Schlierenzauer: „Powrót był dla mnie udany, moja droga dopiero się zaczyna”

Gregor Schlierenzauer (fot. Julia Piątkowska)Austriak Gregor Schlierenzauer nie wystąpi w konkursie Mistrzostw Świata w Lahti na dużej skoczni. Brak 27-letniego zawodnika na starcie czwartkowych zawodów oznacza, że nie obroni wicemistrzowskiego tytułu z Falun. Szansę od austriackiego szkoleniowca Heinza Kuttina otrzymał Markus Schiffner, który prezentował się lepiej podczas treningów.

 

Podczas sezonu 2014/15 wielka forma Tyrolczyka z poprzednich lat zaczęła ulatywać. Pojawił się problem ze stabilizacją dyspozycji. Dobre występy były przeplatane gorszymi. Na skoczni normalnej w Falun Schlierenzauer zajął 22. pozycję, co nie mogło napawać go optymizmem na następny konkurs. Pięć dni później wszyscy przekonali się, jak nieprzewidywalną dyscypliną są skoki narciarskie. Austriak sięgnął po srebrny krążek, który był trzecim medalem MŚ w jego kolekcji. Jak sam przyznał, tym osiągnięciem zaskoczył samego siebie.

Na początku 2015 roku 27-letni zawodnik postanowił odwiesić narty na kołek. Nie ukrywał również, że zastanawiał się nad zakończeniem swojej kariery. – Pod koniec września ubiegłego roku podjąłem decyzję o wznowieniu kariery, w listopadzie oddałem pierwszy skok po kilkumiesięcznej przerwie, a w styczniu tego roku powróciłem do rywalizacji – przyznał.

Obecna sytuacja Austriaka wygląda zupełnie inaczej niż w Falun. Niespełna dwa miesiące temu powrócił do rywalizacji w Pucharze Świata po rocznej przerwie, która była spowodowana poważną kontuzją (zerwane więzadła krzyżowe) oraz koniecznością długiej i żmudnej rehabilitacji.

– Powrót był dla mnie bardziej niż udany. Po Gregorze Schlierenzauerze, 53-krotnym zwycięzcy konkursów Pucharu Świata oczekuje się jednak powrotu do wysokiej formy sprzed lat. Oczywiście, oczekuję od siebie tego samego, jednak na razie chcę dać sobie trochę czasu, aby moje skoki były powtarzalne – stwierdził.

Powrót nie okazał się być łatwy. Podczas kwalifikacji do drugiego konkursu PŚ w lotach w Oberstdorfie Schlierenzauer zaliczył groźny upadek. W efekcie nie wziął udziału w azjatyckich konkursach, a jego wyjazd do Lahti stanął pod dużym znakiem zapytania. Ostatecznie znalazło się dla niego miejsce w austriackiej kadrze na MŚ. W zawodach na normalnej skoczni zajął 24. miejsce, oddając skoki na odległości 89,5 oraz 90 metrów.

Podczas treningów przed czwartkowym konkursem o miejsce w składzie rywalizował z Markusem Schiffnerem. W poniedziałek plasował się kolejno na 33., 23. i 30. miejscu, natomiast we wtorek – dwukrotnie 8. oraz  12. miejscu. Szczęście nie dopisało 27-latkowi. W oczach austriackiego trenera więcej zyskał Schiffner i to właśnie on będzie miał okazję zaprezentować się na skoczni HS-130. – Przy okazji mistrzostw świata zawsze pojawia się chęć zdobywania medali. Takie oczekiwania ma każdy skoczek znajdujący się w wysokiej formie. Jednak mentalne przygotowanie to oddzielna kwestia. Nauczyłem się być cierpliwym oraz nabierać pokory we właściwych sytuacjach. Teraz już wiem, że nie zawsze idzie z górki. Na wszystko muszę zapracować – zdradził Schlierenzauer.

Austriak wciąż stawia sobie za cel zdobywanie medali, aczkolwiek najbardziej skupia się na ćwiczeniu cierpliwości. – Moja droga dopiero się zaczyna. Zbliża się Raw Air. Nie mogę się poddawać. Wiem, że muszę zawsze zmierzać do przodu i wiele poświęcić, aby osiągnąć sukces – zaznaczył Schlierenzauer, po czym dodał: – Należy również zbierać emocjonalne doświadczenie. Do tej pory za każdym razem musiałem ciężko pracować, więc dlaczego teraz miałbym się oszczędzać?

Raw Air odbędzie się w dniach 10-19 marca i gościć będzie na czterech norweskich skoczniach (kolejno w Oslo, Lillehammer, Trondheim i Vikersund). Może już tam utytułowany Austriak powróci do wielkiej formy?

 

źródło: krone.at

 

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram