Czy Peter Prevc podąży śladami Primoza Peterki?

Czy Peter Prevc powtórzy sukces sprzed roku i podąży śladami Peterki? (fot. Julia Piątkowska)Słoweńscy kibice, zafascynowani sukcesami Petera Prevca z minionej zimy, wróżą mu świetlaną przyszłość w postaci kolejnej Kryształowej Kuli. Gdyby 24-latek obronił bodajże najbardziej wymagające trofeum narciarstwa klasycznego, podążyłby śladami swojego utytułowanego poprzednika, Primoza Peterki. – Droga nie jest łatwa – wspomina Jelko Gros, trener Peterki. 

 

Primoz Peterka - skoczek, fot. Alexander Nilssen
Primoz Peterka – skoczek, fot. Alexander Nilssen

Jest styczeń 1996 roku, Zakopane, do którego Puchar Świata w skokach narciarskich powrócił po 6 długich latach przerwy. To tu Primoz Peterka, wówczas niespełna 17-letni skoczek z Lublany, odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w zawodach najwyższej rangi, pokonując nazywanego później Orłem z Wisły Adama Małysza, na którego zwycięstwo chęć mieli polscy kibice, czy też Ari-Pekkę Nikolę, ówczesnego lidera klasyfikacji generalnej. W pokonanym polu, tyle że przez kontuzję odniesioną podczas gry w piłkę, znalazł się również Jens Weissflog, który dwa miesiące później pożegnał się ze skokami. Później nastoletni Słoweniec, który przebojem wdarł się do światowej czołówki, wygrywał jeszcze 14 razy, ostatni w 2003 roku w noworocznym konkursie w Garmich-Partenkirchen. I choć zwycięstw na koncie ma może niewiele, to ma coś, czego Peter Prevc jeszcze nie ma – dwie Kryształowe Kule. 

Primoz Peterka - były skoczek, fot. Bartosz Leja
Primoz Peterka – były skoczek, fot. Bartosz Leja

Na powtórzenie sukcesów Peterki Słoweńcy musieli czekać 18 lat, jednak teraz, gdy mają już niesamowitych braci Prevc, czekają raczej na 18 długich lat sukcesów niż na kolejnych 18 lat posuchy. W tym roku 24-latkowi z Kranja nie udało się to, co było celem Primoza Peterki, czyli zwycięstwo we wszystkich czterech rozgrywkach zaliczanych do Turnieju Czterech Skoczni, tyle że Prevcowi plany pokrzyżowała pogoda, a Peterce jego własne ambicje. Dlatego nawet wygrana w całym Turnieju nie osłodziła goryczy niespełnionych oczekiwań, w dodatku własnych. – Turniej dla Primoza był rozczarowaniem, bo stawiał sobie zbyt wysokie cele, nie powinniśmy o nich w ogóle mówić – tłumaczy po wielu latach Gros. Dziś Prevc, jeśli o chodzi o liczbę pojedynczych triumfów w PŚ, pozostawił w cuglach swojego poprzednika – w poprzednim sezonie na najwyższym stopniu podium stawał aż 15 razy, czyli tyle, ile dziś 37-letni Peterka nazbierał w trakcie całej kariery. 

Według ankiety, którą wśród czytelników przeprowadził rodzimy portal siol.net, wynika, że Słoweńcy wierzą w sukcesy swojego rodaka. Niemal 31% uważa, że tak jak w minionym sezonie, Prevc weźmie wszystko, nie oglądając się na rywali i nie dając im szans na choćby myślenie o triumfie. Prawie 60% liczy z kolei na zaciętą rywalizację między kilkoma skoczkami, z której z tarczą wyjdzie jednak podopieczny Gorana Janusa. Ponieważ, jak wszyscy wiedzą, powtórzenie sukcesów jest dużo trudniejsze niż znalezienie się na szczycie po raz pierwszy, można być pewnym, że przed mistrzem świata w lotach z Bad Mitterndorf stoi trudne zadanie. – Ważne, by nie zwracać uwagi na presję z zewnątrz, tylko bawić się skokami, nie wymagając od siebie więcej i więcej, bowiem wtedy miejsce trzecie, czwarte, piąte czy dziesiąte, nie będzie cieszyć – radzi Gros.

Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska
Peter Prevc, fot. Julia Piątkowska

Jak widać, w opinii działacza najtrudniejsze nie będzie wcale powtórzenie fali zwycięstw sprzed roku, ale myślenie o sobie, a nie o innych. – Ważne, żeby Peter wiedział, że nie ma obowiązku spełniać oczekiwań ludzi z zewnątrz, kibiców czy przedstawicieli mediów, tylko własne. Niektórzy Austriacy czy Niemcy przyjeżdżają na Turniej Czterech Skoczni i „palą się” już w pierwszym dniu, bo presja jest zbyt wysoka – zaznacza dyrektor centrum narciarskiego w Planicy sprawujący swoją funkcję od 2009 roku, dodając jednocześnie, że dwukrotny medalista światowego czempionatu sprzed 3 lat ma predyspozycje, by odciąć się od wymagań środowiska i podążyć śladami Peterki, bowiem na sukces pracował od wielu lat, zdobywając cenne doświadczenie, a wcześniej przegrywając z lepiej dysponowanymi rywalami, Kamilem Stochem czy Severinem Freundem. – Nie pojawił się jak meteor, znikąd, tylko przez 3 lata znajdował się wśród trzech najlepszych skoczków na świecie. Do tego lubi pracować – kończy 55-latek, zamykając jednocześnie dyskusję pt. „Czy Peter Prevc jest w stanie dominować przez lata?”. Jest w stanie, ale pytanie, czy inni mu w tym nie przeszkodzą. Rozwiązanie tej zagadki przyniesie kolejny już, 38. sezon PŚ w skokach narciarskich. Od 26 listopada w Waszych telewizorach.  

 

Kasia Nowak 
źródło: siol.net / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram