Norwegowie zdeklasowali rywali w Planicy, Stoeckl: „Nie robimy nic szczególnego”

Norwegowie, fot. Julia PiątkowskaOstatni w tym sezonie konkurs drużynowy nie pozostawił złudzeń – Norwegowie to obecnie najlepszy team w skokach narciarskich. Z ogromną przewagą, wynoszącą aż 58,4 punktu, Wikingowie pokonali przeciwników, odnosząc 16-ty drużynowy triumf. Po konkursie trener Stoeckl zdradził sekret swojej ekipy: – To dobra współpraca w teamie jest kluczem do sukcesu.

 

Alexander Stoeckl, fot. Julia Piątkowska
Alexander Stoeckl, fot. Julia Piątkowska

Nie ulega wątpliwości, że od początku tego sezonu to Norwegowie odgrywali kluczowe role w kolejnych konkursach z cyklu Pucharu Świata. I chociaż indywidualnie bezkonkurencyjny okazał się Słoweniec, Peter Prevc, a mocne karty co rusz wyciągali Austriacy i Niemcy, to właśnie popularni Wikingowie byli najsilniejszą drużyną. Co więc sprawia, że norweski zespół tak brawurowo pnie się w górę? – Są tacy, którzy pytają, w czym tkwi nasz sekret; inni zakradają się i chcą bawić się w szpiegów. Ale prawda jest taka, że nie robimy nic szczególnego – mówi szkoleniowiec grupy, Alexander Stoecl. – Mamy wspaniałą atmosferę w zespole i świetnie działający system wsparcia sportowców. To właśnie tak dobra współpraca w teamie jest kluczem do sukcesudodaje.

Dzisiejsze zawody były pięknym spektaklem, który rozegrał się na oczach tysięcy widzów zgromadzonych pod Letalnicą. – To cudowne uczucie, mam nadzieję, że damy radę utrzymać tak wysoki poziom. Pokonać Słoweńców przed ich własną publicznością to naprawdę duży wyczyn. Cieszę się, że chłopcy potrafią tak dobrze się koncentrować – komentował na gorąco Stoeckl. Musimy pracować bardzo ciężko, by móc w przyszłym sezonie wykonać kolejny krok do przodu – zakończył trener.

Kenneth Gangnes, fot. Julia Piątkowska
Kenneth Gangnes, fot. Julia Piątkowska

Triumfem w Planicy Norwegowie przypieczętowali wygraną w tegorocznym Pucharze Narodów. Od sezonu 2004/05 dziewięciokrotnie zwyciężała ekipa z Austrii, a po jednym triumfie notowali Niemcy i Norwegowie. W sumie, od 1979 roku, Skandynawowie byli najlepszą drużyną sześć razy. Już jutro sięgną po ten tytuł po raz siódmy. – To były niesamowite zawody dla naszego zespołu. Wspaniale było oddawać próby przed taką publicznością, to jak skoki we śniekomentował Kenneth Gangnes. – Wiemy, że drużynowo, przy takich skokach całej naszej czwórki, wyróżniamy się na tle innych zespołów.

Anders Fannemel, fot. Bartosz Leja
Anders Fannemel, fot. Bartosz Leja

Jutrzejsze zawody zakończą pucharową rywalizację. Póki co rekord w długości skoku, wynoszący 251,5 metra, a należący do Andersa Fannemela, pozostaje nienaruszony. Dziś najdalej lądował Peter Prevc, a w oddawaniu ponad 240-metrowych prób towarzyszył mu jedynie Stefan Kraft. Do 250. metra nie doleciał nikt. Czy jutro któryś z Norwegów (może sam Fannemel) będzie w stanie poszybować dalej? Kenenth Gangnes uważa, że jest to możliwe, jednak by tak się stało, konieczny jest splot wielu sprzyjających okoliczności. 

  

źródło: aftenposten.no / nrk.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram