Lillehammer i Niżny Tagił 2016 w liczbach – fakty i ciekawostki (podsumowanie)

Kamil Stoch, fot. Julia PiątkowskaMijający weekend obfitował w wielkie narciarskie emocje, czas więc na liczbowe podsumowanie zmagań czołowych skoczków i skoczkiń w elitarnym cyklu Pucharu Świata. Konkursy w Lillehammer i Niżnym Tagile przyniosły najlepsze wyniki w karierze oraz kolejne rekordy. Zobaczmy, co ważnego mogło umknąć uwadze kibiców przed telewizorami.

 

Puchar Świata mężczyzn w Lillehammer

Kompleks skoczni w Lillehammer (fot. Julia Piątkowska)
Kompleks skoczni w Lillehammer (fot. Julia Piątkowska)

W drugi weekend grudnia najlepsi skoczkowie świata przybyli do norweskiego Lillehammer, aby rywalizować w kolejny konkursach PŚ, mimo iż pierwotnie rywalizacja o kolejne pucharowe punkty miała odbywać się w  Niżnym Tagile. Norweskie miasto po raz czwarty w historii przejęło rolę organizatora elitarnego cyklu rozgrywanego pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Podczas dotychczasowej rywalizacji w ramach Pucharu Świata w Lillehammer zaplanowane były 34 konkursy indywidualne, rozgrywane na dużej Lysgaardsbakken (K-123 / HS-138). Sobotnio-niedzielne zmagania były  odpowiednio 29. i 30. zawodami na tamtejszych obiekcie.

Domen Prevc (fot. Julia Piątkowska)
Domen Prevc (fot. Julia Piątkowska)

Historię Pucharu Świata tworzą jednak nie tylko wydarzenia z przeszłości i archiwalne wyniki zawodów, ale także skoczkowie, którzy aktualnie walczą o jak najlepsze lokaty. Podczas sobotniej rywalizacji na międzynarodowych arenach, na stałe w annałach dyscypliny zapisało się nazwisko Prevc. Pierwszy raz  zdarzyło się bowiem, że dwaj bracia w tym samym są czasie liderami klasyfikacji w zimowych cyklach FIS-u – Cene przewodzi stawce w Pucharze Kontynentalnym, a Domen jest w posiadaniu żółtego plastronu dla najlepszego skoczka w Pucharze Świata.

Markus Eisenbichler (fot. Julia Piątkowska)
Markus Eisenbichler (fot. Julia Piątkowska)

Pierwszy dzień indywidualnej rywalizacji w Norwegii do udanych z pewnością może zaliczyć czeska nadzieja skoków narciarskich, Vojtech Stursa. 21-letni reprezentant naszych południowych sąsiadów zajął 10. pozycję ustanawiając tym samym swój najlepszy wynik osiągnięty wśród światowej czołówki. Drugi konkurs przyniósł jeszcze bardziej spektakularną życiówkę reprezentanta Niemiec, Markusa Eisenbichlera, który po raz pierwszy w karierze zakończył zawody na trzecim stopniu podium.

Piotr Żyła i Maciej Kot (fot. Stefan Piwowar)
Piotr Żyła i Maciej Kot (fot. Stefan Piwowar)

Zawody w Lillehammer na plus zapiszą także z pewnością dwaj reprezentanci Polski – Maciej Kot i Kamil Stoch. Prezentujący bardzo dobrą, stabilną formę na początku sezonu, 25-letni reprezentant klubu AZS Zakopane osiągnął w niedzielę najlepszy rezultat w zawodach Pucharu Świata, co więcej po raz pierwszy w karierze i dokładnie 3286 dni od pucharowego debiutu stanął na podium – był drugi. Jego starszy kolega z reprezentacji odniósł 16. triumf w historii swoich startów w elicie, na który czekał aż 681 dni (pod względem pucharowych osiągnięć zrównał się z Finem Mattim Hautamaekim). Tym samym, ostatnim zawodnikiem, który uplasował się w czołowej podczas konkursów na dużej skoczni w Lillehammer przestał być Adam Małysz (był trzeci w 2010 roku).

Noriaki Kasai (fot. Stefan Piwowar)
Noriaki Kasai (fot. Stefan Piwowar)

W zdecydowanie gorszych nastrojach z Kraju Wikingów wyjdzie Noriaki Kasai, który w obu konkursach (32. i 33. miejsce) zanotował najgorsze starty od sezonu 2012/2013, gdy podczas rywalizacji w Innsbrucku zajął 34. pozycję. Do doświadczonego reprezentanta Japonii dołączy z pewnością inna legenda skoków narciarskich, Fin Janne Ahonen, który dwukrotnie nie przebrnął nawet kwalifikacji. Niedzielnej rywalizacji do udanych nie zaliczy także Vincent Descombes Sevoie. Francuz po bardzo dobrym starcie sezonu, zajął dopiero 43. lokatę, przerywając tym samym passę występów zakończonych zdobyczą punktową. Na jego usprawiedliwienie należy dodać, że reprezentant Trójkolorowych natrafił na wybitnie niekorzystne warunki wietrzne.

Emil Zografski z synem Vladimirem (fot. Stefan Piwowar)
Emil Zografski z synem Vladimirem (fot. Stefan Piwowar)

Warto odnotować także kolejne przypadki dyskwalifikacji. Na lidera tego niechlubnego zestawienia wyrasta Vladimir Zografski, jeden z najczęściej łamiących przepisy  na przestrzeni kilku ostatnich sezonów. Bułgar ma na swoim koncie już 8 dyskwalifikacji. Ponadto kontrola sprzętu wykazała nieprawidłowości w kombinezonach Kevina Bicknera i Piotra Żyły.

Za nami już piąty konkurs indywidualny obecnej edycji Pucharu Świata. Od początku sezonu z czołowej dziesiątki nie wypadli jeszcze ani razu Maciej Kot oraz Stefan Kraft.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2016/2017 wciąż prowadzi jednak Słoweniec Domen Prevc z dorobkiem 360 punktów. Drugie miejsce zajmuje Norweg Daniel Andre Tande (308 pkt), a trzeci jest wspomniany Maciej Kot, który na swoim koncie zgromadził 247 pucharowych „oczek”. W Pucharze Narodów wciąż prowadzą Niemcy, których skoczkowie zgromadzili łącznie 1089 punktów. Tuż za nimi, ze stratą 13 punktów sklasyfikowani są podopieczni Stefana Horngachera, na trzeciej pozycji plasują się Austriacy (963 pkt).

Czołówka pucharowej „generalki” (+ Polacy):

 
zawodnik
kraj
punkty
strata
1
Domen Prevc
SLO
360
 
2
Daniel Andre Tande
NOR
308
-52
3
Maciej Kot
POL
247
-113
4
Severin Freund
GER
233
-127
5
Stefan Kraft
AUT
231
-129
6
Kamil Stoch
POL
214
-146
7
Markus Eisenbichler
GER
188
-172
8
Manuel Fettner
AUT
187
-173
9
Andreas Kofler
AUT
136
-224
10
Peter Prevc
SLO
135
-225
15
Dawid Kubacki
POL
95
-265
16
Piotr Żyła
POL
65
-295
24
Stefan Hula
POL
42
-318
35
Aleksander Zniszczoł
POL
9
-351
41
Klemens Murańka
POL
4
-356

Pełna klasyfikacja >>>

 

Puchar Świata kobiet w Niżnym Tagile

Kompleks skoczni w Niżnym Tagile (fot. Dasha Mashkina)
Kompleks skoczni w Niżnym Tagile (fot. Dasha Mashkina)

Kolejny weekend rywalizacji w Pucharze Świata w sezonie 2016/2017 mają za sobą najlepsze skoczkinie świata, które w ten weekend rywalizowały w dwóch konkursach indywidualnych w rosyjskim Niżnym Tagile.

Podczas sobotnich kwalifikacji, debiut na arenie międzynarodowej wśród elity skoczkiń zaliczyła reprezentantka Kazachstanu, Valentina Sderzhikova. 15-latka nie zdołała jednak przebrnąć przez rundę eliminacyjną plasując się pod koniec całej stawki.

Sara Takanashi (fot. Julia Piątkowska)
Sara Takanashi (fot. Julia Piątkowska)

W rolach głównych podczas weekendu zmagań w Rosji wystąpiły dwie zawodniczki – Norweżka Maren Lundby oraz liderka Pucharu Świata, Sara Takanashi. Pierwszy dzień rywalizacji w Niżnym Tagile był wyjątkowy dla 22-letniej reprezentantki Kraju Wikingów. Maren Lundby nie tylko przerwała dominację Japonki na arenie międzynarodowej, ale odniosła pierwsze w karierze zwycięstwo w zawodach najwyższej rangi rozgrywanych pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). Dla młodej zawodniczki był to już siódmy raz na podium w historii startów w Pucharze Świata. Lundby, jest także drugą reprezentantką Norwegii, która triumfowała w zmaganiach czołowych skoczkiń świata. Wcześniej ta sztuka udała się Anette Sagen w sezonie 2012/2013 w niemieckim Schonach.

Maren Lundby (fot. Stefan Piwowar)
Maren Lundby (fot. Stefan Piwowar)

Podczas niedzielnej rywalizacji do głosu ponownie doszła Sara Takanashi. 20-letnia zawodniczka z Kraju Kwitnącej Wiśni odniosła 47. zwycięstwo w karierze, tym samym zbliżając się do osiągnięcia Gregora Schlierenzauera, który w swoim dorobku ma 53. pucharowe triumfy. 

Warto odnotować także życiowy sukces Francuzki Lucile Morat, która drugiego dnia rywalizacji zajęła 6. pozycję. W ślady swojej rywalki poszła także Rumunka, Daniela Haralambie, która podczas niedzielnych zmagań została sklasyfikowana na 18. miejscu. Sobotnio-niedzielnej rywalizacji na ojczystej ziemi nie będzie zbyt dobrze wspominać natomiast Rosjanka, Anna Zhukova. Zawodniczka gospodarzy dwukrotnie została zdyskwalifikowana za nieprzepisowy kombinezon.

Na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej umocniła się Sara Takanashi, która w dotychczasowych startach zgromadziła 360 punktów. Drugą pozycję zajmuje Daniela Iraschko-Stolz (250 pkt), a trzecia jest rodaczka liderki, Yuki Ito z dorobkiem 242 „oczek”. W Pucharze Narodów prowadzą skoczkinie z Kraju Kwitnącej Wiśni, które zgromadziły na swoim koncie 683 punkty. Drugie miejsce z wyraźną stratą zajmują zawodniczki z Austrii (502 pkt), trzecie są Niemki (471 pkt).

Czołówka pucharowej „generalki”:

 
zawodniczka
kraj
punkty
strata
1
Sara Takanashi
JPN
360
 
2
Daniela Iraschko-Stolz
AUT
250
-10
3
Yuki Ito
JPN
242
-18
4
Jacqueline Seifriedsberger
AUT
215
-45
5
Maren Lundby
NOR
199
-61
6
Irina Avvakumova
RUS
142
-118
7
Ema Klinec
SLO
128
-132
8
Anna Rupprecht
GER
127
-133
9
Maja Vtic
SLO
126
-134
10
Katharina Althaus
GER
121
-139

Pełna klasyfikacja >>>

 

opracował Oskar Szechnicki

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram