Czas inwestycji w USA: Nowy kompleks skoczni w Red Wing (cz. 1)

Wizualizacja projektu skoczni w Red Wing (fot. skijumpingusa.com)Pomimo posiadania kilku skoczni narciarskich w swoim kraju, reprezentanci USA do startów przygotowują się często na nowoczesnych obiektach w Europie. Szansą na rozwój mogą być planowane inwestycje, o których realizację starają się Amerykanie. Mowa o modernizacji „mamuta” w Ironwood oraz idei budowy kompleksu narciarskiego w Red Wing.

 

Red Wing – miejsce narodzin narciarskich tradycji

Miasto położone w hrabstwie Goodhue na wieki zapisało się w historii skoków narciarskich w Stanach Zjednoczonych. Red Wing w stanie Minnesota jest uznawane za miejsce narodzin amerykańskich tradycji związanych z tą dyscypliną.

Krajowe zawody w amerykańskim Red Wing w 1928 roku (skijumpingcentral.com / skijumpingusa.com)
Krajowe zawody w amerykańskim Red Wing w 1928 roku (skijumpingcentral.com / skijumpingusa.com)

Historia skoków narciarskich w Stanach Zjednoczonych zaczęła się pod koniec XIX wieku właśnie w Red Wing w stanie Minnesota. Bardzo duży wpływ dla początków tej dyscypliny za Oceanem mają norwescy bracia Hemmestvedt, którzy razem z innymi emigrantami z Kraju Wikingów założyli Aurora Ski Club. Mikkel Hemmestvedt, młodszy z dwójki rodzeństwa, ustanowił 8 lutego 1887 roku pierwszy rekord Ameryki Północnej w długości skoku, który wynosił 37 stóp (ok. 11,3 metra). Trzy lata później, ten sam zawodnik przełamał barierę 30 metrów (102 stopy), co w tamtych czasach było najlepszym wynikiem na świecie, a w 1893 roku osiągnięcie swojego brata poprawił Torjus, który w swoim skoku osiągnął odległość 103 stóp ustanawiając tym samym nowy rekord globu.

 

Historia, którą można wskrzesić

W przeszłości, miasto położone nad rzeką Missisipi dwukrotnie organizowało zawody o mistrzostwo Stanów Zjednoczonych. W 1928 roku, a także osiem lat później, areną zmagań podczas dwudniowego krajowego czempionatu był naturalny obiekt Charlson Hill. W tamtych czasach, liczba mieszkańców Red Wing wynosiła zaledwie około 6 tys., jednak zawodników oklaskiwało blisko 25 tys. kibiców zgromadzonych pod skocznią.

Dziś, po upływie 129 lat od pierwszych zawodów w historii Ameryki Północnej, skoki narciarskie w Stanach Zjednoczonych mogą powrócić do swoich korzeni, a Minnesota ma szansę ponownie zagościć na mapach obiektów narciarskich. Wszystko to za sprawą grupy miłośników tej dyscypliny, która naciska na budowę nowoczesnego kompleksu skoczni. Jednym ze zwolenników inwestycji jest Bryan Sanders, były skoczek narciarski, uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Albertville oraz dyrektor otwartego w 2014 roku Muzeum i Galerii Sław Amerykańskich Skoków Narciarskich. – Jest to wspaniała historia Minnesoty, którą możemy przywrócić – powiedział.

 

Nowe skocznie oraz park rozrywki

Projekt, nad realizacją którego pracują Amerykanie zakłada budowę nowoczesnego kompleksu skoczni narciarskich, w skład którego wejdzie mały obiekt przeznaczony do szkolenia dzieci i młodzieży oraz drugi, o punkcie konstrukcyjnym usytuowanym na 125 metrze, który będzie można użytkować przez cały rok z naciskiem na  okres letni.

Wizualizacja projektu skoczni w Red Wing (fot. americanskijumping.com)
Wizualizacja projektu skoczni w Red Wing (fot. americanskijumping.com)

– Potrzebujemy nowoczesnych obiektów. Skocznie w Park City wybudowane w latach 90. są przestarzałe. W związku z tym, że w Ameryce nie są budowane kolejne obiekty, zawodniczki i zawodnicy muszą przygotowywać się w Europie – powiedział Bryan Sanders. Olimpijczyk z Albertville liczy na to, że jeśli plan się powiedzie w Minnesocie będą odbywać się zarówno zawody krajowe, jak i te rozgrywane pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, szczególnie, jeśli chodzi o rywalizację Pucharu Świata kobiet.

Druga część projektu zakłada budowę parku rozrywki, który przyciągnie do miasta wielu turystów. Znajdą się w nim m.in. park linowy, szlaki turystyczne i trasy wspinaczkowe, pole golfowe oraz zip-line. Koszty przeprowadzenia inwestycji szacuje się na 5-7 milionów dolarów. Zakłada się, że około połowę tej kwoty uda się uzyskać od lokalnej społeczności, grupa zwolenników projektu liczy także na uzyskanie pomocy finansowej w ramach środków publicznych przeznaczonych na „Snow Angel Program”.

Budowę skoczni narciarskich w Minnesocie, oprócz lokalnych działaczy popiera m.in Jerry Borgen, który pamięta konkursy o mistrzostwo kraju z 1936 roku. Wnuk Harrisa Andersena, prezesa Amerykańskiego Związku Narciarskiego, chciałby, aby skoki narciarskie powróciły do miejsca narodzin. – Kiedy pytam ludzi, gdzie miały początek skoki narciarskie w Ameryce, nie wiedzą. Jestem jedynym, który pamięta i sam skakał na nartach w Red Wing – powiedział 87-latek.

Z informacji, jakie dla naszego portalu przekazał Bryan Sanders, na 28 października zostało zaplanowane spotkanie z przedstawicielami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, na którym miało dojść do konkretnych ustaleń na temat realizacji projektu. Już wkrótce poinformujemy o jego szczegółach.

W drugiej części „amerykańskiego mini-cyklu” podamy też najnowsze wieści dotyczące mamuciej skoczni Copper Peak w Ironwood.

 

Oskar Szechnicki
źródła: postbulletin.com / red-wing.org / skisprungschanzen.com

 

Przeczytaj też:

– Czas inwestycji w USA: Copper Peak, jedyna taka skocznia mamucia (cz. 2) >>>

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram