Przeprowadzka do Norwegii pozytywnym impulsem dla Schlierenzauera?

Gregor Schlierenzauer, fot. Kata DeakOd kilku sezonów Gregor Schlierenzauer nie jest w stanie powrócić do formy, którą prezentował w najlepszych okresach kariery. Sam zawodnik przyczyn kryzysu upatruje w utracie motywacji do rywalizowania z najlepszymi. Czy i w jaki sposób przeprowadzka do kraju Wikingów mogłaby pomóc skoczkowi w powrocie do najwyższej formy?

 

Problemy Schlierenzauera i Sjoeena

Phillip Sjoeen, fot. Julia Piątkowska
Phillip Sjoeen, fot. Julia Piątkowska

Schlierenzauer, nazywany dawniej złotym dzieckiem austriackich skoków narciarskich, w ostatnich sezonach zmagał się z wyraźnym kryzysem formy. Z trudem przychodziło mu nawet oddawanie równych skoków gwarantujących miejsca w finałowej trzydziestce konkursów. Skoczek zawodził również na najważniejszych narciarskich imprezach, podczas których był często najsłabszym ogniwem drużyny. Ciężar oczekiwań, kilka gorszych sezonów w PŚ pod rząd oraz kłopoty osobiste nałożyły się na siebie, powodując wypalenie zawodowe skoczka oraz utratę motywacji do uprawiania sportu. Sprawę dodatkowo skomplikowała kontuzja kolana, której doznał podczas wypoczynku w górach w marcu.

Podobna sytuacja dotknęła zeszłego lata 20-letniego Norwega, Phillipa Sjoeena. Dowiedziawszy się o problemach młodszego kolegi, Schlierenzauer zaproponował pomoc w postaci wspólnych treningów oraz wsparcie psychiczne. Niedawno Sjoeen zdradził, że rozmowy z Gregorem na temat motywacji oraz udzielone przez niego wskazówki przyniosły już swoje efekty, a obaj panowie bardzo się zaprzyjaźnili.

 

Schlierenzauer… mieszkańcem Norwegii?

Aleksander Stoeckl, fot. Bartosz Leja
Aleksander Stoeckl, fot. Bartosz Leja

Niedawno Austriak odwiedził Oslo, gdzie wraz z podopiecznym Alexandra Stoeckla i jego partnerką aktywnie spędzał czas, m.in. podczas pływania łódką. – Najzabawniejszy i najbardziej pokorny facet, jakiego w życiu spotkałem. (…) Mój idol na zawsze – wspólnie spędzony czas podsumował Norweg. Potwierdzeniem doskonałej atmosfery, która towarzyszyła spotkaniu, były zdjęcia publikowane przez zawodników na portalach społecznościowych. Główny cel wizyty sportowca był jednak inny – Austriak jako przedstawiciel Międzynarodowej Federacji Narciarskiej spotkał się najmłodszymi adeptami skoków trenującymi na skoczniach Midtstubakken. Jak stwierdził sam zawodnik, czas spędzony z dziećmi oraz udzielanie im wskazówek dotyczących skoków, naładował go dobrą energią i chęcią do działania.

Jak się okazało, Schlierenzauer odwiedził Oslo nieprzypadkowo. Jego podróż miała również charakter sentymentalny. – Kocham Norwegię i kocham to miasto. Właśnie tu, w 2006 r. na dobre zaczęła się moja kariera. Wtedy w Holmenkollen odniosłem pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata – powiedział Austriak.

25-letni sportowiec zasugerował ostatnio, że środkiem zaradczym na jego bieżące problemy mogłaby być zmiana środowiska, np. przeprowadzka do dobrze kojarzącej się Norwegii– Zastanawiam się nad tym, bo w tym kraju czuję się bardzo dobrze. Przeprowadzka byłaby dla mnie nowym doświadczeniem i wyzwaniem. W Austrii mam świetnego trenera, jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że od 10 lat wciąż spotkam te same osoby, trenuję w tych samych miejscach. Stąd bierze się brak motywacji. Myślę, że potrzebuję różnorodności – ocenił.

 

Czy Schlieri powróci na skocznię?

Gregor Schlierenzauer, fot. Julia Piątkowska
Gregor Schlierenzauer, fot. Julia Piątkowska

Szkoleniowiec Norwegów, a także rodak Gregora, Alexander Stoeckl chętnie powitałby Schlierenzauera, choćby na jakiś czas, w grupie sportowców, którymi na co dzień się opiekuje. – Wierzę, że Gregor odzyska chęć do konkurowania o najwyższe lokaty. Jeśli w wyniku jego ewentualnej przeprowadzki rzeczywiście się tak stanie, wtedy będę dumny, że przełom dokonał się właśnie w Norwegii – powiedział 42-letni trener.

Ostatni skok w Pucharze Świata podopieczny Heinza Kuttina oddał podczas konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku, tj. 3 stycznia tego roku. Wielu kibicom zapadła w pamięć chwila, kiedy siedzący na belce zawodnik, tuż przed oddaniem skoku, uśmiechnął się na widok tłumu kibiców zgromadzonych na dole skoczni. Choć od tego czasu minęło kilka miesięcy, Schlierenzauer twierdzi, że nie odczuwa jeszcze potrzeby powrotu na skocznię. – Za mną trzy miesiące bez skoków. Daję sobie czas do października, aby w pełni wyleczyć kontuzjowane kolano. Dzięki temu będę mógł ewentualnie wrócić na skocznię zimą. Wtedy przekonam się w jakiej jestem formie i czy jestem zmotywowany do rywalizacji oraz do podjęcia wyzwania, jakim są przyszłoroczne MŚ w narciarstwie klasycznym w Lahti – podsumował.

 

Magdalena Janeczko, źródło: nrk.no / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram