Problemy zdrowotne Hayboecka: „Ból pleców utrzymuje się od sześciu tygodni”

Michael Hayboeck (fot. Julia Piątkowska)Po dwóch pierwszych weekendach kolejnej odsłony Pucharu Świata wyłonili się dwaj pretendenci do miana lidera austriackiej kadry. 30-letni Manuel Fettner oraz 8 lat młodszy Stefan Kraft włączyli się w walkę o czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej. W tyle pozostaje czwarty skoczek minionej zimy, Michael Hayboeck. Winne temu są także problemy zdrowotne zawodnika.

 

Początek nowego sezonu nie ułożył się po myśli 25-letniego Austriaka. Podczas inauguracyjnego weekendu w Ruce zajął 10. i 11. miejsce, natomiast w Klingenthal nie zdołał nawet zakwalifikować się do finałowej serii konkursu indywidualnego i zakończył rywalizację na szczególnie nielubianej przez skoczków, 31. lokacie. W konkursie drużynowym, w którym rodacy Thomasa Morgensterna wywalczyli najniższy stopień podium, Hayboeck również nie prezentował najwyższej formy. Oddał co prawda dwa dobre  i dość dalekie skoki (135 metrów w obu seriach), jednak otrzymał niskie noty za styl. Po nie najlepszym w swoim wykonaniu weekendzie skoczek zabrał głos i oficjalnie przyznał, że głównym „sprawcą” jego gorszych występów są trwające od pewnego czasu bóle pleców.

 Podium zdobyte w Klingenthal z drużyną udowodniło, że jesteśmy na dobrej drodze. Niestety, w konkursie indywidualnym nie zdołałem pokazać mojej optymalnej formy. Pewne problemy zadecydowały o braku kwalifikacji do finałowej serii zawodów. Teraz muzę skupić się na pracy nad sobą, a wtedy zobaczymy, jak dobrze będę w stanie skakać w Lillehammer – napisał na swoim blogu podopieczny Heinza Kuttina.

Jak przyznał sam zawodnik, dwa pierwsze weekendy nowego sezonu nie zaspokoiły jego sportowych ambicji. Winne temu są dolegliwości bólowe w obrębie kręgosłupa, których skoczek doświadcza w początkowej fazie skoku.

Z powodu bólu pleców moja dyspozycja nie jest optymalna. Latem intensywnie przygotowywałem się do inauguracji zimowych zmagań. Chciałem jak najlepiej rozpocząć sezon, aby już na początku ugruntować swoją pozycję wobec rywali. Niestety, dyskomfort związany z bólem psuje tę koncepcję – przyznał reprezentant klubu UVB Hinzenbach.

Pieczę nad powrotem zawodnika do pełnej dyspozycji sprawuje fizjoterapeuta austriackiej kadry, Klaus Ullmann. Sytuacja skoczka na razie nie jest na tyle poważna, żeby musiał opuszczać konkursy, tym bardziej, że poprzedni sezon, w którym przegrał o włos rywalizację o trzecie miejsce klasyfikacji generalnej PŚ, rozbudził jeszcze bardziej jego apetyt na sukces.

–  Dolegliwości utrzymują się od około sześciu-siedmiu tygodni. Najważniejszym zadaniem w najbliższej przyszłości będzie zwalczenie dyskomfortu pojawiającego się w czasie oddawania skoków. Kiedy pozbędę się bólu, wrócę do rywalizacji o najwyższą stawkę. Jestem dobrej myśli i wierzę, że wszystko skończy się dobrze – dodał 25-latek, który po dwóch pierwszych weekendach pucharowych zmagań plasuje się na 14. miejscu klasyfikacji generalnej PŚ.

 

źródła: michi-hayboeck.com  / skispringen.com

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram