Nowa rola Mirana Tepesa, czy rezygnację Słoweńca wymusiły rodzinne powiązania?

Miran Tepes, fot. Bartosz LejaJuż pod koniec minionego sezonu pojawiały się informacje dotyczące rezygnacji Mirana Tepesa ze sprawowanej przez niego funkcji asystenta Waltera Hofera. Teraz wiemy już, że Słoweniec będzie pełnił rolę asystenta dyrektora Pucharu Świata kobiet. Ponadto wygląda na to, że jego odejście z męskich skoków nie było przypadkowe.

 

Kiedy Miran Tepes, asystujący Walterowi Hoferowi i decydujący o starcie zawodników poprzez włączenie zielonego światła, podjął decyzję o wycofaniu się ze świata skoków, tłumaczył, że pełniona przez niego rola wiąże się z dużą presją i odpowiedzialnością. Sami włodarze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej nie wypowiadali się na temat przyczyn zakończenia współpracy, jednak nowa praca Mirana Tepesa dała słoweńskim mediom asumpt do wysnucia przypuszczenia, że powodem rezygnacji były rodzinne powiązania. Potwierdził je sam były zastępca Waltera Hofera.

 

Miran Tepes – w przeszłości skoczek, w przyszłości asystent dyrektora PŚ Pań

Miran Tepes, fot. Przemek Wardęga
Miran Tepes, fot. Przemek Wardęga

Od nowego sezonu Miran Tepes będzie asystentem dyrektora PŚ… skoczkiń, odpowiadając za aspekty związane z organizacją zawodów, m.in. sprawnością infrastruktury poszczególnych aren żeńskiego  PŚ. Funkcję prawej ręki Waltera Hofera sprawował od 1992 roku, pracując na wieży i decydując, kiedy skoczek może bezpiecznie wzbić się w powietrze. Z samym Pucharem Świata, w którym startował w barwach Jugosławii, był związany od sezonu 1979/80. W czasie trwającej 12 lat kariery zdobył srebrny medal olimpijski w konkursie drużynowym w Calgary, gdzie niewiele zabrakło mu także do wywalczenia krążka w zawodach na normalnej skoczni, choć ostatecznie musiał zadowolić się najgorszym dla sportowca, czwartym miejscem. Również czwartą, najlepszą w swojej karierze lokatę, wywalczył w klasyfikacji generalnej sezonu 1986/87. Na podium poszczególnych zawodów stawał ośmiokrotnie, choć nigdy nie udało mu się wygrać.

 

Przyczynek do dyskusji – konflikt interesów

W czasie minionej już zimy z sędziowania zawodów w Oslo został wykluczony ojciec Domena i Petera Prevca ze względu na to, że obawiano się jego stronniczości w odniesieniu do synów. Według dziennikarzy z Lublany z tego samego powodu z funkcji asystenta Waltera Hofera zrezygnował Miran Tepes, ojciec Jurija Tepesa regularnie występującego w PŚ oraz Anji Tepes, która niespełna rok temu postanowiła zakończyć sportową karierę. Hipotezę tę potwierdził sam zainteresowany. – Główną przyczyną jest chęć uniknięcia konfliktu interesów. W minionym sezonie pojawiło się dużo zarzutów i pytań, jak mogę pełnić tak ważną funkcję, będąc jednocześnie bezstronnym i niezależnym, skoro w zawodach sukcesy odnosi mój syn. Nie było bezpośredniego odwołania, ale sytuacja stała się napięta – przyznał.

Co ciekawe, kiedy w zawodach PŚ pojawił się Jurij Tepes, jego ojciec chciał zrezygnować z asystowania Walterowi Hoferowi. Wówczas jednak do pozostania namówili go… sami działacze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, wierząc w jego bezstronność, uczciwość i  profesjonalne podejście do wykonywanej pracy. – Wtedy nie miałem żadnych problemów, ale teraz wraz z ekipą uznałem, że będzie lepiej, jeśli skupię się na skokach kobiet – tłumaczył, dodając, że w rozmowach dotyczących jego przyszłości brał również udział dyrektor PŚ.

 

„Jurij skakał z presją, cieniem mojej osoby”

Jurij Tepes, fot. Bartosz Leja
Jurij Tepes, fot. Bartosz Leja

Zapytany o presję ze strony innych krajów, których reprezentantów przyćmił minionej zimy Peter Prevc, Tepes odparł: – Nigdy nie czułem żadnego nacisku. Wiem, że w sporcie trzeba być otwartym dla wszystkich. Musimy być pewni, że każdy ma równe szanse. Wprawdzie bogatsze państwa mają lepszą pozycję wyjściową ze względu na posiadane środki na rozwój sprzętu czy treningu, ale zawody muszą być sprawiedliwe dla wszystkich – wyjaśnił na łamach portalu zurnal24.si, zwracając jednocześnie uwagę, że jego syn spotkał się z wieloma nieprzyjemnościami w związku z zaistniałą sytuacją. – Teraz będzie mu łatwiej, wcześniej musiał żyć z presją, cieniem mojej osoby. Kiedy odnosił sukces, mówiono, że to z powodu mojej protekcji. Kiedy nie szło mu najlepiej, komentowano, że nawet mnie nie udało się nic zrobić.

 

„Praca w skokach sprawia, że jestem szczęśliwy”

Kiedyś wydawało się, że Miran Tepes stanie się naturalnym następcą Waltera Hofera, jednak ostatecznie nowym światem rodaka Petera Prevca będzie kobiecy PŚ, który napawa go optymizmem. – Moim celem była praca w skokach, to ona sprawia, że jestem szczęśliwy. To dla mnie nowe wyzwanie – skoki kobiet nie są tak rozwinięte, dlatego czeka nas dużo pracy, ale w nich także nie brakuje motywacji. Pracowałem zarówno na poziomie krajowych federacji, jak i w FIS, dlatego znam wszystkie przepisy. Teraz będę zajmował się sprawami raczej na zapleczu zawodów, a nie w ich centrum – tak skomentował stojące przed nim zadania 55-letni działacz.

 

„Nic nie jest niemożliwe”

Peter Prevc, fot. Bartosz Leja
Peter Prevc, fot. Bartosz Leja

Przy okazji rozmowy na temat przyszłości i przeszłości Mirana Tepesa znalazło się też miejsce na podsumowanie słoweńskich sukcesów minionego sezonu, w tym fenomenalnych występów Petera Prevca. – Peter miał wymarzoną zimę, dokonał czegoś, co nie zdarzyło się nigdy wcześniej – chwalił swojego rodaka, a zapytany o cele związane z walką o zwycięstwo w Pucharze Narodów, odpowiedział: – Trudno przewidzieć, jak będzie, ponieważ na taki sukces składa się wiele elementów. Inne ekipy mają jeszcze więcej dobrych skoczków, ale nie mogę powiedzieć, by taki scenariusz był niemożliwy, ponieważ… nic nie jest niemożliwe – zakończył z nadzieją Słoweniec.

 

źródło: zurnal24.si / siol.net / rtvslo.si

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram