Kenneth Gangnes zapowiada: „Wracam do rywalizacji”!

Kenneth Gangnes, fot. Bartosz LejaKenneth Gangnes, oprócz miana trzeciego zawodnika ubiegłorocznego PŚ, zasługuje również na tytuł najbardziej pechowego skoczka ostatnich lat. Po wyleczeniu trzech kontuzji i zajęciu szturmem stałego miejsca w światowej elicie zeszłej zimy, 28-letni Norweg musiał ponownie odwiesić narty na kołek. Gangnes zapowiedział jednak rychły powrót na skocznię!

 

Czarna seria kontuzji

Sportowa kariera Kennetha Gangnesa od początku była naznaczona kontuzjami i długimi powrotami do pełnej sprawności. Już w wieku czternastu lat, w 2003 roku, złamał nogę w trakcie treningu w rodzinnym Lillehammer. Siedem lat później w Drammen, również podczas skoku treningowego, Norweg doznał bardzo niebezpiecznej dla sportowców kontuzji – zerwania więzadła przedniego krzyżowego (ACL) w prawym kolanie.

Kontuzje ACL zaczęły prześladować skoczka – to samo jego kolano ucierpiało w 2013 roku w Hinzenbach, podczas kwalifikacji do konkursu letniego FIS Grand Prix. W czerwcu ubiegłego roku, na zgrupowaniu kadry w Stams, Norweg zerwał więzadło w lewej nodze. Można nazwać to szczęściem w nieszczęściu, ponieważ trzecia kontuzja tego samego kolana zupełnie wykluczyłaby Gangnesa z uprawiania sportu.

 

Pierwsze próby na śniegu

Kenneth Gangnes w Planicy (2016), fot. Julia Piątkowska
Kenneth Gangnes w Planicy (2016), fot. Julia Piątkowska

Od ostatniego wypadku 27-latka minęło osiem miesięcy. Zawodnik nie odczuwa bólu w lewym kolanie od początku grudnia, jednak z pierwszym kontaktem z nartami zaczekał do końca stycznia. Kilka dni temu Gangnes odbył pierwsze treningi w pełnym sprzęcie na śniegu. Jak sam przyznaje, powrót do całkowitej sprawności przebiega stopniowo, ale sukcesywnie.

Jestem zadowolony z tempa, w jakim kontuzjowana noga wraca do zdrowia. Idzie mi to szybko w porównaniu z rehabilitacją po poprzednich urazach. Kolano zachowuje się dobrze podczas treningu z nartami i nie odczuwam bólu po nim. Na tę chwilę priorytetem są testy w pełnym sprzęcie na śniegu – powiedział trzeci skoczek ubiegłego sezonu.

Przygotowania do powrotu na skocznię mają zająć Gangnesowi miesiąc. – Wracam do rywalizacji na przełomie lutego i marca – zapowiedział Norweg. Zawodnik nie podał jednak dokładnego daty pojawienia się na belce w oficjalnej rywalizacji.

 

Szanse na występ w Lahti i Raw Air

Kenneth Gangnes, fot. Julia Piątkowska
Kenneth Gangnes, fot. Julia Piątkowska

Celem większości skoczków z elity jest udział w mistrzostwach świata w w Lahti, które odbędą się w lutym. Kontuzja zmusiła podopiecznego Alexandra Stoeckla do rezygnacji z udziału w imprezie, jednak widzi on pozytywne strony tej sytuacji. – Nie chcę przyśpieszać rehabilitacji, aby wystąpić na mistrzostwach w Finlandii, bo zwiększyłoby to tylko ryzyko kolejnego urazu. Wolę wrócić do pełni zdrowia i wystartować w najwyższej dyspozycji w igrzyskach olimpijskich za rok – powiedział 27-latek.

Gangnes nie ma wątpliwości, że igrzyska w Korei to jego priorytet na najbliższe lata. – Nie jestem już młodym zawodnikiem, więc jeśli uda mi się wystąpić w Pjongczang, będą to prawdopodobnie moje pierwsze i ostatnie igrzyska. Muszę jechać na nie szczytowej formie – dodał Norweg.

Istnieje cień szansy na występ Gangnesa w turnieju Raw Air. Udział skoczka w tym przedsięwzięciu byłby jednak dość ryzykowny, jako że cykl ten zakłada punktowane starty codziennie przez 10 dni. Na dodatek zwieńczeniem turnieju mają być loty, bardziej obciążające zawodników niż skoki. Jak stwierdził sam zainteresowany, być może uda mu się wystąpić w zawodach na skoczni w rodzinnym Lillehammer. Szanse na to ocenił jednak na około 10%.

 

Nadzieje na sukcesy rodaków

Daniel Andre Tande, fot. Julia Piątkowska
Daniel Andre Tande, fot. Julia Piątkowska

Pod nieobecność Gangnesa, który w minionym sezonie stanowił filar norweskiej kadry, rolę lidera przejął 23-letni Daniel-Andre Tande (obecnie drugi skoczek klasyfikacji generalnej PŚ).  Wicemistrz świata w lotach narciarskich z 2016 roku jest zadowolony z postępów reprezentacyjnego kolegi i liczy na jego końcowy triumf w tegorocznym PŚ.

–  Daniel poczynił znaczące postępy tej zimy. Jest w wysokiej formie, choć zdarzają mu się niedociągnięcia. W drużynie kobiet prym wiedzie moja klubowa koleżanka, Maren Lundby, która ma równie duże szanse na wygraną PŚ w swojej kategorii jak Tande. Maren to najbardziej pracowita norweska zawodniczka, jaką znam. Z doświadczenia wiem, że PŚ bywa nieprzewidywalny, więc mimo obecnego układu tabel, wszystko może się zdarzyć – mówił o swoich nadziejach na pucharowe sukcesy rodaków.

Śledzenie poczynań kolegów z kadry nie przychodzi mu jednak łatwo – z pewnym żalem ogląda konkursy przed telewizorem. – Nie zawsze jestem w stanie znieść widok zawodników oddających skoki. Nie nabrałem jeszcze do tego dystansu – wyznał zawodnik z Kolbu.

Przed Kennethem Gangnesem jeszcze długa droga do odzyskania formy sprzed roku, jednak zawodnik wydaje się bardzo zmotywowany do powrotu do czołówki pucharowych zmagań. Jego postawę świetnie podsumowuje zdanie, które wypowiedział po powrocie na skocznię po swojej trzeciej kontuzji: – Zdarzają mi się upadki, ale zawsze wstaję i idę skakać dalej.

 

źródło: dagbladet.no / informacja własna

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram