Schuster po Klingenthal: „To nie wszystko, na co stać moich zawodników”

Markus Eisenbichler (fot. Julia Piątkowska)Historyczna wygrana Polaków we wczorajszym konkursie drużynowym PŚ pozbawiła Niemców nadziei na kontynuację trwającej od dwóch lat passy zwycięstw w zawodach odbywających się w Klingenthal. W zmaganiach indywidualnych nasi zachodni sąsiedzi również nie błyszczeli. Jedynie Markus Eisenbichler uzyskał lokatę w pierwszej dziesiątce.

 

Drużyna Horngachera lepsza od ekipy Schustera

Niemcy od dwóch lat nieprzerwanie wygrywali w konkursach drużynowych organizowanych na Vogtland Arenie. Zwycięstwa odnoszone w ojczyźnie mają dla zawodników nie tylko sportowy wymiar, stanowią również swego rodzaju podziękowanie złożone kibicom, którzy przybywają na skocznię z całego kraju. W tym roku podopieczni Wernera Schustera musieli obejść się smakiem. Polacy w składzie: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch zdeklasowali rywali oddając dalekie i dobre stylowo skoki we wszystkich kolejkach.

Niemieccy skoczkowie z Wernerem Schusterem (fot. Julia Piątkowska)
Niemieccy skoczkowie z Wernerem Schusterem (fot. Julia Piątkowska)

Ostatecznie przed 8-tysięczną publicznością zgromadzoną na Vogtland Arenie, Richard Freitag, Andreas Wellinger, Markus Eisenbichler i Severin Freund wspólnie rzutem na taśmę zdołali przeskoczyć Austriaków i uplasować się na drugiej pozycji.  Konkurs miał bardzo wysoki poziom. Prawie mu sprostaliśmy, jednak nie do końca. Jak mówiłem przed rozpoczęciem sezonu, skoczkowie nie są jeszcze w pełni swoich możliwości. W Klingenthal zrobili co mogli, jednak nie jest to wszystko, na co stać moich zawodników  komentował trener Werner Schuster, który musiał uznać wyższość Polaków oraz Stefana Horngachera, z którym jeszcze niedawno współpracował. – Stefan Horngacher jest doskonałym trenerem, udowodnił to przez ostatnie lata w niemieckim zespole. Teraz widać, że polscy skoczkowie mają za sobą udane treningi.

Z pewnością sami niemieccy skoczkowie liczyli w sobotę na więcej, jednak ich reakcje udowodniły, że cieszą się również z zajętej lokaty. – Drugie miejsce naszej drużyny to dobry początek weekendu w Klingenthal. Bardzo cieszę się z lokaty, którą uzyskaliśmy i jestem dumny z postawy całej ekipy – stwierdził po konkursie Freund.

 

Skocznia w Klingenthal nie dla Freunda

Niemieccy skoczkowie w niedzielę również chcieli zaprezentować się przed rodzimą publicznością jak najlepiej i zameldować się na podium. Ostatecznie do czołowej dziesiątki wskoczył jedynie Markus Eisenbichler.  To miłe. Wiedziałem, że mój drugi skok jest daleki [140,5 m – przyp.red]. Myślałem, że przesunę się jeszcze bardziej do przodu, ale konkurenci byli bardzo mocni. Mogę być jednak usatysfakcjonowany z tego rezultatu, to przyzwoity początek sezonu. Szczególnie cieszę się z szóstego miejsca, jednak jestem zadowolony ze wszystkich moich skoków w Klingenthal. Dobrze czułem się na tej skoczni  ocenił w rozmowie z portalem sportschau.de triumfator Letniego Pucharu Kontynentalnego i dodał:  Skocznia w Lillehammer także mi pasuje, pojadę tam z dobrymi odczuciami.

Severin Freund (fot. Julia Piątkowska)
Severin Freund (fot. Julia Piątkowska)

Kolejnym Niemcem w niedzielnej stawce był Severin Freund, jednak jego 11. lokata, przy jednoczesnym triumfie Domena Prevca, pozbawiła Niemca żółtej koszulki lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. – Zdaję sobie sprawę, że mój niedzielny występ w Klingenthal nie był dobry. Problem polegał na tym, że nie mogłem znaleźć tu stuprocentowego rytmu. Nie byłem tym jednak tym zaskoczony, bo skocznia w Klingenthal jest zupełnie inna od tej w Ruce  komentował po konkursie w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD, przyznając, że Schwarzbergschanze nie odpowiada jego stylowi skakania.  Chcę jednak podziękować kibicom, którzy sprawiają, że skakanie na ojczystej ziemi jest tak wyjątkowe. Mentalnie jestem już w Lillehammer  Skandynawio, nadchodzę – dodał wciąż aktualny mistrz świata na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.

W czasie weekendu w Saksonii nieznacznie indywidualny pucharowy dorobek wzbogacili także pozostali podopieczni trenera Schustera – Karl Geiger (15. miejsce), Richard Freitag (15. miejsce), Stephan Leyhe (19. miejsce) oraz Andreas Wellinger (27. miejsce). Niemcy zdobywają jednak punkty bardzo regularnie, czego dowodem jest ich prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Narodów.

 

Magdalena Janeczko
źródła: sportschau.de / t-online.de

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram