Jernej Damjan dla SP: „Ze skakaniem jest jak z pływaniem, tego się nie zapomina”

Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska

Jernej Damjan, fot. Julia PiątkowskaDoświadczony słoweński skoczek Jernej Damjan, dla którego miniony sezon był bardzo pechowy w związku z uciążliwą kontuzją i późniejszą operacją, powrócił na skocznię. 33-latek pod koniec czerwca oddał pierwsze próby na obiektach w Planicy. – Ze skakaniem jest jak z pływaniem, jeśli wiesz jak się to robi, nigdy tego nie zapominasz – mówi.

 
Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska
Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska

Damjan pod koniec lutego poddał się operacji uszkodzonej łąkotki, której uraz towarzyszył mu wówczas już od kilku tygodni. Słoweniec próbował walczyć z kontuzją, jednak konieczna okazała się interwencja chirurgiczna. To oznaczało wielomiesięczną przerwę. Dodajmy, że w zimowym sezonie 2016/2017 zawodnik z Lublany wystartował tylko w 5 konkursach Pucharu Kontynentalnego – najwyżej był na 16. lokacie w Sapporo. W Pucharze Świata nie przebrnął jedynych kwalifikacji, w których brał udział – w Niżnym Tagilu.

Podkreślmy, że Jernej Damjan to doświadczony i utytułowany zawodnik – w swoim dorobku ma drużynowe medale mistrzostw świata, mistrzostw świata w lotach, Uniwersjady, a indywidualnie podia w klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix, Letniego Pucharu Kontynentalnego oraz 7 miejsc w czołowej trójce konkursów PŚ (w tym jedno zwycięstwo w Sapporo).

 

Bartosz Leja: Jernej, po długiej przerwie powróciłeś na skocznię. Jakie towarzyszyły Ci odczucia i jak Ci się skakało?

Jernej Damjan: Mam za sobą prawie 5 miesięcy przerwy, jednak pierwsze skoki w ogóle nie były dla mnie problemem. Uważam, że ze skakaniem jest jak z pływaniem – jeśli wiesz, jak się to robi, nigdy tego nie zapominasz. W pierwszych miesiącach spodziewam się jednak nieco wzlotów i upadków.

 

Zapewne miniony sezon nie był dla Ciebie łatwy. Jak udało Ci się przetrwać ten czas bez skoków?

Tak naprawdę nie było to aż tak trudne, kiedy już zakończyłem walkę i skoki i zdecydowałem się zatrzymać, poddać operacji kolana. W domu mam wspierającą mnie rodzinę z moją 2-letnią córeczką, dlatego nigdy nie jest nudno. Byłem naprawdę szczęśliwy, że mogłem z nią spędzić więcej czasu.

 

Ostatnie sezony wyjątkowo obfitują w poważne kontuzje skoczków narciarskich, szczególnie w urazy więzadeł stawu kolanowego. Co według Ciebie jest tego powodem?

Uważam, że powodem były kombinezony. Były one zbyt małe, co oznaczało zdecydowanie większą pionową prędkość podczas lądowania. Miniony sezon był pod tym względem lepszy, jednak zawsze będą istniały wyjątki.

 

Były czasy, kiedy najlepszym czasem dla skoczka narciarskiego był wiek poniżej 30 lat. Obecnie ta granica bywa znacznie wyższa, co udowadniają choćby Noriaki Kasai czy Robert Kranjec. Co może być tego przyczyną?

Sądzę, że wiek jest zupełnie bez znaczenia. Mamy po prostu taką sytuację, kiedy wielu starszych zawodników wciąż rywalizuje. Prawdopodobnie w przyszłości ponownie przyjdą czasy, kiedy czołówka Pucharu Świata będzie znacznie młodsza.

 

Co sądzisz o rozwiązaniach sprzętowych proponowanych przez Petera Slatnara w Słowenii? I czy testowałeś już jego nowe narty, buty i wiązania?

Slatnar jest osobą, którą każdy sport chciałby mieć. Jesteśmy szczęśliwi, że chce on być akurat w skokach narciarskich. Testowałem już niektóre z jego rozwiązań, jednak wciąż nie wszystkie.

 

Obecnie Peter Prevc jest w Słowenii sportowym bohaterem. Czy to oznacza, że jego skoki są perfekcyjne?

Myślę, że słowo „perfekcyjne” nie istnieje w skokach narciarskich ani w żadnym innym sporcie, nawet na najwyższym poziomie. Wygląda na to, że Prevc zbliżył się do tego, jednak z czasem mogą się pojawić lepsi skoczkowie. Także podczas treningów nigdy nie wiesz, czy coś zostało zrobione w 100 procentach poprawnie.

 

Jesteś bardzo doświadczonym zawodnikiem. Czy masz sprecyzowany plan na letnie przygotowania i nadchodzący sezon?

Szczerze mówiąc, nie mam konkretnych planów na ten sezon. Wciąż nie wiem jeszcze, czy moje kolano będzie wytrzymałe i co tak długa przerwa będzie oznaczać dla mojej dyspozycji. Moim jedynym celem jest to, aby skakać na najwyższym poziomie. Moje „naprawione” kolano i powrót na skocznię to nie wszystko – wciąż potrzebne jest dobre skakanie.

 

A jeśli chodzi o dalekosiężne plany? Czy podobnie jak niektórzy skoczkowie zwiążesz się z rajdami samochodowymi, zostaniesz trenerem narciarskim, a może podobnie jak Kasai będziesz jeszcze długo skakał?

Naprawdę mam wiele różnych zainteresowań, jednak na tę chwilę jestem w 100 procentach skoncentrowany na skokach narciarskich. Jedyną rzeczą, którą wiem, jest to, że nie chciałbym być trenerem.

 

 

Bartosz Leja, informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram