Piotr Żyła i Kamil Stoch, fot. Alicja Kosman / PZN

Finał piłkarskich Mistrzostw Europy zbliża się nieuchronnie. Już w niedzielę dowiemy się, który z zespołów wzniesie w górę Puchar Henri Delaunaya. W gronie półfinalistów są: Francja, Walia, Portugalia oraz Niemcy. Kadra polskich skoczków narciarskich stawia na gospodarzy turnieju, choć nie jest to ich ulubiona drużyna. 

 

Po krótkiej sondzie przeprowadzonej wśród zawodników i członków sztabu, Francuzi są zdecydowanymi faworytami, zdobywając siedem głosów i wyprzedzając o trzy Walię.

Maciej Kot, fot. Bartosz Leja
Maciej Kot, fot. Bartosz Leja

Angielski piłkarz Gary Lineker powiedział kiedyś, że „piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy” i ta opinia najczęściej przewijała się w rozmowach z naszymi skoczkami. Stawiam na Niemców, ale im nie kibicuję – podkreśla Dawid Kubacki. Ekipa naszych zachodnich sąsiadów zdobyła tylko trzy punkty w głosowaniu kadry A (oprócz Dawida także Piotr Krężałek oraz Zbigniew Klimowski) i przegrała jednym głosem z Walią.

Sercem jestem za mniejszymi, nieco słabszymi drużynami, które mogą sprawić niespodziankę – tłumaczy Kamil Stoch. Wraz z nim kciuki za wyspiarzy trzymają Stefan Hula, Andrzej Stękała i Michal Dolezal.

Portugalia ze słynnym Cristiano Ronaldo zdobyła sympatię tylko Klemensa Murańki, choć również Maciej Kot nie ukrywa, że liczy na ich wygraną. Gdyby miał jednak postawić pieniądze, zrobiłby to na rzecz Francji. Myślę, że zwycięzca półfinału Francja-Niemcy będzie również zwycięzcą Euro. Jeśli z tej pary miałbym wybrać po sympatii, to wolałbym Francję. Jest gospodarzem, gra coraz lepiej, a Niemcy mają sporo problemów z kontuzjami. Chciałbym jednak, żeby wygrała Portugalia. Kibicuję głównie Cristiano Ronaldo, ale też całemu teamowi, bo jest tam wielu graczy, którzy bardzo fajnie grają, a może nie do końca są doceniani. Ronaldo to zawodnik, który w klubowej piłce osiągnął wszystko, a w bogatej w występy reprezentacyjnej karierze nie jest do końca spełnionym piłkarzem – przyznaje Maciej Kot.

Stefan Horngacher, fot. Stefan Piwowar
Stefan Horngacher, fot. Stefan Piwowar

Gospodarze Euro 2016 to zdecydowani faworyci – głosowało na nich aż siedmiu przedstawicieli kadry A: Maciej Kot, Jakub Wolny, Piotr Żyła, Kacper Skrobot, Grzegorz Sobczyk, Łukasz Gębala oraz Stefan Horngacher. Mam ogromną nadzieję, że mistrzostwa wygrają Niemcy, jednak mam co do tego poważne obawy, bo w półfinale kontuzje i kartki wykluczyły trzech graczy z podstawowego składu. Francuzi grają u siebie, mają więcej sił, bo mogli zakończyć na luzie ćwierćfinał w regulaminowym czasie gry, a Niemcy stracili wiele energii na dogrywkę i wyczerpujące emocjonalnie rzuty karne – wyjaśnia trener główny kadry, który wraz z rodziną mieszka w niemieckim Hinterzarten.

Losy piłkarskiego Euro 2016 rozstrzygną się w najbliższą niedzielę, a już dziś i w czwartek czekają nas emocjonujące półfinały: Walia-Portugalia oraz Francja-Niemcy.

 

Autor komunikatu: Alicja Kosman
Rzecznik prasowy Kadry Narodowej w skokach narciarskich

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram