Kranjec wrócił do treningów: „W PyeongChang chcę zgarnąć złoto”

Robert Kranjec (fot. Julia Piątkowska)Podczas gdy bracia Prevc i ich reprezentacyjni koledzy będą walczyć o punkty Pucharu Świata w Planicy, Robert Kranjec pojawi się na Letalnicy jako kibic. Doświadczony słoweński zawodnik po przerwie spowodowanej kontuzją rozpoczął jednak pierwsze treningi. – Pracuję z myślą o PyeongChang – przyznał, skupiając się już na sezonie olimpijskim.

 

W związku z pechową kontuzją kolana i konieczną operacją, już w listopadzie ubiegłego roku Robert Kranjec musiał się pogodzić z faktem, że w sezonie 2016/2017 nie wystartuje. 35-letni Słoweniec nie zamierzał się jednak poddawać. Od razu zapowiedział, że w najbliższych miesiącach skupi się na rehabilitacji i powrocie do pełni sprawności. – Zdecydowałem się odpuścić i poddać zabiegowi, ponieważ skoki na śniegu mogłyby doprowadzić do kolejnych uszkodzeń, na przykład łąkotki – tłumaczył wówczas. Jak zapowiedział, tak zrobił, przez całą zimę trener Goran Janus nie mógł skorzystać z doświadczenia Kranjca, a jego nieobecność mogła być zauważalna mimo spektakularnych skoków Domena Prevca.

W przeddzień finałowych konkursów Pucharu Świata w Planicy Kranjec za pośrednictwem portalu siol.net poinformował, że powrócił do sportu. – Mam za sobą trzy tygodnie treningów w pełnym obciążeniu, podobnych do tych sprzed kontuzji – powiedział. – W porównaniu do innych skoczków, moje przygotowania rozpoczęły się wcześniej. Na skocznię powrócę na początku maja, najprawdopodobniej na mniejszym obiekcie w Planicy – dodał jeden z najlepszych słoweńskich zawodników ostatnich lat. Z pewnością brak Kranjca podczas lotów na Letalnicy będzie zauważalny – wszak ten wybitny „lotnik” na rodzimym „mamucie” aż ośmiokrotnie wskakiwał na podium, a przed rokiem wygrał nawet jeden z konkursów.

Sam zainteresowany przyznaje, że teraz jego głównym celem są igrzyska olimpijskie w 2018 roku. – Nie liczy się nic więcej, pracuję z myślą o PyeongChang, gdzie chcę zgarnąć złoty medal – stwierdził ze śmiechem.

Kranjec wspomniał również o zeszłotygodniowych ekscytujących lotach na mamucim obiekcie w Vikersund. – To było niesamowite. Panowały tam bardzo dobre warunki, świetnie się to oglądało – ocenił, mówiąc o rekordowym osiągnięciu Austriaka Stefana Krafta (253,5 metra). – Skocznia w Planicy w rzeczywistości jest większa, jednak nie można polecieć tam tak daleko, jeśli nie ma się dobrych warunków. Wtedy nic nie można na to poradzić – stwierdził.

 

źrodło: siol.net

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Instagram