Kamil Stoch: “To dla mnie wielki sukces, polubiłem RAW AIR”

Kamil Stoch z trofeum w Vikersund (fot. Przemek Wardęga)Kamil Stoch zdaje się mieć za sobą zadyszkę formy, którą złapał jeszcze w trakcie mistrzostw świata w Lahti. Dziś na mamucim obiekcie w Vikersund Polak odniósł 7. zwycięstwo w sezonie i jednocześnie 22. w całej karierze. Rzutem na taśmę wskoczył też na drugie miejsce w turnieju Raw Air. – Nie kalkulowałem, skupiłem się wyłącznie na skokach – przyznał.

 
Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Po wczorajszym konkursie drużynowym, w którym Stoch ustanowił nowy rekord życiowy w długości lotu (243 metry), w reprezentanta Polski wstąpiły nowe siły. Podbudowany drugą lokatą wywalczoną wraz z kolegami, dziś podopieczny trenera Stefana Horngachera oddając bardzo dalekie i piękne stylowo skoki na 238,5 i 237 metrów okazał się zdecydowanie najlepszy. Podczas gdy presji związanej z końcowym rezultatem nie wytrzymywali Stefan Kraft i Andreas Wellinger, Stoch pewnie kroczył po 22. pucharowy triumf w karierze.

- Nie wiedziałem jak skoczył Stefan, nie słyszałem okrzyku radości jaki się niesie czasami po dalekich lotach. Natomiast ja byłem skoncentrowany wyłącznie na sobie, na swoich skokach. Nie liczyłem, nie kalkulowałem, po prostu chciałem oddać jeszcze jeden fajny, jak najdłuższy lot. Wiedziałem, że belka jest nisko i trzeba naprawdę skoczyć dobrze, żeby w końcówce odlecieć – opowiadał na gorąco w rozmowie z reporterem Telewizji Polskiej. - To przykre, że Andreas nie zwyciężył. Był najbardziej stabilnym zawodnikiem i popełnił tylko jeden błąd. Zrobił to jednak dzisiaj, wtedy, kiedy było to bardzo istotne – dodawał już później, zapytany o zaskakujące rozstrzygnięcie ostatniego skoku konkursu w wykonaniu Andreasa Wellingera, którego zresztą pocieszał zaraz po ukazaniu się finałowych rezultatów.

- To był dzisiaj dla mnie wielki sukces. Loty narciarskie zawsze są trudne, ponieważ prędkość jest znacznie większa i małe błędy mogą kosztować znacznie więcej niż w skokach narciarskich. Podczas gdy warunki wietrzne zmieniają się tak, jak dzisiaj, bywa jeszcze trudniej – mówił Stoch w trakcie konferencji prasowej po zakończeniu konkursu.

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Dwukrotny mistrz olimpijski w niedzielę bardzo wyraźnie wyprzedził pozostałych zawodników, którzy wskoczyli na podium (Noriakiego Kasaiego i Michaela Hayboecka), a także głównych rywali w Raw Air, Stefana Krafta i Andreasa Welllingera. W ostatecznym rozrachunku Stoch zajął w norweskim cyklu drugie miejsce ustępując tylko o 25,5 punktu Austriakowi. – Bardzo polubiłem turniej RAW AIR. Organizacja była bardzo dobra, nie można było na nic narzekać. Każdy konkurs był na najwyższym poziomie, a dla mnie było zaszczytem, że mogę w tym uczestniczyć. W przyszłym roku postaram się być przygotowany jeszcze lepiej – zapowiedział utytułowany 29-latek z podzakopiańskiego Zębu.

Dzięki znakomitemu triumfowi i słabszemu występowi Stefana Krafta (dziś Austriak był piąty), Kamil Stoch wciąż liczy się w grze o Kryształową Kulę. Aktualnie do liderującego podopiecznego trenera Kuttina traci zaledwie 31 punktów. Rozstrzygająca batalia odbędzie się już podczas dwóch indywidualnych konkursów na mamucim obiekcie w Planicy.

 

źródło: fis-ski.com / sport.tvp.pl

 

Komentarze

comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *