Łukasz Kruczek dla SkokiPolska: „Przed nami ogrom pracy, zaczynamy od zera”

Łukasz Kruczek, fot. Stefan PiwowarJeszcze w trakcie minionej zimy wydawało się, że są to tylko spekulacje. Później okazały się jednak prawdą. Łukasz Kruczek zakończył współpracę z polskimi skoczkami, a przed paroma dniami zawitał do Szczyrku już jako szkoleniowiec włoskiej kadry. Nam opowiedział o nowym trenerskim wyzwaniu w Italii oraz… o perspektywach polskich skoczków.

 
Łukasz Kruczek podczas pożegnania z polską kadrą w Wiśle (fot. Alicja Kosman / PZN)
Łukasz Kruczek podczas pożegnania z polską kadrą w Wiśle (fot. Alicja Kosman / PZN)

Bartosz Leja: Od pożegnania z polską kadrą minęły już dwa miesiące, jednak za Panem 8 lat spędzonych z biało-czerwonymi w roli trenera głównego. Co najbardziej utkwi w Pana pamięci z tego czasu?

Łukasz Kruczek: Jest wiele momentów, które będzie się pamiętać. Było to bardzo dużo czasu efektywnie przepracowanego i przez trenerów i zawodników. Najbardziej będzie się pamiętać oczywiście sukcesy, i to zarówno indywidualne jak i drużynowe. W pamięci też bardzo utkwione są momenty przełomowe. To już było, jest zapisane i tyle. Chłopcy wraz z nowym trenerem rozpoczęli przygotowania i to jest najważniejsze.

 

W jakim stopniu zmieniło się Pana życie po objęciu kadry Włoch?

Alex Insam, fot. Julia Piątkowska
Alex Insam, fot. Julia Piątkowska

Jest to całkiem odmienny poziom sportowy z jakim zmagałem się w ostatnich latach w Polsce. Jest zbliżony do tego, co było kilkanaście lat temu kiedy do Polski przyjechał Pavel Mikeska. Inne są też pierwsze cele pracy, a przede wszystkim organizacja pracy w całym związku wygląda nieco inaczej. Są to całkiem inne doświadczenia. O codziennym życiu trudno powiedzieć, ponieważ w przypadku sportowca, czy trenera to „codzienne życie” wygląda bardzo podobnie w każdym z krajów.

 

Sytuacja w Italii nie wygląda kolorowo, więc na czym dokładnie będzie polegać Pańskie nowe trenerskie wyzwanie?

Włoska Federacja jako taka jest pewnie jedną z najsilniejszych w Europie, jedynie męskie skoki nie odnosiły w ostatnich latach sukcesów. Głównym celem jest przede wszystkim odwrócenie trendu, ale na początku jest to przede wszystkim organizacja i przerzucenie zawodników do nieco innego reżimu treningowego.

 
Sebastian Colloredo, fot. Stefan Piwowar
Sebastian Colloredo, fot. Stefan Piwowar

Jest Pan po pierwszych treningach z nową ekipą. Jakie są Pana początkowe przemyślenia i uwagi dotyczące podopiecznych? I które włoskie nazwiska powinniśmy już teraz zapamiętać?

Jest ogrom pracy jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne, tam jest ogromne pole do pracy. Oczywiście skoki, to nie tylko „motoryka”, a przede wszystkim technika, z tym że bez odpowiedniej bazy nie ma co marzyć o wprowadzaniu korekt technicznych. Na pewno interesującym zawodnikiem jest Alex Insam, który właśnie kończy gimnazjum w Stams. Trenował do tej pory cały czas w austriackim systemie, który jakby na to nie patrzyć jest owocny. Oczywiście jest dwójka doświadczonych jak Sebastian Colloredo i Davide Bresadola. Kolejnym ciekawym zawodnikiem jest Daniele Varesco. Ale wszystkich łączy jedno – ogrom pracy jaki jest przed nimi na kolejne miesiące i lata.

 
Skocznie 'Skalite' w Szczyrku, fot. Bartosz Leja
Skocznie ‚Skalite’ w Szczyrku, fot. Bartosz Leja

Za Wami zgrupowanie w Szczyrku – jak przebiegało?

Było to praktycznie pierwsze dłuższe zgrupowanie, kiedy wszyscy zawodnicy byli dostępni i trenowali wspólnie. Były to też ich pierwsze skoki tego lata. Na początku jest dużo testowania, wiele pytań i odpowiedzi do analiz. Można powiedzieć, że w tej chwili nadal się organizujemy.

 

Jak będzie wyglądała współpraca pomiędzy poszczególnymi grupami – Pańską oraz trenera Roberto Cecona?

W grupie, którą ja bezpośrednio się opiekuję jest siedmiu zawodników. Roberto ma pieczę nad kolejną grupką zawodników dla których celem jest Alpen Cup. To są zawodnicy całkiem młodzi i na razie nie ma nawet mowy o tym, by przeprowadzać wspólne treningi. Z samymi trenerami jest dobry kontakt i powoli schematy treningowe będą przenikać do młodszej grupy.

(Pełne składy włoskich kadr na sezon 2016/2017 – przyp.red. >>>)

 
Davide Bresadola, fot. Julia Piątkowska
Davide Bresadola, fot. Julia Piątkowska

Mówiąc o lecie w Waszym wykonaniu, które starty macie w planach?

Zaczynamy od zera, zarówno treningowo jak i startowo. Kwoty dla Włoch są minimalne. Na początku będziemy startować w Pucharze Kontynentalnym i FIS Cup. W miarę sezonu będziemy powoli przesuwać się w kierunku Grand Prix. W planie mamy start w finale w Klingenthal.

 

Na koniec jeszcze kilka słów o Polaków, jednak bardziej w kwestii przyszłości. Jak według Pana kształtuje się przyszłość polskich skoków biorąc pod uwagę nowy układ kadr i sztabów?

Każda zmiana ma ogromny wpływ na zaangażowanie wszystkich. To jest bardzo ważne. W Polsce jest bardzo szeroka grupa zawodników, którzy mogą osiągać dobre wyniki, co potwierdzili już w przeszłości. Myślę, że już w najbliższym okresie będą w najmocniejszej grupie startujących. Stefan Horngacher jest bardzo ambitnym trenerem i ma doświadczenie z trochę innego pola niż my. Myślę, że tego rodzaju „mix” ma szansę powodzenia.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram