Schlierenzauer i Damjan narzekają na warunki, „Nie powinniśmy skakać na siłę”

Gregor Schlierenzauer, fot. Maria Grzywa

Gregor Schlierenzauer (fot. Maria Grzywa)Podczas wczorajszych kwalifikacji do konkursu w Trondheim z oddania swoich prób zrezygnowało kilku zawodników. Powodem ich decyzji był m.in. porywisty wiatr, który utrudnił płynne przeprowadzenie całej serii. Dezaprobatę zaistniałą sytuacją otwarcie wyraził Jernej Damjan. Największym echem odbiła się jednak wypowiedź Gregora Schlierenzauera.

 

Schlierenzauer zrezygnował z walki w Trondheim

Niestabilne warunki atmosferyczne i towarzyszące im silne podmuchy wiatru spowodowały kilkanaście przestojów w trwających prawie dwie godziny kwalifikacjach do czwartkowego konkursu w Trondheim. Długi czas oczekiwania na swój skok oraz kilkakrotne ściąganie niektórych zawodników z belki startowej spotkały się z różnymi reakcjami zawodników. Niektórzy z nich ze względu na własne bezpieczeństwo zrezygnowali z występu w prologu świadomie godząc się tym samym na utratę punktów w turnieju Raw Air. Z oddania skoków zrezygnowało łącznie czterech zawodników: Michael Hayboeck, Manuel Fettner, Domen Prevc i Gregor Schlierenzauer. O ile w przypadku trzech pierwszych panów, kwalifikowanie się do konkursu nie było potrzebne, o tyle skoku na miarę kwalifikacji potrzebował Schlierenzauer. 27-latek z pełną świadomością konsekwencji sowiej decyzji odmówił startu w prologu, tym samym tracąc szansę na zdobycie pucharowych punktów.

Gregor Schlierenzauer (fot. Stefan Piwowar)
Gregor Schlierenzauer (fot. Stefan Piwowar)

Swoją decyzję Austriak wytłumaczył w mediach społecznościowych w dzień właściwego konkursu. – Miałem dziś dzień wolny, ponieważ wczoraj podjąłem nietypową decyzję, którą teraz chcę wytłumaczyć. Turniej Raw Air i wszystko inne co wydarzyło się tej zimy jest dla mnie przygotowaniem do następnego sezonu. Siadając na belce i schodząc z niej po kilka razy nie czułem się komfortowo. Miałem przeczucie, że nie powinienem skakać na siłę. Nie odczuwałem presji występowania ze wszelką cenę nawet w niesprzyjających warunkach, zatem czułem się w pełni usprawiedliwiony podejmując decyzję o rezygnacji ze startu w prologu. Wybiegając myślami do kolejnego sezonu, chciałbym utrzymać poczucie, że oddaję dobre skoki w treningach i kwalifikacjach. Gdybym zdecydował się na start w Trondheim, mógłbym stracić to poczucie. Bo nigdy nie wiadomo co może zdarzyć się w powietrzu w takich warunkach.

Nie za bardzo rozumiem, jak mieliśmy się przebijać przez tak ciężkie warunki – dodawał jeszcze wcześniej w rozmowie z portalem krone.at. Schlierenzauer wykazał tym samym zdrowe podejście do sportu i swojej obecnej dyspozycji. Przypomnijmy, że przed niespełna dwoma miesiącami utytułowany zawodnik wrócił do PŚ po ponad rocznej przerwie spowodowanie kontuzją więzadła przedniego krzyżowego, natomiast 3 tygodnie przed MŚ w Lahti Austriak doznał groźnie wyglądającego upadku w serii próbnej przed konkursem w Oberstdorfie. Podopiecznego Heinza Kuttina zobaczymy już podczas kolejnego prologu do konkursu lotów w Vikersund.

 

Damjana problemy w Lillehammer

Jernej Damjan (fot. Maria Grzywa)
Jernej Damjan (fot. Maria Grzywa)

Dodajmy, że jeszcze podczas zmagań zmagań w Lillehammer ze sporymi problemami w locie zmagał się Słoweniec Jernej Damjan. Jak sam przyznał, powodem ratowania się przed upadkiem były nie tyle porywiste podmuchy, o ile zbyt długie oczekiwanie na start.

Wiatr nie był problemem. Przynajmniej w moim skoku. Czekałem jednak na górze tak długo, że moje nogi były uśpione i w momencie kiedy uznałem, że dłużej tego nie wytrzymam, zapaliło się żółte światło. Kiedy ma się na sobie cały narciarski sprzęt, nie jest to komfortowe. Kiedy dojechałem do progu i zacząłem odbicie, moje mięśnie już nie funkcjonowały. Wtedy uświadomiłem sobie, że muszę po prostu się ratować. Uważam, że w przyszłości powinien zostać określony konkretny maksymalny czas na oczekiwanie skoczka przed skokiem – komentował całe zdarzenie na swoim oficjalnym profilu na Instagramie.

 

Magdalena Janeczko, Bartosz Leja
źródła: facebook.com / instagram.com / krone.at

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram