Richard Freitag: „Priorytetem było testowanie sprzętu, liczę na przełom”

Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska

Richard Freitag, fot. Julia PiątkowskaTriumfem Macieja Kota w Klingethal zakończył się tegoroczny cykl konkursów FIS Grand Prix. Dla jednych stanowił on pasjonujący wyścig po czempionat, dla innych był okazją do testowania nowinek technicznych i sprzętowych. Strategię przymiarek do nowego sezonu przyjął Richard Freitag, który tego lata testował narty różnych producentów.

 
Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska
Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska

Ubiegła zima upłynęła niemieckiej kadrze bez sukcesów najwyższej rangi. Część dawnych liderów przechodziła obniżkę formy, natomiast zeszłoroczny zdobywca Kryształowej Kuli, Severin Freund, nie zdołał nawiązać realnej walki z Peterem Prevcem. Jednym z zawodników, którzy spisywali się poniżej oczekiwań był Richard Freitag, który w całym sezonie 2015/2016 ani razu nie stanął na podium Pucharu Świata, a jego skokom brakowało regularności. Najlepszy rezultat osiągnął w Engelbergu, gdzie zajął 4. lokatę. Sezon zakończył na 9. miejscu klasyfikacji generalnej, tracąc aż 229 punktów do sklasyfikowanego oczko wyżej Noriakiego Kasaiego. W letnich zmaganiach występom reprezentanta naszych zachodnich sąsiadów również brakowało stabilności. Najlepsze lokaty zajmował w Hinzenbach (9.) i Wiśle (14.), jednak niektóre konkursy zakończył poza finałową trzydziestką.

Niemiecki sztab szkoleniowy wciąż szuka recepty na powrót 25-letniego zawodnika do optymalnej formy. Bodźcami do zmian na lepsze mają być nowinki sprzętowe oraz zatrudnienie na stanowisku asystenta Wernera Schustera utytułowanego byłego norweskiego skoczka, Roara Ljøkelsøya. Reprezentant klubu SG Nickelhuette Aue wziął udział w kilku treningach przeprowadzonych pod okiem Lyoekelsoeya w Norwegii. Roar świetnie sprawdza się na swoim stanowisku. Wnosi do działań sztabu spokój i porządek. Dobrze się rozumiemy, mimo, że zarówno on, jak i zawodnicy rozmawiają w obcym dla siebie języku. Dogadujemy się po angielsku – przyznał Freitag w wywiadzie dla portalu freiepresse.de.

Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska
Richard Freitag, fot. Julia Piątkowska

– Trzeba przyznać, że wyłączyłem się w pewnym stopniu z rywalizacji w FIS Grand Prix. Brałem udział w konkursach, jednak nie po to, aby walczyć o najwyższe lokaty. Moim priorytetem było testowanie sprzętu i praca nad pozycją najazdową dodaje skoczek z Saksonii. Głównym problemem Freitaga w ubiegłym sezonie była zbyt niska prędkość na progu. Latem Niemiec przetestował narty najlepszych producentów i po początkowych skokach na Verivoxach ostatecznie zdecydował się na markę Fischer. Dotychczas zawodnik skakał na charakterystycznych błękitnych nartach Fluege.de, które przestano produkować wiosną tego roku. – Instynktownie wyczułem, które narty pasują mi najbardziej. Teraz, po skończeniu fazy testowania sprzętu, mogę w pełni skoncentrować się na technice. Liczę, że wkrótce nastąpi przełom – podsumowuje dziewiąty zawodnik ubiegłej zimy.

Lepsze skoki Freitaga dało się zaobserwować już podczas zgrupowania poprzedzającego zawody w Hinzenbach i Klingenthal, które miało miejsce w Ramsau i Bischofshofen. Warto dodać, że podczas dwóch ostatnich konkursów tegorocznego FIS Frand Prix, skoczek zajął odpowiednio 9. i 21. miejsce.

Werner Schuster nie traci nadziei na rychły powrót swojego podopiecznego do najwyższej formy. – Richard zrobił tego lata postępy. Ogólnie, wciąż rozwija się jako sportowiec. Teraz, kiedy ma 25-lat, może znacznie więcej niż na początku kariery. Wierzę, że w pełni to wykorzysta – mówi doświadczony szkoleniowiec.

 

źródło: freiepresse.de

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram