dodał: –  Dla mnie satysfakcjonujące będą dobre skoki, takie, z których będę mógł się cieszyć. O co walczymy? O kolejne punkciki, bo szczerze to wiadomo, że Puchar Świata wygrał Peter Prevc.

O dyspozycji prezentowanej w czasie trwającego sezonu, reprezentant kadry A mówi krótko i dobitnie: – Do Zakopanego było źle, potem w kratkę. To są skoki, czasem nie do końca jest tak, jakby się chciało. Trzeba jednak robić swoje, to jest podstawa do tego, żeby było dobrze. W tym sezonie nie czuję w ogóle presji. Ona odeszła na samym początku. Liczę na dobrą formę na wiosnę.

W związku ze znajomością wiślańskiego obiektu i wsparciem rodzimych kibiców, Żyła liczy jednak na lepsze skoki niż w dotychczasowych konkursach. – Jest tu kameralnie, ale ludzi jest dużo. Lepiej się skacze przy publiczności u siebie. Skocznię udało się super przygotować. Organizatorom należy się pochwała. Dodatkowo w Wiśle jest jeden z lepszych rozbiegów w Pucharze Świata – podsumował.

 

Murańka zawiedziony brakiem stabilności

Klemens Murańka, fot. Julia Piątkowska
Klemens Murańka, fot. Julia Piątkowska

Awans do piątkowego konkursu uzyskał także Klemens Murańka, jednak jego skoki nie były dziś tak dobre, jak starszych kolegów z reprezentacji. W treningach Murańka plasował się dopiero na 44. (116,0 m) i 50. miejscu (111,0 m). W kwalifikacjach Zakopiańczyk zmobilizował się na tyle, aby z 37. pozycji (113,5 m) awansować do konkursu głównego.

Nie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia i dzisiejszych skoków. Wszystkie były złe. Miałem problem szczególnie w pozycji najazdowej, stąd tak słabe skoki. Bardziej niż na wyniku, skupiam się na dobrych skokach, aby te skoki były powtarzalne. Chciałbym, żeby to czucie było takie, jak choćby jeszcze tydzień temu. Brakuje mi stabilności – narzekał, przyznając jednocześnie: – Ogólnie lubię ten obiekt i fajnie się na nim skacze, ale potrzeba też trochę szczęścia i dobrej dyspozycji.

Murańka wypowiedział się także o decyzji Łukasza Kruczka, który po sezonie odejdzie ze stanowiska szkoleniowca polskiej kadry A. – To była decyzja trenera, że odchodzi i pozostało ją tylko uszanować. Może warto zrobić zmianę i skoki w przyszłym sezonie będą lepsze? – podsumował.

 

notowała w Wiśle, Julia Piątkowska

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram