Tande pracuje nad techniką: „Szukam odpowiedniej pozycji najazdowej”

Daniel-André Tande, fot. Martyna OsuchowskaPierwszy konkurs sezonu 2015/2016 wywołał niemałe zamieszanie w świecie skoków. Po zmaganiach w Klingenthal liderem PŚ niespodziewanie został młody Norweg, Daniel-Andre Tande. Nierówne skoki w kolejnej części sezonu rozwiały jednak szanse na utrzymanie czołowej pozycji, ale teraz podopieczny Stoeckla zapewnia, że znalazł receptę na niestabilne wyniki.

 
Daniel-Andre Tande, fot. Julia Piątkowska
Daniel-Andre Tande, fot. Julia Piątkowska

W ubiegłym sezonie Tande prezentował wysoką formę, która jednak nie zawsze przekładała się na dobre skoki. Bardzo dobre występy przeplatały się z nieco słabszymi, szczególnie w pierwszej części sezonu. Przyczyn problemu doszukiwano się w braku obycia skoczka z niektórymi obiektami, na których przyszło mu skakać. Sam Norweg przyznał, że miał trudności z dostosowaniem pozycji startowej do długości najazdu. – Różne wysokości belek na różnych skoczniach, a nawet zmiana belki na tej samej skoczni powodują, że niełatwo jest znaleźć optymalną pozycję najazdową, a co za tym idzie, uzyskać odpowiednią prędkość na progu – wytłumaczył na łamach portalu nettavisen.no reprezentant klubu Kongsberg IF. 22-latek przyznał też, że zawody, w których zajmował lokaty poza czołową dziesiątką, działały na niego deprymująco. Warto tu przypomnieć konkurs indywidualny w Zakopanem – odbywający się de facto w dniu urodzin skoczka – w którym zajął 11. miejsce (kilka dni wcześniej oświadczył w mediach społecznościowych, że jego życzeniem urodzinowym jest wygrana na Wielkiej Krokwi).

Daniel-Andre Tande na najwyższym stopniu podium w Klingenthal, fot. Julia Piątkowska
Daniel-Andre Tande na najwyższym stopniu podium w Klingenthal, fot. Julia Piątkowska

Tande zapewnił, że znalazł sposób na rozwiązanie problemu niestabilnych wyników. – Tego lata szukam odpowiedniej pozycji najazdowej, która pozwoli mi osiągać dobre wyniki niezależnie od stopnia nachylenia rozbiegu czy rozmiaru skoczni. Nad tym kluczowym elementem skoku utalentowany zawodnik pracuje na normalnej skoczni w Oslo. – Chcę poeksperymentować z różnymi długościami rozbiegu i różnymi numerami belek. Warunki do tego mam na Midtstubakken – dodał. Na kolejnym etapie przygotowań Tande uda się także do Lillehammer i Trondheim, aby tam na większych skoczniach potrenować wypracowane umiejętności.

Dobrej myśli w kwestii nowych rozwiązań Tandego jest trener kadry norweskiej, Alexander Stoeckl. – Jeśli Daniel zdoła wypracować optymalną pozycję najazdową, to jego wyniki z pewnością zyskają stabilność. To oznacza, że takich występów jak w Klingenthal będzie w nadchodzącym sezonie więcej – powiedział Austriak. Zaznaczył jednocześnie, że w rzeczywistości poprawa pozycji najazdowej nie jest łatwym zadaniem. –  Uzyskanie odpowiedniej dynamiki na progu warunkuje długość skoku, dlatego właściwa  pozycja najazdowa jest kluczowa. Od niej  zależy tor lotu – to czy, skoczek po wybiciu z progu będzie leciał nisko czy wysoko nad zeskokiem – dodał Stoeckl.

Tande pokłada duże nadzieje w letnich przygotowaniach do nowego sezonu. Jak sam zauważył, skakanie w kadrze narodowej stanowi spełnienie jego dziecięcych marzeń. Cel ten, po wielu zmaganiach z własnymi słabościami, jak choćby lękiem wysokości, udało mu się osiągnąć w zeszłym roku. Norweg zaznaczył również, że treningi z kadrą narodową bardzo go rozwijają. – Widzę znaczący postęp w stosunku do zeszłego lata, reprezentuję teraz zupełnie inny poziom. Daje mi to satysfakcję oraz poczucie spokoju, że jestem we właściwym miejscu. Teraz pozostaje mi tylko udoskonalić to, czego się już nauczyłem – podsumował.

 

źródło: nettavisen.no

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram