Klingenthal i Lillehammer 2016 w liczbach – fakty i ciekawostki

Polscy skoczkowie na podium w Klingenthal (fot. Alicja Kosman / PZN)Chociaż sezon zimowy dopiero się rozkręca, kibice skoków narciarskich nie mogą narzekać na brak sportowych emocji. Za nami kolejny weekend zmagań na najwyższym, światowym poziomie, do którego doskakiwali także polscy zawodnicy. Zobaczmy, co mogło umknąć uwadze przeciętnego kibica podczas zawodów rozegranych w Klingenthal i Lillehammer.

 

Mężczyźni w Klingenthal

Vogtland Arena w Klingenthal (fot. Alicja Kosman / PZN)
Vogtland Arena w Klingenthal (fot. Alicja Kosman / PZN)

W drugim tygodniu rywalizacji w Pucharze Świata 2016/2017 światowa czołówka skoczków narciarskich przeniosła się z dalekiej Finlandii za naszą zachodnią granicę. Vogtland Arena (K-125 / HS-140) w niemieckim Klingenthal od piątku do niedzieli była areną walki o kolejne punkty w wyścigu o Kryształową Kulę.

Emocje związane ze skokami narciarskimi na niemieckiej ziemi rozpoczęła sobotnia rywalizacja drużynowa. Konkurs, w którym do walki stają czteroosobowe zespoły, po raz czwarty został rozegrany w Klingenthal. Dotychczas trzykrotnie na podium stawali reprezentanci gospodarzy, dwukrotnie miejsce w czołowej trójce udało się osiągnąć zawodnikom ze Słowenii, a po jednym „pudle” mają Norwegowie, Japończycy i Austriacy.

Polska drużyna zmierzająca na podium w Klingenthal (fot. Alicja Kosman / PZN)
Polska drużyna zmierzająca na podium w Klingenthal (fot. Alicja Kosman / PZN)

Podczas sobotniej rywalizacji na Vogtland Arenie, miejsca w ścisłej czołówce podzieliły między siebie reprezentacje Polski, Niemiec i Austrii. Biało-czerwoni, wygrywając całe zawody nie tylko potwierdzili bardzo dobrą formę prezentowaną na starcie sezonu, ale odnieśli także historyczne, pierwsze zwycięstwo w konkursie drużynowym rozgrywanym w ramach Pucharu Świata. Ponadto, podopieczni Stefana Horngachera triumfowali z przewagą aż 41,5 punktów nad drugimi w stawce Austriakami.

Niedzielne zmagania indywidualne były 11. konkursem w historii zawodów najwyższej rangi FIS rozgrywanych w Saksonii. Pierwszy raz czołowi skoczkowie globu pojawili się w Klingenthal w sezonie 1985/1986. Rywalizacja na najwyższym, światowym poziomie, odbywa się w Niemczech nieprzerwanie od przełomu lat 2007/2008. W latach 2008-2012 na Vogtland Arenie rozgrywano konkursy zaliczane do klasyfikacji FIS Team Tour, a od sezonu 203/2014, przez trzy kolejne lata, właśnie w Klingenthal zawodnicy rozpoczynali walkę o Kryształową Kulę.

Maciej Maciusiak i Krzysztof Biegun w Klingenthal (fot. Andrzej Cienciała)
Maciej Maciusiak i Krzysztof Biegun w Klingenthal (fot. Andrzej Cienciała)

Kibic, który dość wnikliwie analizował wyniki konkursów rozgrywanych w Klingenthal, mógł dostrzec pewną zależność, która napawała optymizmem przed niedzielną rywalizacją indywidualną. Otóż, przedstawiciel drużyny, która wygrywała konkurs drużynowy, dzień później stawał na podium (Jurij Tepes w 2013 r., Andreas Wellinger w 2014 r., Severin Freund w 2015 r.). Niestety, ku rozczarowaniu polskich fanów skoków narciarskich, taka historia nie powtórzyła się po raz kolejny, a Kamilowi Stochowi do zajęcia trzeciego miejsca zabrakło zaledwie 0,3 pkt. Co za tym idzie, ostatnim Polakiem, któremu udało się zakończyć zawody na Vogtland Arenie w ścisłej czołówce jest Krzysztof Biegun (1. miejsce w 2013 r.). Wcześniej tej sztuki dokonał Adam Małysz (2. i 3. miejsce w 2010 i 2007 r.) oraz wspomniany wcześniej Stoch (1. miejsce w 2011 r.).

Janne Ahonen (fot. Kata Deak)
Janne Ahonen (fot. Kata Deak)

Niedzielne zawody były ważnym startem dla Janne Ahonena, który zaliczył 400. występ w zawodach Pucharu Świata w karierze. Wydaje się, że doświadczony Fin nie będzie zbyt długo rozpamiętywał jubileuszowego startu, który zakończył (trzeci raz w tym sezonie) na pierwszej serii.

Mieszane nastroje po weekendzie w Klingenthal panują u braci Prevc. Domen zwyciężył, oddał najdłuższy skok weekendu (145,0 m) i odzyskał żółtą koszulkę lidera całego cyklu, jednak dla Petera był to najgorszy indywidualny występ od marca 2014 roku, kiedy to  w Trondheim zajął dopiero 45. miejsce. Najstarszy z rodzeństwa zaliczył także pierwszy konkurs poza czołową „10” od grudnia 2015 roku (11. pozycja w Lillehammer). Na uwagę zasługuje także postawa Mackenzie Boyd-Clowesa, dla którego 12. lokata podczas niedzielnych zawodów była najlepszym rezultatem w elicie skoczków od 2014 roku, kiedy zajął 9. miejsce w Bad Mitterndorf. Dodajmy, że pierwszy pucharowy punkt w karierze za 30. lokatę zdobył Szwajcar Gabriel Karlen.

Domen Prevc i Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)
Domen Prevc i Peter Prevc (fot. Julia Piątkowska)

W całej stawce rywalizującej podczas trzech pierwszych konkursów nowego sezonu, znajdziemy pięciu zawodników, którzy za każdym razem dysponowali formą na miarę czołowej „10”. Najbardziej stabilną dyspozycję prezentują: Maciej Kot, Vincent Descombes Sevoie, Manuel Fettner, Stefan Kraft i Andreas Kofler. 

Na czele klasyfikacji generalnej całego cyklu, z dorobkiem 220 pucharowych „oczek” jest Domen Prevc. Słoweniec odzyskał koszulkę lidera Pucharu Świata, a jego przewaga nad drugim Severinem Freundem wynosi 16 punktów. Czołową trójkę uzupełnia Daniel Andre-Tande, który na swoim koncie zgromadził w dotychczasowych startach 178 punktów. Najlepszy z podopiecznych trenera Horngachera, Maciej Kot, jest sklasyfikowany na 6. pozycji.

Czołówka klasyfikacji generalnej PŚ (+ Polacy):

 
zawodnik
kraj
punkty
strata
1
Domen Prevc
SLO
220
 
2
Severin Freund
GER
204
-16
3
Daniel Andre Tande
NOR
178
-42
4
Manuel Fettner
AUT
139
-81
 
Stefan Kraft
AUT
139
-81
6
Maciej Kot
POL
122
-98
7
Peter Prevc
SLO
105
-115
8
Andreas Kofler
AUT
104
-116
9
Vincent Descombes Sevoie
FRA
97
-123
10
Markus Eisenbichler
GER
92
-128
12
Kamil Stoch
POL
64
-156
13
Dawid Kubacki
POL
53
-167
15
Piotr Żyła
POL
49
-171
28
Stefan Hula
POL
17
-203

Po weekendzie w Klingenthal w Pucharze Narodów przewodzi reprezentacja Niemiec, która zgromadziła na swoim koncie 840 punktów. Drugie miejsce w tej klasyfikacji, ze stratą 108 „oczek” do liderów zajmują austriaccy podopieczni Heinza Kuttina. Na trzecim miejscu sklasyfikowani są reprezentanci Polski z dorobkiem 705 punktów.

Pełne klasyfikacje PŚ 2016/2017 >>>

 

Kobiety w Lillehammer

Lysgårdsbakken HS-100 w Lillehammer (fot. Julia Piątkowska)
Lysgårdsbakken HS-100 w Lillehammer (fot. Julia Piątkowska)

Podczas rywalizacji w norweskim Lillehammer, najlepsze skoczkinie świata zainaugurowały kolejny sezon Pucharu Świata. Konkursy na Lysgårdsbakken (K-90 / HS-100) rozpoczęły szósty sezon walki pań o Kryształową Kulę.

Z pewnością oczy wszystkich kibiców zwrócone są na Sarę Takanashi. Zawodniczka z Kraju Kwitnącej Wiśni trzykrotnie triumfowała w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, co więcej, od samego początku rozgrywania tych elitarnych zawodów 20-latka za każdym razem kończyła sezon w czołowej „trójce”. Czy także i tym razem Japonka potwierdzi swoją dominację w kobiecych skokach?

Sara Takanashi (fot. Julia Piątkowska)
Sara Takanashi (fot. Julia Piątkowska)

Wszystko, a w zasadzie wyniki obu konkursów rozegranych w Kraju Wikingów, wskazują na to, że Takanashi rozpoczyna kolejną walkę o ustanawianie indywidualnych rekordów. Zdobywczyni Kryształowej Kuli za zwycięstwo w cyklu Pucharu Świata 2015/2016, dwukrotnie okazała się lepsza od swoich rywalek. Były to triumfy nr 45 i 46 w zawodach najwyższej rangi rozgrywanych pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, którymi 20-letnia skoczkini wyrównała osiągnięcie fińskiej legendy narciarskiej, Mattiego Nykaenena. Sara Takanashi po konkursach rozgrywanych na Lysgårdsbakken ma w swoim dorobku 66 miejsc zajmowanych w czołowej trójce oraz 71 konkursów zakończonych w „TOP 5” w całej historii występów w Pucharze Świata.

Anna Rupprecht (fot. Stefan Piwowar)
Anna Rupprecht (fot. Stefan Piwowar)

Żeńskie skoki narciarskie nie kończą się jednak na niesamowitej Japonce i jej osiągnięciach. W piątek pierwsze podium Pucharu Świata w karierze wywalczyła 19-letnia Niemka Anna Rupprecht. Do rywalizacji na arenie międzynarodowej po przerwie spowodowanej kontuzjami powróciły w Norwegii: zwyciężczyni pierwszej edycji Pucharu Świata Sarah Hendrickson (USA) oraz Ramona Straub (Niemcy).

W rywalizacji pań, podobnie jak u panów zdarzają się przypadki naruszenia kwestii regulaminowych związanych ze sprzętem narciarskim. Pierwszą zdyskwalifikowaną zawodniczką w nowym sezonie została Thea Sofie Kleven (Norwegia), a dzień później do reprezentantki gospodarzy dołączyła Rosjanka Ksenia Kablukova. Biorąc pod uwagę wszystkie do tej pory rozegrane konkursy, odnotowano 6 wykluczeń.

Klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2016/2017, z dorobkiem 200 punktów  przewodzi nie kto inny, tylko właśnie Sara Takanashi. Drugie miejsce, ze stratą 40 oczek zajmuje jej rodaczka, Yuki Ito. Trzecia jest reprezentantka Austrii Jacqueline Seifriedsberger. Startująca w Norwegii Polka, Kinga Rajda, nie zdołała ani razu zakwalifikować się do konkursu głównego. Kolejna szansa – już w styczniu w niemieckim Oberstdorfie.

Czołówka klasyfikacji generalnej PŚ:

 
zawodniczka
kraj
punkty
strata
1
Sara Takanashi
JPN
200
 
2
Yuki Ito
JPN
160
-40
3
Jacqueline Seifriedsberger
AUT
110
-90
4
Maja Vtic
SLO
90
-110
 
Daniela Iraschko-Stolz
AUT
90
-110
6
Anna Rupprecht
GER
89
-111
7
Irina Avvakumova
RUS
68
-132
8
Katharina Althaus
GER
60
-140
9
Sarah Hendrickson
USA
56
-144
10
Ema Klinec
SLO
52
-148

W klasyfikacji Pucharu Narodów po inauguracyjnych konkursach w Lillehammer prowadzą reprezentantki Kraju Kwitnącej Wiśni, które łącznie zdobyły 390 punktów. Drugie miejsce zajmują Niemki (282 punkty), a trzecie Austriaczki (217 punktów).

Pełne klasyfikacje PŚ 2016/2017 >>>

 

Oskar Szechnicki,
informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram