prevc_domen_peter_ruka-2016_fot-julia-piatkowskaZ mieszanymi odczuciami, ale też z konkretnymi zadaniami do nadchodzących mistrzostw świata w Lahti przystępuje reprezentacja Słowenii. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed wylotem do Finlandii, słoweńscy zawodnicy, trenerzy i działacze odnieśli się do swoich oczekiwań względem zbliżającego się czempionatu.

 

Odpowiedzialny w słoweńskiej federacji narciarskiej za skoki i kombinację Ljubo Jasnic w żartobliwy sposób odniósł się do nadziei wiązanych z MŚ.W mitologii rzymskiej był taki bóg Janus. Miał on dwie twarze – jedna patrzyła w przeszłość, a druga w przyszłość. Nasz trener Goran Janus nie jest bogiem, ale przeszłość ma pełną sukcesów. Mam nadzieję, że przyszłość będzie więc podobna stwierdził działacz.

Goran_Janus_SGP.Wisla.2012_fot.Bartosz.Leja
Goran Janus, fot. Bartosz Leja

Sam szkoleniowiec męskiej kadry Goran Janus jasno wyznaczył swoim skoczkom zadania na imprezę w Lahti. – Indywidualnie, zarówno na skoczni dużej, jak i na normalnej, chcemy mieć co najmniej jednego zawodnika w pierwszej „6”, jednego w pierwszej „15” i kolejnego w pierwszej „30”. W zawodach drużynowych i mikście celem jest pierwsza piątka, ale oczywiście nie rezygnujemy z medali – powiedział. 

W ostatnich tygodniach najlepiej ze słoweńskich kadrowiczów spisywał się Peter Prevc. Zdobywca Kryształowej Kuli za sezon 2015/16 stwierdził, że nie ma wielkich oczekiwań wobec swojego startu na MŚ. – Chcę po prostu kontynuować to, co zacząłem na konkursach w Azji. Moja forma nieco wzrosła, dało mi to większą pewność siebie. Mam nadzieję, że moja dyspozycja dalej będzie się stopniowo poprawiała i przełoży się to na dłuższe skoki – oznajmił.

Najstarszy ze skaczących braci dodał też, że Finlandia jak dotąd nie była szczególnie szczęśliwa dla słoweńskich zawodników. – Zobaczymy, jak będzie teraz. Wszystko może się zmienić w pozytyw, może się też nie zmienić nic – zakończył z właściwą sobie flegmatycznością Prevc.

Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska
Jernej Damjan, fot. Julia Piątkowska

Dla doświadczonego Jerneja Damjana start w Lahti będzie szóstym występem na MŚ w narciarstwie klasycznym. Od 2005 roku zabrakło go tylko w Val di Fiemme (2013). – Obecny sezon jest dla mnie naprawdę dobry, moje wyniki są równe – niemal w każdym starcie punktowałem w PŚ. Wiem jednak, że stać mnie na więcej. W dobre wrażenia po lotach w Oberstdorfie troszkę wmieszał się ostatnio azjatycki wiatr. Przez ostatnie kilka dni starałem się jak najbardziej odpocząć, teraz będę chciał odnaleźć dobre odczucia na nowych skoczniach – zapowiedział 33-latek.

Rzutem na taśmę do składu Słoweńców dołączył Anze Lanisek. Młodzieżowy mistrz olimpijski z 2012 roku przyznał, że trudno odpowiedzieć mu na pytanie o swoje założenia dotyczące występu w Lahti – Gdybym znalazł się w drużynie wcześniej, prawdopodobnie mógłbym myśleć o celach. Teraz ich nie mam i być może to właśnie klucz do sukcesu. Im lepiej wypoczniemy, tym skoki będą lepsze. Będę starał zmierzyć się przede wszystkim sam ze sobą, a nie z innymi – powiedział. 

Niezbyt zadowolony ze swojej dyspozycji przed Lahti jest Cene Prevc. – Moje skoki powinny być znacznie lepsze, niż w ostatnim miesiącu. Mam nadzieję, że w sześciu próbach treningowych uda mi się wyeliminować błędy. Jeśli nie, pozostanie mi kibicować kolegom w zawodach. Czasu i skoków nie mamy wiele, ale trzeba wykorzystać, to co jestprzyznał „średni” z braci. 

prevc_domen_wc-ruka-kuusamo-16_fot-j-piatkowska
Domen Prevc, fot. Julia Piątkowska

Niespełna 18-letni Domen Prevc, który już drugi sezon startuje w światowej elicie, zamierza cieszyć się swoim debiutanckim występem na seniorskich mistrzostwach świata. – Chcę oddać kilka naprawdę dobrych skoków w Lahti. Byłoby dobrze poprawić się względem tego, co było w Azji. Najpierw trzeba popracować nad prędkością, reszta to już następstwa. Fizycznie czuję się dość dobrze, może ogólna kondycja nieco spadła względem początku sezonu, ale za to poprawiłem skoczność – powiedział. 

Czwarty skoczek klasyfikacji PŚ odniósł się także do wyjazdu na mistrzostwa z dwoma braćmi w jednej ekipie. – Będąc z braćmi w drużynie, nie patrzę na nich jak na braci. Trudno, żebyśmy spędzali ze sobą czas bez przerwy. W zasadzie spędzamy ze sobą jak najmniej czasu – oznajmił skoczek.

Dopiero przed zawodami na dużej skoczni w Lahti pojawi się Jurij Tepes. Najbliższe dni spędzi na spokojnym treningu w kraju z trenerem Janim Grilcem. – Zazwyczaj lubię przez tydzień popracować samemu nad niektórymi elementami. Teraz jest do tego idealna okazja, ponieważ i tak nie liczyłem na dobry wynik na normalnej skoczni w Lahti. Parę lat temu pobiłem rekord tego obiektu, ale w tym samym konkursie w pierwszym skoku ledwo przekroczyłem 75 m. Na mniejszej skoczni wszystko może się zdarzyć – powiedział Tepes, którego forma ostatnio pozostawiała sporo do życzenia. 

tepes_jurij_5_wc-planica-2016_fot-julia-piatkowska
Jurij Tepes, fot. Julia Piątkowska

Według urodzonego w Lublanie skoczka, na imprezie rangi MŚ liczy się tylko miejsce na podium. – Jeśli zajmiesz czwarte miejsce, to wyjdzie prawie na to samo, jak gdybyś został w domu. Jeśli nie zmieścisz się w pierwszej „15”, to lepiej byłoby, gdybyś w ogóle nie startował. Tak to widzę ze swojej perspektywy. Trudno mi mówić, że miałbym jechać zbierać doświadczenie, bo takiego już trochę nabyłem. Młodsi zawodnicy mogą jednak się dużo nauczyć i nie chcę zabierać im miejsca w drużynie – przyznał.

Na temat swojego nastawienia wypowiedziały się także słoweńskie skoczkinie. Drużyna trenera Stane Baloha składa się z pięciu zawodniczek: Niki Kriznar, Speli Rogelj, Ursy Bogataj, Emy Klinec i Mai Vtic. Ta ostatnia nie pojawiła się na konferencji z powodu choroby. Trener Baloh, podobnie jak Goran Janus, wyznaczył swoim skoczkiniom konkretne cele – Przede wszystkim chcemy wypaść lepiej, niż dwa lata temu w Falun. Cel to jedna zawodniczka w pierwszej „6”, jedna w „10” i jeszcze dwie w „20”. Skoro nie mamy Janusa, to liczymy przynajmniej na Eola  (władca wiatru w mitologii greckiej – red.) stwierdził szkoleniowiec.

Klinec_Ema_S.Piwowar-1200
Ema Klinec, fot. Stefan Piwowar

Wszystkie Słowenki nastawione są pozytywnie do mistrzostw. Medalistka niedawno zakończonego Europejskiego Festiwalu Młodzieży Europy Nika Kriznar zamierza popracować jeszcze nad telemarkiem. Spela Rogelj przyznała, że zmieniła ostatnio kilka rzeczy w swoim planie treningowym i liczy na dobre skoki w zawodach. Z poprawy swojej formy zadowolona jest także Ursa Bogataj.

Wydaje się, że największe nadzieje słoweńscy kibice mogą wiązać z 18-letnią Emą Klinec. – Miejsce na podium, które zajęłam ostatnio w Korei, dało mi dodatkową pewność siebie i trochę uspokoiło. Nie znaczy to jednak, że moje oczekiwania wzrosły – powiedziała skoczkini.

 

Źródło: sloski.si

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
Instagram