Michael Hayboeck: „Mój wiek to okres szczytu formy skoczka, chcę to wykorzystać”

Michael Hayboeck, fot. Julia Piątkowska

Michael Hayboeck, fot. Julia PiątkowskaMichael Hayboeck ma na swoim koncie drużynowe medale olimpijskie i mistrzostw świata, jednak indywidualnie nie sięgnął jeszcze po najważniejsze trofea. Nadchodzący sezon może być przełomowy. Austriaka czeka światowy czempionat na szczęśliwym dla niego obiekcie w Finlandii. Jak sam zapewnia, chce w pełni wykorzystać swój potencjał.

 

Wypoczęty Hayboeck: „Wszystko idzie zgodnie z planem”

Wciąż trwają przygotowania do sezonu zimowego w kadrze Austrii. Głównym miejscem przygotowań jest ośrodek sportowy Olympiazentrum w Salzburgu. Trenujący tam podopieczni Heinza Kuttina kładą szczególny nacisk na wzmacnianie nóg, czemu mają służyć skoki w miejscu, sprinty, przysiady oraz typowe ćwiczenia siłowe. Jednostki ćwiczeniowe odbywają się zazwyczaj dwa razy dziennie, od czasu do czasu zamiast drugiej sesji treningowej po południu sportowcy oddają się regeneracji. We wrześniu Austriacy udadzą się do Planicy, żeby na tamtejszym kompleksie skoczni dopracowywać technikę swoich prób.

Michael Hayboeck, fot. Stefan Piwowar
Michael Hayboeck, fot. Stefan Piwowar

Przerwę od konkursów z cyklu FIS Grand Prix zawodnicy wykorzystują również na wypoczynek. Michael Hayboeck w sierpniu spędził dwa tygodnie na Seszelach. – W pełni naładowałem akumulatory. Wakacje z dala od domu pozwalają się bardziej zrelaksować, bo w nowym miejscu mniej myśli się o sporcie niż we własnym domu – skomentował wybór celu letniej podróży.

Sportowiec jest zadowolony ze swojej dotychczasowej dyspozycji. – Trzecia lokata w letnich zmaganiach Einsiedeln utwierdziła mnie w przekonaniu, że wszystko idzie zgodnie z planem. Nie oznacza to jednak, że stanę teraz w miejscu. Konkurencja nie śpi. Wciąż będę ciężko pracować, przede wszystkim mam jeszcze do poprawy moc oraz drobne kwestie techniczne. Mój obecny wiek to okres, na który zwykle przypada szczyt formy skoczka, chcę to jak najlepiej wykorzystać. Oprócz przygotowania fizycznego, staram się nadążać za zmieniającymi się przepisami oraz kwestiami sprzętowymi – zapewnił reprezentant klubu UVB Hinzenbach.

 

Psychika i dieta skoczka narciarskiego

Istotną kwestią jest również utrzymanie odpowiedniej masy ciała. 25-letni Austriak waży obecnie 65 kg przy wzroście 182 cm. Jak sam przyznaje, wielu zawodników musi pilnować swojej wagi i zwracać szczególną uwagę na to, co ląduje na ich talerzu. – Należę do grupy szczęśliwców, którzy mogą jeść niemal wszystko w dużych ilościach i nie tyją, mam tak odkąd skończyłem 18 lat. Oczywiście, teraz jem bardziej świadomie niż na początku sportowej kariery. Przekłada się na to na szybszą regenerację organizmu. Jako skoczek muszę jednak ograniczać rozrost masy mięśniowej. Dlatego też koncentrujemy się na ćwiczeniach nóg, natomiast w ogóle nie wzmacniamy ramion – służą nam jedynie do noszenia nart. Aby zredukować wzrost mięśni do minimum, robimy mało powtórzeń przy dużych obciążeniach – tłumaczy Austriak.

Michael Hayboeck, fot. Stefan Piwowar
Michael Hayboeck, fot. Stefan Piwowar

Nadchodzący sezon rzeczywiście może być kluczowy dla Hayboecka. Kulminacyjnym punktem najbliżej zimy będą bowiem Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym w Lahti. Zawodnik szczególnie upodobał sobie fińskie obiekty, co potwierdził w zeszłorocznym Pucharze Świata wygrywając łącznie 3 konkursy w Lahti i Kuopio. Czwarty skoczek minionego sezonu stawia sobie za cel zdobycie indywidualnego medalu MŚ, ponieważ sukcesów w drużynie mu nie brakuje. Hayboeck określa sam siebie mianem osoby, której nic nie powstrzyma przed realizacją planów. – Wychowano mnie w przekonaniu, że nie ma nic za darmo, na wszystko trzeba sobie zapracować. Jestem szczęśliwy, że moje hobby stało się moją pracą i że mogę utrzymywać się ze sportu. Uprawianie sportu wyczynowego nauczyło mnie samodzielności, dyscypliny i odporności psychicznej. Myślę, że są to cechy bardzo przydatne nie tylko na skoczni, ale również w życiu – kwituje austriacki zawodnik.

Następnymi przystankami w karierze Hayboecka będą zimowe igrzyska w PyeongChang w 2018 r. oraz MŚ w austriackim w Seefeld w 2019 r. Skoczek ma też wstępne plany na życie po zakończeniu kariery sportowej. Trzy lata temu Michael spełnił swoje marzenie i zdobył licencję pilota. Jak sam przyznaje, jest zafascynowany lataniem, jednak nie jest pewien czy chciałby zostać profesjonalnym pilotem w przyszłości. – Ten zawód nie sprzyja bogatemu życiu rodzinnemu i towarzyskiemu. Myślę, że mógłbym w przyszłości podjąć pracę związaną w jakiś sposób ze sportem. Wiem na pewno, że chciałbym założyć rodzinę – zdradził swoje plany.

 

źródła: kurier.at, nachrichten.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram