Sapporo i PyeongChang 2017 w liczbach – fakty i ciekawostki (podsumowanie)

Maciej Kot (fot. Przemek Wardęga)Już niebawem światowa czołówka powalczy o medale Mistrzostw Świata w fińskim Lahti. W ostatnich dniach skoczkowie rywalizowali jednak podczas konkursów w Azji – w japońskim Sapporo raz koreańskim PyeongChang. Kto śrubował najlepsze osiągnięcia o rekordy skoczni? Kto był bohaterem, a czyja forma spadła? Poniżej szczegóły.

 

Sytuacja przed zawodami w Sapporo – loty w Oberstdorfie

'Heini-Klopfer-Skiflugschanze' w Oberstdorfie (fot. Frederik Clasen)
‚Heini-Klopfer-Skiflugschanze’ w Oberstdorfie (fot. Frederik Clasen)

Przed wyjazdem na tygodniowe azjatyckie tournee w Sapporo i PeyongChang, skoczkowie rywalizujący w narciarskiej elicie przystąpili do rywalizacji na przebudowanym mamucim obiekcie w niemieckim Oberstdorfie. Podczas pierwszego dnia zmagań zwyciężył Stefan Kraft, który w pokonanym polu zostawił Andreasa Wellingera i Kamila Stocha. W niedzielę na skoczni im. Heiniego Klopfera najdalej latał Wellinger, który w jednej rozegranej serii ustanowił rekord obiektu (238,0 m). Mimo to, podobnie jak dzień wcześniej, musiał uznać wyższość swojego austriackiego rywala. Dla Krafta było to 7. zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Podium uzupełnił Słoweniec, Jurij Tepes.

Podczas weekendu lotów w Oberstdorfie, wliczając zarówno skoki treningowe, jak i te oddane w oficjalnych seriach, zawodnicy oddali 333 próby, których łączna długość wyniosła 66 497 metrów.

 

Rywalizacja w Kraju Kwitnącej Wiśni

Domen Prevc (fot. Przemek Wardęga)
Domen Prevc (fot. Przemek Wardęga)

Zawodnicy, którzy udali się do Azji na kolejne zawody Pucharu Świata, musieli przystosować się do zmiany strefy czasowej oraz profilu głównej areny zmagań. Z tą ostatnią kwestią nie najlepiej poradził sobie Domen Prevc, który podczas treningów i pierwszego dnia rywalizacji  nie doskoczył nawet do 100 metra i zajął ostatnie miejsce w całej stawce, co jest najgorszym występem najmłodszego z braci w tym sezonie. Znacznie lepiej spisał się najstarszy ze skaczących przedstawicieli familii, Peter, który zwyciężył po blisko rocznej przerwie. Miejsca na podium podczas dwóch dni rywalizacji na skoczni w Sapporo oprócz utytułowanego Słoweńca zajmowali także Stefan Kraft (dwukrotnie), Andreas Wellinger oraz reprezentanci Polski – Maciej Kot i Kamil Stoch.

Fortuna, Małysz i inni – polskie akcenty w Sapporo

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Konkursy w Kraju Kwitnącej Wiśni, mimo tego, że z perspektywy polskiego kibica są rozgrywane w środku nocy bądź wcześnie rano, złotymi zgłoskami zapisują się w narciarskiej historii biało-czerwonych. Wszyscy zapewne doskonale pamiętamy słowa – „Tutaj lata nasz mistrz świata”, wypowiedziane przez Apoloniusza Tajnera, komentującego konkurs, w którym Adam Małysz sięgnął po złoto światowego czempionatu w 2007 roku.

W sobotę minęło z kolei 45 lat od zdobycia złotego medalu igrzysk olimpijskich przez Wojciecha Fortunę. Idealnie w tą datę wpisał się Maciej Kot, który ex aequo z Peterem Prevcem pierwszy raz w karierze stanął na najwyższym stopniu podium. Podopieczny Stefana Horngachera na swój premierowy triumf w zawodach elity czekał ponad 9 lat. Reprezentant AZS-u Zakopane jest także ósmym Polakiem, który wygrał przynajmniej jeden konkurs Pucharu Świata.

Sapporo - 'Okurayama'  (fot. Przemek Wardęga)
Sapporo – ‚Okurayama’ (fot. Przemek Wardęga)

Podczas niedzielnych zmagań na Okurayamie zwycięstwo odniósł Kamil Stoch, który dzień wcześniej zakończył rywalizację na 18. pozycji. Dla skoczka z Zębu był to 21. triumf w gronie międzynarodowej czołówki. Niespełna 30-letni zawodnik zajmuje 12. lokatę w klasyfikacji wszech czasów i pod względem pucharowych zwycięstw dogania najstarszego z braci Prevc i Severina Freunda (po 22 triumfy).

Istotną kwestią wydaje się być fakt, że aktualny lider Pucharu Świata zdobył już w tym sezonie więcej punktów, niż wszyscy polscy skoczkowie łącznie w poprzedniej edycji cyklu.

Warto odnotować – bohaterowie i przegrani

Yuken Iwasa (fot. Bartosz Leja)
Yuken Iwasa (fot. Bartosz Leja)

Weekendu w Sapporo do udanych nie zaliczy żywa legenda skoków narciarskich, 44-letni Noriaki Kasai. Podczas sobotnich zawodów został sklasyfikowany na 35. miejscu, a dzień później swoim rezultatem zamknął listę wyników. Doświadczony Japończyk pierwszy raz od 1996 roku nie zdobył w Sapporo ani jednego punktu. Lepiej spisał się młodszy rodak Kasaiego, 17-letni Yuken Iwasa, dla którego jedno „oczko” jest najlepszą pucharową zdobyczą w karierze. Wśród zawodników punktujących w sezonie 2016/2017 będzie także ujęty Junshiro Kobayashi, który dwukrotnie plasował się w „30”, najwyżej zajmując 17. lokatę.

Stefan Hula (fot. Julia Piątkowska)
Stefan Hula (fot. Julia Piątkowska)

Zawody w Sapporo po stronie tych na plus zapisze także Alexey Romashov. Rosjanin, który kilka dni temu został oficjalnie nominowany do składu na Mistrzostwa Świata, zdobył pierwsze punkty w zawodach elity od 13 grudnia 2014 roku. Znacznie lepiej niż w poprzednich tygodniach spisał się Szwajcar, Simon Ammann, który po niefortunnej serii czterech konkursów ukończonych poza finałową „30” nareszcie powrócił do solidnego punktowania (11. i 14. miejsce). W ślady bardziej doświadczonego kolegi z reprezentacji poszedł także Gregor Deschwanden, który podczas weekendu w Japonii, za 23. lokatę wywalczył pierwsze pucharowe punkty w sezonie 2016/2017. Pierwsze zdobycze w karierze zanotował także austriacki skoczek, Stefan Huber.

 

Przedolimpijska próba w PyeongChang

Jan Ziobro (fot. Julia Piątkowska)
Jan Ziobro (fot. Julia Piątkowska)

Podczas kolejnych dni skoczkowie w środku tygodnia zmierzyli się w walce o punkty w koreańskim PyeongChang. Zawody były próbą generalną przed przyszłorocznymi Igrzyskami Olimpijskimi.

Wśród mężczyzn do zmagań przystąpiło 50 skoczków wyłonionych w rozegranych dzień wcześniej kwalifikacjach. Przypomnijmy, że w eliminacjach do konkursu głównego na dużej skoczni, najlepszy okazał się Jan Ziobro, który został także pierwszym oficjalnym rekordzistą olimpijskiego obiektu (134,5 m). Wyczyn Polaka, już podczas środowej rywalizacji toczonej w zmiennych warunkach, poprawiali Stefan Kraft (138,0 m), Stephan Leyhe (139,5 m) i Anze Lanisek (139,5 m). 

Stefan Kraft (fot. Julia Piątkowska)
Stefan Kraft (fot. Julia Piątkowska)

Na półmetku środowej rywalizacji na obiekcie HS-140 (K-125) trzy czołowe miejsca zajmowali wspomniany wcześniej Kraft, Andreas Wellinger oraz Daniel Andre Tande. Lokatę tuż za podium, ex aequo z Michaelem Hayboeckiem dzielił Kamil Stoch, który trafił na niesprzyjające warunki wietrzne. W ostatecznym rozrachunku zawody wygrał Stefan Kraft, odnosząc 8. triumf w karierze. Drugie miejsce po raz 5. w tym sezonie zajął reprezentant naszych zachodnich sąsiadów, Andreas Wellinger. Trzecią pozycję wywalczył Kamil Stoch, dla którego były to 43. zawody elity zakończone w ścisłej czołówce. Wymienieni zawodnicy po raz trzeci tej zimy stanęli na podium obok siebie. 

Tuż za podium uplasował się powracający do lepszej dyspozycji Słoweniec Anze Lanisek. Dodajmy, że dzięki 4. miejscu powtórzył najlepszy pucharowy rezultat w dotychczasowej karierze. Taką samą lokatę wywalczył w grudniu 2015 r. w rosyjskim Niżnym Tagile. Zdecydowanie mniej zadowolony z wczorajszych zmagań może być Piotr Żyła, który zaliczył drugi najgorszy wynik tej zimy plasując się dopiero na 27. miejscu.

Drugi dzień dla Kota

Maciej Kot (fot. Julia Piątkowska)
Maciej Kot (fot. Julia Piątkowska)

Z powodu zbyt silnego wiatru czwartkowe zmagania panów po decyzji jury zostały przeniesione na normalną skocznię (K-98 / HS-109). Konkurs poprzedziły kwalifikacje, które wygrał Niemiec Karl Geiger, w swoim skoku lecąc aż 112 metrów. Rekord normalnego obiektu ustanowił jednak Stefan Kraft szybując 113,5 metra.

Na półmetku konkursu pierwszą pozycję zajmował Peter Prevc, który wyprzedzał Daniela Andre Tande, autora najdłuższego skoku rundy otwierającej zmagania (111,5 m). Trzecie miejsce przypadło w udziale Stefanowi Kraftowi. Najstarszy ze słoweńskich braci nie utrzymał jednak prowadzenia i w końcowym rozrachunku zajął miejsce tuż za podium.

Evgeniy Klimov (fot. Julia Piątkowska)
Evgeniy Klimov (fot. Julia Piątkowska)

Kolejny raz pod pucharową areną zmagań rozbrzmiewał za to Mazurek Dąbrowskiego. Ze zwycięstwa, drugi raz w karierze, cieszył się Maciej Kot. Podopieczny Stefana Horngachera (który co ciekawe również wygrał niegdyś właśnie 2 konkursy PŚ) w finałowej rundzie uzyskał 110,5 metra, co pozwoliło mu przesunąć się z czwartej na pierwszą pozycję. Było to jednocześnie trzecie pucharowe podium zakopiańczyka Wyższość zawodnika skaczącego w białym kombinezonie musiał uznać Stefan Kraft (32. podium w karierze), który za dzisiejszy konkurs indywidualny otrzymał 80 punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jeszcze dalej od Polaka poszybował Andreas Wellinger (112,0 m) zajmujący 16. lokatę na półmetku zmagań. Ostatecznie reprezentant Niemiec stanął na najniższym stopniu podium podczas drugiego konkursu w PyeongChang.

Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Spory potencjał oraz przynależność do szerokiej światowej czołówki potwierdził po raz kolejny Rosjanin Evgeniy Klimov, który zajął 7. miejsce (trzeci raz tej zimy). Sezonową „życiówkę” wyrównał z kolei Dawid Kubacki (8. miejsce). Czwarty konkurs z rzędu poza czołową dziesiątką to z kolei wyraźny dowód na spadek formy byłego lidera PŚ, 17-letniego Domena Prevca. Drugi pojedynczy pucharowy punkcik tej zimy może być jednak pozytywem dla estońskiego rodzynka w zmaganiach elity, Kaarela Nurmsalu. Niestety coraz słabiej wygląda dyspozycja Stefana Huli, który po raz siódmy z kolei już po pierwszej serii mógł na skoczni pełnić wyłącznie rolę kibica.

Jak wyglądają skoki narciarskie w Korei Południowej, każdy widzi. Skoczkowie z tego kraju, środowy konkurs Pucharu Świata w swojej ojczyźnie obejrzeli z trybun stadionu  w PyeongChang. Drugiego dnia zmagań do zawodów kwalifikację uzyskali Seou Choi i Hyun Ki-Kim, jednak na tym pozytywy się skończyły – zajęli odpowiednio 44. i 50. miejsce.

 

zebrał Oskar Szechnicki

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram